Moj chlopaczek odkryl w sobie artyste, niestety nie zawsze maluje kredkami na kartkach. zdarza mu sie wyjechac poza kartke - dlugopisem. No i od kilku dni walcze z "rysunkami" na stole i biurku. poradzilam sobie z kredkami swiecowymi wiec mysle ze i na dlugopis znajdzie sie rada. Dodam ze stol jest lakierowany wiec zmywaczy wole nie probowac. Sok z cytryny tez jakos nie dziala. Macie moze jakies sposoby na usuwanie tych plam.
Witaj!!! Trudno coś doradzić ale ja zawsze plamy na ubrankach po długopisie usuwam alkoholem(nawilże alkoholem i potem normalnie piorę) - być może ze stołu też usunie!Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Witaj ! Polecam ten środekhttp://www.harmonny.abc24.pl/default.asp?kat=5797&pro=28603 . Jest rewelacyjny, zarówno do czyszczenia plam na blatach i innych , jak również do odplamiania ubrań. Radzi sobie nawet z gumą do żucia wklejoną do sztruksu
Wprawdzie nie czyściłam śladów po długopisie, ale ostatnio moja mała porysowała czarnym markerem ławę ( co zauważyłam dopiero następnego dnia ) i ku mojemu zdziwieniu zeszło po sidoluxie w sprayu ( taki niebieski, przeciw kurzowi ). A markery też nie są łatwe do usunięcia. Więc może spróbuj.
Witaj ! gratuluje! Artysta w domu! to zaszczyt!!!!!!!!! A plamy po długopisie spróbuj usunac zwykłym spirytusem salicylowym lub wodką. u mnie to działa! Pozdrawiam!
probowalam wodka - dziala, ale szybko "paruje". Naszorowalam sie bo maly dosc mocno przycisnal dlugopis i az w niektorych miejscach porobily sie wglebienia, ktore trudno oczyscic. Ale najwazniejsze ze dziala. Dziekuje za podpowiedzi ;)
Shanna kochana, ja osobiscie "przerobilam" wspolne pozywanie z dwoma artystami(?!!), urzadzanie pokoju ladnymi mebelkami, no i oczywiscie wspoldzialanie na rzecz rozwoju artystow ?, naukowcow? I w tym wszystkim sprawdzila sie jedynie farba krzemkowa polozona na biurka, nawet sie zapedzilam i zafundowalam im tzw lamperie, inaczej mowiac sciany do polowy wymalowalam na podobienstwo szkolnych tablic. Niestety nie przewidzialam odpryskow "doswiadczalnych" z zabawy - i ty zostaniesz chemikiem- na sufit! I na piec lat wzielam sobie na wstrzymanie. Moze i nie bylo ladnie, ale zdecydowanie calkowicie bezstressowo. W ktoryms momencie zostaly anulowane pokoje dziecinne na rzecz jeszcze gorsza, bo z jednej strony jakas galeria plakatow ze sportowymi samochodami, z drugiej gole baby( niestety!!!), z trzeciej juz troche lepiej, bo jakies artystyczna fotografie, bron Boze
ciag dalszy, bo reka mi sie obsunela: zadne ramki, bo jako mlodzi gniewni, wylacznie chcieli miec do czynienia z tzw "arte povera", i najlepiej bylo wywolac zdjecie na jakiejs calkiem nieznaczacej stronie z "Gazety Wyborczej". I tak na ktores tam moje urodziny wytapetowali nam WCeta (ktory byl naszym slodkim granatowym azylkiem, malowanym technika chinskiej laki) jakimis gazetami roznojezycznymi. I co bylo robic? Podziekowac, no z lekka trudno, pochwalic, czysta hipokryzja, no ale za prezenty na ogol sie dziekuje, glowny problem na przeczekaniu. Jak przeczekalismy, to nawet i polubilismy! Jak juz polubilismy, to Oni znienawidzili i dwa lata temu "odsztychtowali" jak przedtem. Oj Shanna, jeszcze tyle prze Toba, tak samo zazdroszcze, jak juz jestem spokojna, ze juz za mna.
rozbawilas mnie ta opowiescia ;-)))) ja niestety nie moge mebli pomalowac, bo wynajmujemy mieszkanie (razem z meblami). Jak na razie dlugopis udalo mi sie usunac alkoholem. A plakaty - pamietam jak sama mialam w pokoju jak to nazwalas: "arte povera". maciek ma 2 latka a juz przy lozeczku ma plakat z bajki "Tomek i przyjaciele".
