Jak w temacie. Po przeprowadzce otrzymaliśmy klucze do wcale sporej piwnicy. Zostało trochę gratów po poprzednich właścicielach - to akurat nie problem, kontener blisko. Gorszy problem to : odpadające fragmenty zaprawy murarskiej, warstwa kurzu, pyłu i śmieci na podlodze (ma chyba ze 2 cm). Owszem, w domu uczyli ;) jak się sprząta miotłą, szczotką,odkurzaczem, mopem, miotełką do kurzu wszelakiego. Ale i nie przewidzieli, że w tak ekstremalnych warunkach trza będzie sprzątać :D Problem niby banalny, ale ... Tu wymiękam. Wiem, że muszem ;) to zrobić, tylko jak ? Żeby nie nie myć się z tego i nie kichać przez conajmniej 2 tygodnie. Żeby coś widzieć w tej nieszczęsnej piwnicy przez załzawione oczy. Żeby zwykłe wzięcie Zyrtecu lub innych leków na alergię cokolwiek pomoglo.
Znam ten ból - u mnie piwnica służy do dokładania wszelkich przydasiów. W porządku utrzymywany jest coraz mniejszy rynek - raz na jakiś czas schodzę z odkurzaczem. Ale przyścienne pokłady nie ruszane odkąd mieszkamy - nie ma kto się za to zabrać. Co prawda wszystko co może być przydatne stoi popakowane w kartony lub worki - ale ile tam kurzu. Dzieciaki alergiczne i jeszcze za małe na takie porządki. Dla mnie oznacza to kaszel od razu a dla męża katar przez długi okres.
Ale żeby się zabrać za sprzątanie najprościej byłoby sprawić sobie odkurzacz z filtrem wodnym, przeznaczony do powierzchni przemysłowych (aby zbierać pył) - bo normalny spalisz. najpierw środek z grubsza, a potem końcówką do czyszczenia książek (taka z włókien) przemioty.
Chyba wiekszosc ludzi traktuje piwnice, badz strych jako "graciarnie" - jest tam wszystko co "jeszcze sie przyda". Gorzej jesli chodzi o sprzatanie. Moze tak jak pisze ekkore odkurzacz wodny bylby dobry, ale czy jego czyszczenie nie zaszkodzi alergikowi?? A moze odkurzacz cyklonowy np. firmy Hepa lub Clatronic. Warto poczytac co oferuja. Ja niedawno mialam klopot z rekoma i okazalo sie ze nie moge uzywac srodkow chemicznych do czyszczenia, a mydlo tylko specjalne, bez zapachu, bez koloru i bezmydlowe!. No i czym tu mieszkanie wysprzatac - maz kupil mi odkurzacz parowy (podobne reklamuja w tv). takie "cus" czysci faktycznie wszystko od paneli poprzez meble, kuchenki, tapicerke. Uzywa sie tylko czystej wody i szmatki do przetarcia na sucho wiec nie ma sie kontaktu z kurzem czy jakimis srodkami czyszczacymi. Jedyne co, to tylko naczynia musi myc maz ;)
to co pisałam to z własnego doświadczenia. A odkurzaczu z filtrem wodnym kurz wpada do wody i w formie błota juz nie uczula. Tylko niech nikt nie skusi się na zelmerowskiego wodnika - bo to wielkie g. Wcześniej miałam Vaxa - ten był super - tyle, że nie mogę dokupić węża.
spłacałam go 2 lata, ale nie żałuję. Jest nieawaryjny, raz na 5 lat wzywam fachowca i za niewielkie pieniądze robi ogolny przegląd, wymienia uszczelki i to wszystko. Mam do niego jeszcze przystawkę pioracą dywany - rewelka
Dziewczyny, dzięki wszystkim za rady! :) Niestety, zakup Rainbowa na razie nie wchodzi w rachubę, a ta ilość farocli z kurzem mogłaby mu tylko nieodwracalnie zaszkodzić. Kupiłam w Castoramie jakieś takie taniutkie maseczki przeciwpyłowe (będę wyglądać pewnie jak Dr Quinn 100 lat póżniej :D) i po "zaopatrzeniu się " Zyrtekiem i Calcium zaatakuję piwnicę w sobotę. Jeśli przeżyję ;) , na pewno zajrzę na foroom :) Pozdrawiam. Paola
Jak w temacie.
Po przeprowadzce otrzymaliśmy klucze do wcale sporej piwnicy. Zostało trochę gratów po poprzednich właścicielach - to akurat nie problem, kontener blisko.
