U mnie przydatne byłoby z pierwszego dnia - punkt 3,4,6,7a z drugiego 1i 6. reszta ujdzie. Może przydałoby się szkolenie z zakresu obsługi kont bankowych i kart bankomatowych i kredytowych z użyciem haseł i pinów (to zbyt przyziemne zapamiętanie jakiś numerków w odpowiedniej sekwencji) - choć z drugiej strony może i dobrze mieć nad sprawami finansowymi kontrolę.
no i sprawne wypełnianie dokumentów skarbowych bez głośnego zastanawiania się nad ich sensownością, debilnością itp itd
jak to nie? manius sie ustosunkowal, a i o rekacji meza Ave wiemy. Dla mnie tekst jest wcale nie smieszny - niestety nie potrafie spojrzec na to z dystansem skoro to ma byc PRAWDA o mezczyznach. Czuje sie facetem, ale te warsztaty nie dla mnie.
eNko, ja tez siedzialam cicho, bo okazuje sie, ze gdyby moj maz czytal po polsku, to wyslalby na te warsztaty mnie :(( Zwlaszcza dzien pierwszy punkt 5, bo u nas jest akurat tak, ze jak maz oglada tv, co sie bardzo rzadko zdarza, a ja wchodze do pokoju to natychmiast oddaje pilota mnie - jest to juz absolutnie mechaniczny odruch ;) Dzien drugi, punkt 6 tez nalezaloby sie mnie przetresowac, bo ja nienawidze sklepow, jak idziemy po zakupy to ja z lista i biegusiem, a moj maz sie rozglada dookola i zawsze znajdzie powod, zeby wlezc do sklepu nawet jak nic nie kupujemy .... co mnie doprowadza do pasji ;))) Co do pozostalych punktow to ja nie mam zadnych powodow do narzekan, a on sie nie wypowie, bo nie rozumie :)))
Oj nie przesadzaj z ta radoscia ;)) bo jesli chodzi o siupanie, to wyjdziesz lepiej liczac na mnie :))) Wiesz on jest raczej taki winko, piwko a cos mocniejszego??? ..... no owszem umoczy dziuba, ale raczej z grzecznosci niz z zamilowania :)))
Gdzie odbywa się ten kurs
. Mam odpowiedniego kandydata.
Super :))) to ja zapisuje swojego mężczyzne hihi..... szczególnie z uwzględnieniem rodziału 1 z 2 dnia kursu heh ;)
Ha ha .....Dzien drugi, punkt czwarty....to chyba ja bym musiala przeleciec.
owmordę. ROTFL!
Najbardziej uchachał sie mój mąż :))))))))))))))) czytając to wszystko znad mojego ramienia...
Oj eNka, czyżbys znała mojego męża?.....hi hi hi.
No ładnie, przez ten wątek jeszcze sobie biedy napytam i będę o coś podejrzewana;) hihi
hahahah
U mnie przydatne byłoby z pierwszego dnia - punkt 3,4,6,7a z drugiego 1i 6. reszta ujdzie.
Może przydałoby się szkolenie z zakresu obsługi kont bankowych i kart bankomatowych i kredytowych z użyciem haseł i pinów (to zbyt przyziemne zapamiętanie jakiś numerków w odpowiedniej sekwencji) - choć z drugiej strony może i dobrze mieć nad sprawami finansowymi kontrolę.
no i sprawne wypełnianie dokumentów skarbowych bez głośnego zastanawiania się nad ich sensownością, debilnością itp itd
Dziwnym tarfem żaden z WŻowych reprezentantów płci męskiej się nie ustosunkował do tematyki warsztatów... bo czcionka chyba nie jest za mała??;)hihi
jak to nie? manius sie ustosunkowal, a i o rekacji meza Ave wiemy.
Dla mnie tekst jest wcale nie smieszny - niestety nie potrafie spojrzec na to z dystansem skoro to ma byc PRAWDA o mezczyznach. Czuje sie facetem, ale te warsztaty nie dla mnie.
Gratulacje dla Marinika, choć to niespotykane "zjawisko", oby takich mężczyzn więcej;)
Na marginesie dodam, że to tylko żarty i każdy powinien umieć, czasem stanąć z boku;) Pozdrawiam serdecznie:)
eNko, ja tez siedzialam cicho, bo okazuje sie, ze gdyby moj maz czytal po polsku, to wyslalby na te warsztaty mnie :(( Zwlaszcza dzien pierwszy punkt 5, bo u nas jest akurat tak, ze jak maz oglada tv, co sie bardzo rzadko zdarza, a ja wchodze do pokoju to natychmiast oddaje pilota mnie - jest to juz absolutnie mechaniczny odruch ;) Dzien drugi, punkt 6 tez nalezaloby sie mnie przetresowac, bo ja nienawidze sklepow, jak idziemy po zakupy to ja z lista i biegusiem, a moj maz sie rozglada dookola i zawsze znajdzie powod, zeby wlezc do sklepu nawet jak nic nie kupujemy .... co mnie doprowadza do pasji ;))) Co do pozostalych punktow to ja nie mam zadnych powodow do narzekan, a on sie nie wypowie, bo nie rozumie :)))
a ja sie raduje, ze sobie siupne z Charliem (no nie tylko z Charliem :))))))))
Oj nie przesadzaj z ta radoscia ;)) bo jesli chodzi o siupanie, to wyjdziesz lepiej liczac na mnie :))) Wiesz on jest raczej taki winko, piwko a cos mocniejszego??? ..... no owszem umoczy dziuba, ale raczej z grzecznosci niz z zamilowania :)))
no to ja wiem ze mu podac trzeba browarka na kaca:) hahahaha
ps. a bede niedaleko :)
Hahaha cos mi sie wydaje, ze moj maz nigdy w zyciu nie mial kaca, a jesli to pewnie ze 30 lat temu ostatni raz :)))
dopilnuje sie :) aby poznal smak niedopuszczania :) hihihihih
damy rade Bodek :))))))
Ależ Marylko - siupac mozna nie tylko wysokooktanowymi trunkami. Prawde mowiac - wlasnie takki "lekki" model i ja preferuje
Super, to bedzie siupanie :))) bo ja sie tez troche obawialam, czy nie potrzebuje szkolenia ;)))