Nie chce się skarżyć na życie, różnie bywało- raz źle raz dobrze. Od jakiegoś czasu spokojnie dążyłam do celu - nowa praca, jakaś tam niezła przyszłość, sama sobie szefem... i tu nagle zaczyna się walić!!!!!!!!!! Prawie wszystko!! Wybaczcie, że się skarżę ale jak napisze to troche jest lżej........ale jak to mówi mój syn, jutro znowu nowy dzień..
Nie przejmuj sie raz jest lepiej a raz gorzej, po burzy zawsze wychodzi slonce i jest lepsze powietrze ;) Przetrwaj te zle chwile a te dobre juz nadchodza, TRZYMAM KCIUKI :)
Dana, wierz mi, wiem jak to jest, po protu skup sie na czyms innym, nie mysl o tym, wiem ze latwo mi sie to mowi ,ale to dziala, zobaczysz od razu znajdziesz rozwiazanie, Trzymaj sie cieplutko,
No właśnie jutro bedzie nowy dzień:) Moja babacia zawsze mi mowiła , że nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo i miala racje. A ja jak mi sie cos noi ewiedzie to powtarzam sobie , ze wszystko dzieje sie dla mojego dobra, i jeszcze sie nie zawiodlam... zle chwile obracaly sie w dobre. Pozal sie a potem głowa do gory, jestes madra piekna i wszystko bedzie dobrze. Powodzenia Marzena
Vikunia, ma racje w 100% i mądrze napisała więc nic już chyba nie dodam. Ja Danusiu przytulam Cię serdecznie i trzymam kciuki żeby ta gorsza passa szybko się skończyła. Ps. Wiem coś o tym, bo w zeszłym roku i u mnie nazbierało się trochę trudnych spraw, ale wierzę, że teraz już będzie lepiej. Jak mawiają: "Wszystko przemija - nawet najdłuższa żmija". Głowa do góry! Pisz do nas, będzie Ci lżej na duszy. Pozdrawiam serdecznie.
A , i jeszcze jeden cytat: " Gdzie nie ma nieszczęść, nie ma i radości Gdzie nie ma walki, jakby życia nie było" Mnie ostatnio życie nie rozpieszcza i ostro dostaję po d........... ale te dwie "mądrości" zawsze mam przy sobie i powtarzam jak mantrę. Trzymaj się!
Niestety, życie nie jest usiane różami. Na ogół droga jest kręta i wyboista. Często zdarzaja się i doły. Ale ja nie znam przypadku, by jak ktoś w takowy już wpadł, pozostał tam zbyt długo. Zawsze można zawołać pomocy, a jak z zewnątrz taka nie nadejdzie, to nie wpadając w panikę, można samemu znaleźć sposób na wydostanie się z niego. I tego zyczę Ci z całego serca.
Życzę, by wszystko jak najszybciej dobrze się ułozyło. Jednozdaniowe życzenia-bo samej mi nie do śmiechu, ale z serca raz jeszcze- trzymaj się cieplutko!
Ja też trzymam kciuki Danusiu, zrób sobie pachnącą kąpiel a potem dobrą kawę a jutro... może już będziesz mogła spojrzeć na niektóre sprawy inaczej, może nie do końca wszystko sie wali.Ale masz rację jak się wypisze czy wypłacze to jest nieco lżej, sama tak miałam miesiąc temu z moimi nogami, będzie dobrze, postaraj się nie poddawać losowi, czasem można go przywrócic na lepsze tory. Pozdrówka
Głowa do góry. Ja zawsze mówię - po to jest źle, żeby mogło być lepiej. Pamiętaj, że po złych chwilach przychodzą dobre dni. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam - Agapis.
