Witam serdecznie wszystkich Żarłoków!Jestem już z Wami od jakiegoś czasu i chętnie korzystam z Waszego doświadczenia z zakresu gotowania i pieczenia.Jestem pod wielkim wrażeniem jak chętnie sobie pomagacie.Mam trochę opory zwracać się o pomoc , bo sama nie udzielam się za bardzo na forum ( a i przepisów nie udostępniam), ale mam nadzieję , że Wasza odpowiedz na moje pytanie będzie przydatna również dla innych osób. W tym roku moja klas będzie obchodziła 15-lecie matury.Napewno wiele osób tu zalogowanych ma za sobą taki jubileusz.Chciałabym sie dowiedzieć jak się organizuje takie spotkanie i jak Wy je obchodziliście.Ponieważ wiele osób z mojej klasy rozproszyło się po świecie , a ja jestem na miejscu zaczęłam się zastanawiać , czy nie powinnam wziąć sprawy w swoje ręce. Z góry dziękuję za informację i cieplutko pozdrawiam w ten zimowy dzień.
Mam za sobą juz 3 takie spotkania. Musisz zacząc od zebranie adresów kolegow i kolezanek. Im wiecej tym lepiej. Pozniej trzeba wszystkich zawiadom ic o pomysle spotkania i o ustaleniu terminu. i to jest najlatwiejsze. Później trzeba wybrac jakis lokal i oczywiscie menu itp. kosztry podzielic na ilosc uczestnikow i zebrac potrzebne pieniadze. Nie poradzisz sobie z tym sama. U nas byl tp komitet 4 osobowy. Najgorszy jest pierwszy raz kiedy szuka sie adresow, potem juz idzie latwiej. Ale zawsze klopt stanowi sciagniecie pienidzy. My organizujemy te spotkaniw w lokalu , muzyvzka na zywo i bawimy sie cala noc. zycze powodzenia
Jeżeli chodzi o zbieranie adresów,to ja dzwoniłam do rodziców moich koleżanek i kolegów(tych osób,które wyjechały za granicę).W zakamarkach pamięci tliły się stare adresy.Szukałam w książce elefonicznej.Rodzice po usłyszeniu o co chodzi bardzo chętnie pomagali.Nawet niektórzy prosili mnie o podanie mojego numeru,bo nie chcieli mnie narażać na koszt rozmowy np. z Holandią,a po krótkim czasie koleżanka zadzwoniła do mnie.Takich osób było więcej.Ponieważ sporo osób było za granicą,to już na samo spotkanie koleżanka z Holandii po drodze zabrała inną z Niemiec.Podobnie robili inni.Dodam,że to zjazd absolwetów szkoły ,a my spotkaliśmy się po 26 latach od matury i większość nas widziała się po raz pierwszy od tego czasu.
Witam serdecznie wszystkich Żarłoków!Jestem już z Wami od jakiegoś czasu i chętnie korzystam z Waszego doświadczenia z zakresu gotowania i pieczenia.Jestem pod wielkim wrażeniem jak chętnie sobie pomagacie.Mam trochę opory zwracać się o pomoc , bo sama nie udzielam się za bardzo na forum ( a i przepisów nie udostępniam), ale mam nadzieję , że Wasza odpowiedz na moje pytanie będzie przydatna również dla innych osób.
W tym roku moja klas będzie obchodziła 15-lecie matury.Napewno wiele osób tu zalogowanych ma za sobą taki jubileusz.Chciałabym sie dowiedzieć jak się organizuje takie spotkanie i jak Wy je obchodziliście.Ponieważ wiele osób z mojej klasy rozproszyło się po świecie , a ja jestem na miejscu zaczęłam się zastanawiać , czy nie powinnam wziąć sprawy w swoje ręce.
Z góry dziękuję za informację i cieplutko pozdrawiam w ten zimowy dzień.
Mam za sobą juz 3 takie spotkania. Musisz zacząc od zebranie adresów kolegow i kolezanek. Im wiecej tym lepiej. Pozniej trzeba wszystkich zawiadom ic o pomysle spotkania i o ustaleniu terminu. i to jest najlatwiejsze. Później trzeba wybrac jakis lokal i oczywiscie menu itp. kosztry podzielic na ilosc uczestnikow i zebrac potrzebne pieniadze. Nie poradzisz sobie z tym sama. U nas byl tp komitet 4 osobowy. Najgorszy jest pierwszy raz kiedy szuka sie adresow, potem juz idzie latwiej. Ale zawsze klopt stanowi sciagniecie pienidzy. My organizujemy te spotkaniw w lokalu , muzyvzka na zywo i bawimy sie cala noc. zycze powodzenia
myślę ze teraz niezywkle pomocna okaże sie nasza klasa przynajmniej w zbieraniu kontaktów
Jeżeli chodzi o zbieranie adresów,to ja dzwoniłam do rodziców moich koleżanek i kolegów(tych osób,które wyjechały za granicę).W zakamarkach pamięci tliły się stare adresy.Szukałam w książce elefonicznej.Rodzice po usłyszeniu o co chodzi bardzo chętnie pomagali.Nawet niektórzy prosili mnie o podanie mojego numeru,bo nie chcieli mnie narażać na koszt rozmowy np. z Holandią,a po krótkim czasie koleżanka zadzwoniła do mnie.Takich osób było więcej.Ponieważ sporo osób było za granicą,to już na samo spotkanie koleżanka z Holandii po drodze zabrała inną z Niemiec.Podobnie robili inni.Dodam,że to zjazd absolwetów szkoły ,a my spotkaliśmy się po 26 latach od matury i większość nas widziała się po raz pierwszy od tego czasu.