Ch.Perthesa może przepiegać bardzo różnie, a leczenie i rokowanie w dużej mierze zalezy od tego, ile % głowy k. udowej ulegnie uszkodzeniu. Trzymam kciuki, żeby było dobrze;-)
Nie wiem czy Ci dużo pomogę, ale cały dzisiejszy dzień męczy mnie ta spraw. U mnie co prawda skończyło sie na podejrzeniu o martwicę, miesięcznym strachu (bo w tym okresie lekarz na sto procent jest w stanie potwierdzić chorobę - postępuje ona bardzo szybko i wszystko widać na zdjęciu rentgenowskim) i minimalnej wiedzy. no i całość miała miejsce jakieś osiem lat temu - gdy córka miała rok, więc mogło sie sporo zmienić w tym czasie w metodyce leczenia. Z tego co mówił lekarz leczenie polega na zagipsowaniu szeroko rozstawionych nóg (od pachwiny do dołu) z deską pomiędzy, aby nie można było ruszać. Czas zagipsowania bardzo długi, zależny od stopnia zaawansowania choroby - minimalnie chyba pół roku. Potem kontrola i albo koniec, albo przedłużenie czasu zagipsowania. Tego nie jestem pewna, ale jakoś mi się kołacze, że chyba się zmienia też rozstaw tej poprzecznej deski. Głowa kości udowej sama się regeneruje, szczególnie u dzieci byle było stałe usztywnie. O lekach lekarz nie mówił.
dziekuje za odpowiedz ,z tego co ja wiem ,juz sie nie gipsuje [zalezy od lekarza],nie wyobrazam sobie dziecka tyle miesiecy w gipsie,ja bylam juz u ortopedy ,na zdjeciach widac ,ze to ta choroba i duzy procent ,jestem jednak umowiona do ortopedy dziecinnego ze specjalizacja tej choroby,ale to dopiero mam 19 lutego wizyte ,bo tamten lekarz zaoferowal mi kule dladziecka [3 letniego!!!!!!]i paracetamol i trzeba czekac od 3 do 5 lat ,dlatego napisalam tutaj ,moze sie znajdzie ktos ,czyje dziecko na to chorowalo , czytalam ,ze o wyzdrowieniu duzo lezy w rekach rodzicow pozdrawiam
Niestety nie umiem Ci pomóc,a jedynie moge opowiedzieć historię z mojej rodziny: mój kuzyn cierpiał na tę przypadłość mniej więcej w wieku 1-2 latka, było to baaardzo dawno temu jakieś 20 lat, miał długo (pół roku?)zagipsowane nogi z poprzeczką i taka terapia odniosla skutek. Mam nadzieję że lekarz prowadzący wybierze najskuteczniejszą metodę i wszystko ułoży się pomyślnie czego Wam życzę.
mam pytanko ,moze ktos z Waszych dzieci chorowal na ta chorobe ?,jak bylo leczone i jakie sa efekty ,no i Wasze doswiadczenia pozdrawiam Gosia
dzieki Kotlinka ,ja sie martwie ,bo moj synek ma to w obu biodrach i jest juz duzy % uszkodzenia pozdrawiam
Nie wiem czy Ci dużo pomogę, ale cały dzisiejszy dzień męczy mnie ta spraw. U mnie co prawda skończyło sie na podejrzeniu o martwicę, miesięcznym strachu (bo w tym okresie lekarz na sto procent jest w stanie potwierdzić chorobę - postępuje ona bardzo szybko i wszystko widać na zdjęciu rentgenowskim) i minimalnej wiedzy. no i całość miała miejsce jakieś osiem lat temu - gdy córka miała rok, więc mogło sie sporo zmienić w tym czasie w metodyce leczenia.
Z tego co mówił lekarz leczenie polega na zagipsowaniu szeroko rozstawionych nóg (od pachwiny do dołu) z deską pomiędzy, aby nie można było ruszać. Czas zagipsowania bardzo długi, zależny od stopnia zaawansowania choroby - minimalnie chyba pół roku. Potem kontrola i albo koniec, albo przedłużenie czasu zagipsowania. Tego nie jestem pewna, ale jakoś mi się kołacze, że chyba się zmienia też rozstaw tej poprzecznej deski. Głowa kości udowej sama się regeneruje, szczególnie u dzieci byle było stałe usztywnie. O lekach lekarz nie mówił.
dziekuje za odpowiedz ,z tego co ja wiem ,juz sie nie gipsuje [zalezy od lekarza],nie wyobrazam sobie dziecka tyle miesiecy w gipsie,ja bylam juz u ortopedy ,na zdjeciach widac ,ze to ta choroba i duzy procent ,jestem jednak umowiona do ortopedy dziecinnego ze specjalizacja tej choroby,ale to dopiero mam 19 lutego wizyte ,bo tamten lekarz zaoferowal mi kule dladziecka [3 letniego!!!!!!]i paracetamol i trzeba czekac od 3 do 5 lat ,dlatego napisalam tutaj ,moze sie znajdzie ktos ,czyje dziecko na to chorowalo , czytalam ,ze o wyzdrowieniu duzo lezy w rekach rodzicow pozdrawiam
Niestety nie umiem Ci pomóc,a jedynie moge opowiedzieć historię z mojej rodziny: mój kuzyn cierpiał na tę przypadłość mniej więcej w wieku 1-2 latka, było to baaardzo dawno temu jakieś 20 lat, miał długo (pół roku?)zagipsowane nogi z poprzeczką i taka terapia odniosla skutek.
Mam nadzieję że lekarz prowadzący wybierze najskuteczniejszą metodę i wszystko ułoży się pomyślnie czego Wam życzę.