Danusiu, znam ten bol.... sama sobie szefem, czyli sterem, zeglarzem i okretem ..... ladnie to wyglada, ale...... No wlasnie mam takie stany i okresy gdy wszystko sie wali i nie ma na kogo "zwalic" winy ...... coz wtedy robic ??? Ano, latam jak opetana i opieprzam "pracownika", potem za chwile jako pracownik obwiniam szefa i jak sie tak juz "obie" wyzyjemy na sobie "nawzajem" to sie obrazamy ....:))) Potem robie spotkanie "szefa" z "pracownikiem" i podsuwamy sobie nowe pomysly.... Jak przerwac zla passe, co zrobic, zeby sie nie walilo, jak poprawic istniejacy stan....itd, itp... czesto znow sie klocimy :)) ale......... to POMAGA !!!! i to jest najwazniejsze. Jak po kazdej nocy przychodzi dzien, tak po kazdej burzy swieci slonce.... Nie zalamuj sie, jesli nie byloby takich dni to siadlybysmy na laurach i nic by sie nie dzialo, a wiec nie byloby zadnego progresu.... Te wlasnie zle dni powoduja, ze dostajemy kopa i musimy zabrac sie do dzialania i to wlasnie dzieki nim stajemy sie coraz bardziej doskonale a nasze biznesy rosna ....... ja juz jestem bliska "doskonalosci" :))))) Zamiast sie zalamywac, naucz sie witac takie dni i okresy z usmiechem ...... bo jesli nie robisz bledow, to znaczy, ze nic nie robisz i stoisz w miejscu, a stanie w miejscu to cofanie sie ...... Zycze powodzenia i glowa do gory ..... jutro naprawde jest nowy dzien a razem z nim nowe rozwiazania, pomysly i szanse !!!!! maryla
Danusiu, gdyby było ciągle dobrze to byłoby monotonnie, czyż nie? A poza tym źle? no nie ma tego złego ...i widzisz? już w tunelu błyszczy światełko, więc uszy do góry i biegiem na spotkanie z nim, a my już trzymamy kciuki aby droga do niego....uległa też skróceniu. Trzymaj się, przecież wiesz że potrafisz....że możesz wiele...że dasz radę....przecież jesteś dzielna !!!
Danusiu, trzymam kciuki żeby każdy następny dzień byl tylko lepszy. Wyczerpiesz limit klopotów na początku roku a potem będzie lepiej. Życzę Ci tego z calego serca...:))))
Trywializm wielki napiszę, ale dopóki wszyscy zdrowi, to nie są problemy. Mam teraz bardzo, bardzo wielkie zmartwienie właśnie tej natury - i nic nie można zrobić. Ciesz się, że "to tylko praca". p.
jak juz się zawali wszystko "co miało sie zawalić", to wstań z kolan, otrzep kurz (niepowodzeń) i zaczynaj od nowa... twarda baba przecież jesteś a nie mazgaj i serce przecież masz ogromne, a takim ludziom los nie zsyła tylko paskudnych rzeczy , chociaz nieraz sprawdza ich wytrzymałość i mozliwości :) Nieraz cos musi się spaprać, żeby potem mogło byc lepiej, albo chociaż inaczej. Jestem pewna, że juz niedługo wszystko sie wyprostuje, bo zła passa nie może trwać wiecznie. A Ty juz wtedy bedziesz przygotowana na te lepsze czasy, które nadejdą :) życzę Ci Danusiu tego z całego serducha. I trzymam kciuki za to lepsze...
Czasami i popłakać trzeba.... Ale popatrz , może właśnie jest to początek czegoś nowego,czegoś co w końcu okaże się czymś dobrym?... nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło:))))pamiętaj! Wiec....jest dobrze-będzie lepiej;))))...zobaczysz:)))). Pozdrawiam:))))
No i potraktuj te nasze posty jako takie lekkie wirtualne kopniaczki na zachetę do działania ku lepszemu, bo jak nie... to przyjade i kopne Cie realnie... :))))))))) kurcze, tylko gdzie ja zamknę Leo, żeby mnie nie zjadł , w obronie Pani ?????
No nie wiem... a jak będę zmuszona dać jego Pani kopniaka w dolne partie... ;))))) , żeby ją wykopać z dołka psychicznego, to tez mnie będzie lizał przyjaźnie ? Chociaz właściwie, jak mu bedzie zależało na Pani, to może nawet pomoże i szczypnie po łydkach :)))))))))
Ave, Ty się bój o to jak wyjdziesz od Danusi. Z tego co pamiętam, to Leo wpuszcza do środka, ale przy opuszczaniu domu już jest bardziej "czujny" :-)))
Danusiu Kochana ja wierzę w to, że jeżeli rok się zaczął niezbyt przyjemnie to znaczy, że ogólnie będzie bardzo dobry. Pamiętaj, że "fortuna kołem sie toczy" więc wszystko się zmieni. Więcej wiary w siebie. Uściski.
Psy mają się bardzo dobrze, tylko biedne wyczuwają że cos jest nie tak , bo chodzą za mną krok w krok jakby mnie pilnowały, hm i dlatego pewnie tak je kocham, dzieki Piq.
Dzięki Wam wszystkim za dobre słowa!! Jest mi już dużo lepiej ale jak przeczytałam wątek Lajana zrobiło mi sie wstyd , że użalam się nad sobą, w końcu mój problem - jak zauważyła Pandora ( to tylko praca a nie zdrowie) jest nieporównywalny do problemu ludzi chorych, przepraszam Was wszystkich!!