Gorszy problem to : odpadające fragmenty zaprawy murarskiej, warstwa kurzu, pyłu i śmieci na podlodze (ma chyba ze 2 cm).
Owszem, w domu uczyli ;) jak się sprząta miotłą, szczotką,odkurzaczem, mopem, miotełką do kurzu wszelakiego. Ale i nie przewidzieli, że w tak ekstremalnych warunkach trza będzie sprzątać :D
Problem niby banalny, ale ... Tu wymiękam. Wiem, że muszem ;) to zrobić, tylko jak ?
Żeby nie nie myć się z tego i nie kichać przez conajmniej 2 tygodnie. Żeby coś widzieć w tej nieszczęsnej piwnicy przez załzawione oczy.
Żeby zwykłe wzięcie Zyrtecu lub innych leków na alergię cokolwiek pomoglo.
Znam ten ból - u mnie piwnica służy do dokładania wszelkich przydasiów. W porządku utrzymywany jest coraz mniejszy rynek - raz na jakiś czas schodzę z odkurzaczem. Ale przyścienne pokłady nie ruszane odkąd mieszkamy - nie ma kto się za to zabrać. Co prawda wszystko co może być przydatne stoi popakowane w kartony lub worki - ale ile tam kurzu. Dzieciaki alergiczne i jeszcze za małe na takie porządki. Dla mnie oznacza to kaszel od razu a dla męża katar przez długi okres.
Ale żeby się zabrać za sprzątanie najprościej byłoby sprawić sobie odkurzacz z filtrem wodnym, przeznaczony do powierzchni przemysłowych (aby zbierać pył) - bo normalny spalisz. najpierw środek z grubsza, a potem końcówką do czyszczenia książek (taka z włókien) przemioty.
Chyba wiekszosc ludzi traktuje piwnice, badz strych jako "graciarnie" - jest tam wszystko co "jeszcze sie przyda".
Gorzej jesli chodzi o sprzatanie. Moze tak jak pisze ekkore odkurzacz wodny bylby dobry, ale czy jego czyszczenie nie zaszkodzi alergikowi?? A moze odkurzacz cyklonowy np. firmy Hepa lub Clatronic. Warto poczytac co oferuja.
Ja niedawno mialam klopot z rekoma i okazalo sie ze nie moge uzywac srodkow chemicznych do czyszczenia, a mydlo tylko specjalne, bez zapachu, bez koloru i bezmydlowe!. No i czym tu mieszkanie wysprzatac - maz kupil mi odkurzacz parowy (podobne reklamuja w tv). takie "cus" czysci faktycznie wszystko od paneli poprzez meble, kuchenki, tapicerke. Uzywa sie tylko czystej wody i szmatki do przetarcia na sucho wiec nie ma sie kontaktu z kurzem czy jakimis srodkami czyszczacymi. Jedyne co, to tylko naczynia musi myc maz ;)
to co pisałam to z własnego doświadczenia. A odkurzaczu z filtrem wodnym kurz wpada do wody i w formie błota juz nie uczula. Tylko niech nikt nie skusi się na zelmerowskiego wodnika - bo to wielkie g. Wcześniej miałam Vaxa - ten był super - tyle, że nie mogę dokupić węża.
Ja mam Rainbow już 15 lat, jest znakomity, zwłaszcza dla alergików.
Tyle, że to droga zabawka
zapomniałam o rainbow - jednak zawsze było szkoda kasy.
spłacałam go 2 lata, ale nie żałuję.
Jest nieawaryjny, raz na 5 lat wzywam fachowca i za niewielkie pieniądze robi ogolny przegląd,
wymienia uszczelki i to wszystko. Mam do niego jeszcze przystawkę pioracą dywany - rewelka
Dziewczyny, dzięki wszystkim za rady! :)
Niestety, zakup Rainbowa na razie nie wchodzi w rachubę, a ta ilość farocli z kurzem mogłaby mu tylko nieodwracalnie zaszkodzić.
Kupiłam w Castoramie jakieś takie taniutkie maseczki przeciwpyłowe (będę wyglądać pewnie jak Dr Quinn 100 lat póżniej :D) i po "zaopatrzeniu się " Zyrtekiem i Calcium zaatakuję piwnicę w sobotę. Jeśli przeżyję ;) , na pewno zajrzę na foroom :)
Pozdrawiam. Paola