Mamie mojego "Połowka" zaginęła Ciocia-kiedys mieszkała na Targówku, pozniej przeniosła sie do domu opieki-dzwonilismy tam ostatnio i powiedzieli, ze wrocila do domu. A tu nie ma kto pojechac i sprawdzic, co sie z Nią dzieje. Idą święta, a Mama "Połowka" sie zamartwia-sama tez schorowana. Jesli komus zechciałoby sie podjechać na Targówek i sprawdzic adres-będe wdzięczna. Kontakt w ustawieniach. Basia
Basiu, jestem (dawno temu) z Warszawy, gdybym byla teraz w Warszawie pognelabym na Targowek zamiast wstawiac czysty , dodatkowy talerz na Wigilie.No ale moze nikogo z Warszawy
Też ciągle chodzi mi po głowie, ta Twoja prośba o pomoc. Nie jestem z Warszawy niestety i nie mam tam znajomych :-(. Zastanawiam się... a może ktoś jednak się do Ciebie odezwał na GG...? Ja nie, to niech ten wątek idzie do góry, może ktoś z Warszawy go przeczyta.
Smakosiu ... ja pochodze z Warszawy ale jak wiesz jestem w Irlandii.. a moich Rodzicow nie mam smialosci zaprzatac, bo troszke choruja i potwornie tez zajeci ....Przepraszam
Mam znajomych na Targowku, choc to duza dzielnica, jakbys nadal potrzebowala pomocy to moge z nimi pogadac, maja dorosla corke, mloda zwariowana :) harcerke, i moze ona by sie tam wybrala...moja mama niestety mieszka w centrum i ma problem z chodzeniem wiec nie moge jej fatygowac a ja jestem daleko :) Pozdrawiam
Juz znalazlam ochotnikow ,odezwij sie do mnie na gg zeby uzgodnic "szczegoly". bede kierowala akcje z paryza, to i tak wazniejsze niz ten pusty talerzyk na Wigilie. Targowek, to nie Berdyczow, starczy przejechac Wisle.
Kokliko, ale się ucieszyłam z Twojego wpisu. Wygląda na to, że na "WŻ" wszystko jest możliwe - nawet pomoc na taką odległość . Nie jestem jednak pewna czy Bajubajka teraz zagląda na tę stronę, bo jakoś brak od niej informacji. A może miałabyś ochotę napisać do niej na GG, albo na e-maila, które podała w swoich ustawieniach (bo prosiła żeby właśnie tak się z nią kontaktować). Ściskam ciepło i pozdrawiam
Kochana Ingo:) ze szczerego serducha dziekuje. Siedzialam 2 dni w necie, i przez ksiazke telefoniczna odnalazlam ludzi mieszkajacych w poblizu-zadzwonilam, i okazali sie tak samo zyczliwi jak Ty i inni.
Z serca dziekuje. Ciocia Basia sie odnalazla na ul. Zlotopolskiej, Mama Połowka zadowolona- a ja szczesliwa, ze trafilam na te Forum, goszczace tak fantastycznych, pelnych zyczliwosci ludzi. Sciskam mocno, Basia
Jesli komus zechciałoby sie podjechać na Targówek i sprawdzic adres-będe wdzięczna.
Kontakt w ustawieniach.
Basia
Basiu, jestem (dawno temu) z Warszawy, gdybym byla teraz w Warszawie pognelabym na Targowek zamiast
wstawiac czysty , dodatkowy talerz na Wigilie.No ale moze nikogo z Warszawy
Też ciągle chodzi mi po głowie, ta Twoja prośba o pomoc. Nie jestem z Warszawy niestety i nie mam tam znajomych :-(. Zastanawiam się... a może ktoś jednak się do Ciebie odezwał na GG...? Ja nie, to niech ten wątek idzie do góry, może ktoś z Warszawy go przeczyta.
Smakosiu ... ja pochodze z Warszawy ale jak wiesz jestem w Irlandii.. a moich Rodzicow nie mam smialosci zaprzatac, bo troszke choruja i potwornie tez zajeci ....Przepraszam
Mam znajomych na Targowku, choc to duza dzielnica, jakbys nadal potrzebowala pomocy to moge z nimi pogadac, maja dorosla corke, mloda zwariowana :) harcerke, i moze ona by sie tam wybrala...moja mama niestety mieszka w centrum i ma problem z chodzeniem wiec nie moge jej fatygowac a ja jestem daleko :)
Pozdrawiam
Juz znalazlam ochotnikow ,odezwij sie do mnie na gg zeby uzgodnic "szczegoly".
bede kierowala akcje z paryza, to i tak wazniejsze niz ten pusty talerzyk na Wigilie.
Targowek, to nie Berdyczow, starczy przejechac Wisle.
ze szczerego serducha dziekuje.
Siedzialam 2 dni w necie, i przez ksiazke telefoniczna odnalazlam ludzi mieszkajacych w poblizu-zadzwonilam, i okazali sie tak samo zyczliwi jak Ty i inni.
Ciocia Basia sie odnalazla na ul. Zlotopolskiej, Mama Połowka zadowolona- a ja szczesliwa, ze trafilam na te Forum, goszczace tak fantastycznych, pelnych zyczliwosci ludzi.
Sciskam mocno, Basia