Danusiu, alez Ty nie masz za co przepraszac !!!! Nie mozemy rozmawiac tylko o problemach zdrowotnych bo bylibysmy nie strona kulinarna, ale szpitalna.... Kazdy z nas na codzien walczy z jakims problemem i kazdemu nalezy sie uwaga i pomoc, a ze to nie jest zdrowie to cale szczescie. Pan Stanislaw (znajomy Lajana) dostanie od nas tyle pozytywnych mysli ile tylko mozemy wyslac, co nie znaczy, ze dla Ciebie i Twojego problemu zabraknie. Z ta pozytywna energia to jest wlasnie tak, ze ona sie odbudowuje w nieskonczonosc tylko wtedy gdy jest dawana innym z serca, wiec bierz ile tylko potrzebujesz, bo dzieki temu kazdy z nas bedzie jej mial jeszcze wiecej.
Użytkownik lajan napisał w wiadomości: > Danusia!!! No wiesz.......... masz ode mnie kawał serducha i ciepłego uśmiechu > i wielkiego fluida. Każdy problem uwiera jak ciasny but.
dokładnie i głowa do góry , popatrz ile ludzi życzy Ci jak najlepiej :)) wszystko się poukłada :)) tylko mocno w to uwierz :))
Nie chce się skarżyć na życie, różnie bywało- raz źle raz dobrze. Od jakiegoś czasu spokojnie dążyłam do celu - nowa praca, jakaś tam niezła przyszłość, sama sobie szefem... i tu nagle zaczyna się walić!!!!!!!!!! Prawie wszystko!! Wybaczcie, że się skarżę ale jak napisze to troche jest lżej........ale jak to mówi mój syn, jutro znowu nowy dzień..
Nie przejmuj sie raz jest lepiej a raz gorzej, po burzy zawsze wychodzi slonce i jest lepsze powietrze ;)
Przetrwaj te zle chwile a te dobre juz nadchodza, TRZYMAM KCIUKI :)
No właśnie - jutro będzie nowy dzień! A jak jest źle, to może być tylko lepiej! Głowa do góry!!!
Dana, wierz mi, wiem jak to jest, po protu skup sie na czyms innym, nie mysl o tym, wiem ze latwo mi sie to mowi ,ale to dziala, zobaczysz od razu znajdziesz rozwiazanie,
Trzymaj sie cieplutko,
No właśnie jutro bedzie nowy dzień:) Moja babacia zawsze mi mowiła , że nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo i miala racje. A ja jak mi sie cos noi ewiedzie to powtarzam sobie , ze wszystko dzieje sie dla mojego dobra, i jeszcze sie nie zawiodlam... zle chwile obracaly sie w dobre. Pozal sie a potem głowa do gory, jestes madra piekna i wszystko bedzie dobrze. Powodzenia Marzena
Vikunia, ma racje w 100% i mądrze napisała więc nic już chyba nie dodam. Ja Danusiu przytulam Cię serdecznie i trzymam kciuki żeby ta gorsza passa szybko się skończyła. Ps. Wiem coś o tym, bo w zeszłym roku i u mnie nazbierało się trochę trudnych spraw, ale wierzę, że teraz już będzie lepiej. Jak mawiają: "Wszystko przemija - nawet najdłuższa żmija". Głowa do góry! Pisz do nas, będzie Ci lżej na duszy. Pozdrawiam serdecznie.
" .....W życiu musi być dobrze i niedobrze
bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze..."
ks.Twardowski
A , i jeszcze jeden cytat: " Gdzie nie ma nieszczęść, nie ma i radości
Gdzie nie ma walki, jakby życia nie było"
Mnie ostatnio życie nie rozpieszcza i ostro dostaję po d........... ale te dwie "mądrości" zawsze mam przy sobie i
powtarzam jak mantrę. Trzymaj się!
Niestety, życie nie jest usiane różami. Na ogół droga jest kręta i wyboista. Często zdarzaja się i doły. Ale ja nie znam przypadku, by jak ktoś w takowy już wpadł, pozostał tam zbyt długo. Zawsze można zawołać pomocy, a jak z zewnątrz taka nie nadejdzie, to nie wpadając w panikę, można samemu znaleźć sposób na wydostanie się z niego. I tego zyczę Ci z całego serca.
Życzę, by wszystko jak najszybciej dobrze się ułozyło.
Jednozdaniowe życzenia-bo samej mi nie do śmiechu, ale z serca raz jeszcze- trzymaj się cieplutko!
Ja też trzymam kciuki Danusiu, zrób sobie pachnącą kąpiel a potem dobrą kawę a jutro... może już będziesz mogła spojrzeć na niektóre sprawy inaczej, może nie do końca wszystko sie wali.Ale masz rację jak się wypisze czy wypłacze to jest nieco lżej, sama tak miałam miesiąc temu z moimi nogami, będzie dobrze, postaraj się nie poddawać losowi, czasem można go przywrócic na lepsze tory. Pozdrówka
Głowa do góry. Ja zawsze mówię - po to jest źle, żeby mogło być lepiej. Pamiętaj, że po złych chwilach przychodzą dobre dni. Trzymaj się ciepło. Pozdrawiam - Agapis.
Danusiu, znam ten bol.... sama sobie szefem, czyli sterem, zeglarzem i okretem ..... ladnie to wyglada, ale......
No wlasnie mam takie stany i okresy gdy wszystko sie wali i nie ma na kogo "zwalic" winy ...... coz wtedy robic ???
Ano, latam jak opetana i opieprzam "pracownika", potem za chwile jako pracownik obwiniam szefa i jak sie tak juz "obie" wyzyjemy na sobie "nawzajem" to sie obrazamy ....:)))
Potem robie spotkanie "szefa" z "pracownikiem" i podsuwamy sobie nowe pomysly.... Jak przerwac zla passe, co zrobic, zeby sie nie walilo, jak poprawic istniejacy stan....itd, itp... czesto znow sie klocimy :)) ale......... to POMAGA !!!! i to jest najwazniejsze.
Jak po kazdej nocy przychodzi dzien, tak po kazdej burzy swieci slonce....
Nie zalamuj sie, jesli nie byloby takich dni to siadlybysmy na laurach i nic by sie nie dzialo, a wiec nie byloby zadnego progresu....
Te wlasnie zle dni powoduja, ze dostajemy kopa i musimy zabrac sie do dzialania i to wlasnie dzieki nim stajemy sie coraz bardziej doskonale a nasze biznesy rosna ....... ja juz jestem bliska "doskonalosci" :)))))
Zamiast sie zalamywac, naucz sie witac takie dni i okresy z usmiechem ...... bo jesli nie robisz bledow, to znaczy, ze nic nie robisz i stoisz w miejscu, a stanie w miejscu to cofanie sie ......
Zycze powodzenia i glowa do gory ..... jutro naprawde jest nowy dzien a razem z nim nowe rozwiazania, pomysly i szanse !!!!!
maryla
Danusiu, gdyby było ciągle dobrze to byłoby monotonnie, czyż nie? A poza tym źle? no nie ma tego złego ...i widzisz? już w tunelu błyszczy światełko, więc uszy do góry i biegiem na spotkanie z nim, a my już trzymamy kciuki aby droga do niego....uległa też skróceniu.
Trzymaj się, przecież wiesz że potrafisz....że możesz wiele...że dasz radę....przecież jesteś dzielna !!!
Danusiu, trzymam kciuki żeby każdy następny dzień byl tylko lepszy. Wyczerpiesz limit klopotów na początku roku a potem będzie lepiej. Życzę Ci tego z calego serca...:))))
Trywializm wielki napiszę, ale dopóki wszyscy zdrowi, to nie są problemy.
Mam teraz bardzo, bardzo wielkie zmartwienie właśnie tej natury - i nic nie można zrobić.
Ciesz się, że "to tylko praca".
p.
Zawsze jest tak że jak się wali, to drzwiami i oknami, ale trzymam kciuki złe napewno minie
Masz rację Pandoro i jest mi bardzo przykro, że masz takie zmartwienie.
jak juz się zawali wszystko "co miało sie zawalić", to wstań z kolan, otrzep kurz (niepowodzeń) i zaczynaj od nowa... twarda baba przecież jesteś a nie mazgaj i serce przecież masz ogromne, a takim ludziom los nie zsyła tylko paskudnych rzeczy , chociaz nieraz sprawdza ich wytrzymałość i mozliwości :) Nieraz cos musi się spaprać, żeby potem mogło byc lepiej, albo chociaż inaczej. Jestem pewna, że juz niedługo wszystko sie wyprostuje, bo zła passa nie może trwać wiecznie. A Ty juz wtedy bedziesz przygotowana na te lepsze czasy, które nadejdą :) życzę Ci Danusiu tego z całego serducha. I trzymam kciuki za to lepsze...
Wiesz Ewciu jestem mazgaj bo sie poryczałam właśnie ale ktos powinien mi dać wielkiego kopa to sie pozbieram.. mam taką nadzieje.
Czasami i popłakać trzeba.... Ale popatrz , może właśnie jest to początek czegoś nowego,czegoś co w końcu okaże się czymś dobrym?... nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło:))))pamiętaj! Wiec....jest dobrze-będzie lepiej;))))...zobaczysz:)))). Pozdrawiam:))))
Dzięki Tajger.
Bardzo, naprawdę bardzo Wam wszystkim dziękuje za słowa pocieszenia, to podnosi na duchu.
No i potraktuj te nasze posty jako takie lekkie wirtualne kopniaczki na zachetę do działania ku lepszemu, bo jak nie... to przyjade i kopne Cie realnie... :))))))))) kurcze, tylko gdzie ja zamknę Leo, żeby mnie nie zjadł , w obronie Pani ?????
Ewa, Leo to najbardziej przyjazny pies na świecie, przywita Ciebie tak, że aż będziesz mokra od lizania.
No nie wiem... a jak będę zmuszona dać jego Pani kopniaka w dolne partie... ;))))) , żeby ją wykopać z dołka psychicznego, to tez mnie będzie lizał przyjaźnie ? Chociaz właściwie, jak mu bedzie zależało na Pani, to może nawet pomoże i szczypnie po łydkach :)))))))))
Ave, Ty się bój o to jak wyjdziesz od Danusi. Z tego co pamiętam, to Leo wpuszcza do środka, ale przy opuszczaniu domu już jest bardziej "czujny" :-)))
no faktycznie :)))))))
Danusiu Kochana ja wierzę w to, że jeżeli rok się zaczął niezbyt przyjemnie to znaczy, że ogólnie będzie bardzo dobry. Pamiętaj, że "fortuna kołem sie toczy" więc wszystko się zmieni. Więcej wiary w siebie. Uściski.
PS. Mam nadzieję, że z psami wszystko dobrze ??
Psy mają się bardzo dobrze, tylko biedne wyczuwają że cos jest nie tak , bo chodzą za mną krok w krok jakby mnie pilnowały, hm i dlatego pewnie tak je kocham, dzieki Piq.
Wiem Danusiu. Mój Dinalek też mnie "pociesza " w potrzebie..... Psy są takie mądre i kochane. Drapanko dla sFory.
Niedługo zaświeci słońce, zobaczysz............
Będzie dobrze tylko zacznij tak o tym myśleć)))
Buziaki
trzymam kciuki bedzie dobrze zobaczysz...wszystko co złe szybko mija
pozdrawiam kama
Danusia, masz moją pomocną dłoń. Uśmiechnij się, NIE KARM PROBLEMU - SAM ZDECHNIE.
Dzięki Wam wszystkim za dobre słowa!! Jest mi już dużo lepiej ale jak przeczytałam wątek Lajana zrobiło mi sie wstyd , że użalam się nad sobą, w końcu mój problem - jak zauważyła Pandora ( to tylko praca a nie zdrowie) jest nieporównywalny do problemu ludzi chorych, przepraszam Was wszystkich!!
Danusiu, alez Ty nie masz za co przepraszac !!!! Nie mozemy rozmawiac tylko o problemach zdrowotnych bo bylibysmy nie strona kulinarna, ale szpitalna.... Kazdy z nas na codzien walczy z jakims problemem i kazdemu nalezy sie uwaga i pomoc, a ze to nie jest zdrowie to cale szczescie. Pan Stanislaw (znajomy Lajana) dostanie od nas tyle pozytywnych mysli ile tylko mozemy wyslac, co nie znaczy, ze dla Ciebie i Twojego problemu zabraknie. Z ta pozytywna energia to jest wlasnie tak, ze ona sie odbudowuje w nieskonczonosc tylko wtedy gdy jest dawana innym z serca, wiec bierz ile tylko potrzebujesz, bo dzieki temu kazdy z nas bedzie jej mial jeszcze wiecej.
Danusia!!! No wiesz.......... masz ode mnie kawał serducha i ciepłego uśmiechu i wielkiego fluida. Każdy problem uwiera jak ciasny but.
Użytkownik lajan napisał w wiadomości:
> Danusia!!! No wiesz.......... masz ode mnie kawał serducha i ciepłego uśmiechu
> i wielkiego fluida. Każdy problem uwiera jak ciasny but.
dokładnie i głowa do góry , popatrz ile ludzi życzy Ci jak najlepiej :)) wszystko się poukłada :)) tylko mocno w to uwierz :))
Wiem jak to jest --glowa do gory bedzie dobrze! Musi BYC DOBRZE---ja sobie tez tak dziennie powtarzam.
a to pychol ode mnie:) Kaska