Moj chlopaczek odkryl w sobie artyste, niestety nie zawsze maluje kredkami na kartkach. zdarza mu sie wyjechac poza kartke - dlugopisem. No i od kilku dni walcze z "rysunkami" na stole i biurku. poradzilam sobie z kredkami swiecowymi wiec mysle ze i na dlugopis znajdzie sie rada.
Dodam ze stol jest lakierowany wiec zmywaczy wole nie probowac. Sok z cytryny tez jakos nie dziala. Macie moze jakies sposoby na usuwanie tych plam.
Witaj!!! Trudno coś doradzić ale ja zawsze plamy na ubrankach po długopisie usuwam alkoholem(nawilże alkoholem i potem normalnie piorę) - być może ze stołu też usunie!Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Witaj ! Polecam ten środekhttp://www.harmonny.abc24.pl/default.asp?kat=5797&pro=28603 . Jest rewelacyjny, zarówno do czyszczenia plam na blatach i innych , jak również do odplamiania ubrań. Radzi sobie nawet z gumą do żucia wklejoną do sztruksu
Wprawdzie nie czyściłam śladów po długopisie, ale ostatnio moja mała porysowała czarnym markerem ławę ( co zauważyłam dopiero następnego dnia ) i ku mojemu zdziwieniu zeszło po sidoluxie w sprayu ( taki niebieski, przeciw kurzowi ). A markery też nie są łatwe do usunięcia. Więc może spróbuj.
Witaj ! gratuluje! Artysta w domu! to zaszczyt!!!!!!!!! A plamy po długopisie spróbuj usunac zwykłym spirytusem salicylowym lub wodką. u mnie to działa!
Pozdrawiam!
probowalam wodka - dziala, ale szybko "paruje". Naszorowalam sie bo maly dosc mocno przycisnal dlugopis i az w niektorych miejscach porobily sie wglebienia, ktore trudno oczyscic. Ale najwazniejsze ze dziala.
Dziekuje za podpowiedzi ;)
tak tak - alkohol
Shanna kochana, ja osobiscie "przerobilam" wspolne pozywanie z dwoma artystami(?!!),
urzadzanie pokoju ladnymi mebelkami, no i oczywiscie wspoldzialanie na rzecz rozwoju
artystow ?, naukowcow? I w tym wszystkim sprawdzila sie jedynie farba krzemkowa polozona
na biurka, nawet sie zapedzilam i zafundowalam im tzw lamperie, inaczej mowiac sciany do polowy
wymalowalam na podobienstwo szkolnych tablic. Niestety nie przewidzialam odpryskow
"doswiadczalnych" z zabawy - i ty zostaniesz chemikiem- na sufit! I na piec lat wzielam sobie na
wstrzymanie. Moze i nie bylo ladnie, ale zdecydowanie calkowicie bezstressowo.
W ktoryms momencie zostaly anulowane pokoje dziecinne na rzecz jeszcze gorsza, bo z jednej
strony jakas galeria plakatow ze sportowymi samochodami, z drugiej gole baby( niestety!!!), z trzeciej
juz troche lepiej, bo jakies artystyczna fotografie, bron Boze
ciag dalszy, bo reka mi sie obsunela:
zadne ramki, bo jako mlodzi gniewni, wylacznie chcieli miec do czynienia z tzw "arte povera",
i najlepiej bylo wywolac zdjecie na jakiejs calkiem nieznaczacej stronie z "Gazety Wyborczej".
I tak na ktores tam moje urodziny wytapetowali nam WCeta (ktory byl naszym slodkim granatowym
azylkiem, malowanym technika chinskiej laki) jakimis gazetami roznojezycznymi.
I co bylo robic? Podziekowac, no z lekka trudno, pochwalic, czysta hipokryzja, no ale za prezenty
na ogol sie dziekuje, glowny problem na przeczekaniu. Jak przeczekalismy, to nawet i polubilismy!
Jak juz polubilismy, to Oni znienawidzili i dwa lata temu "odsztychtowali" jak przedtem.
Oj Shanna, jeszcze tyle prze Toba, tak samo zazdroszcze, jak juz jestem spokojna, ze juz za mna.
rozbawilas mnie ta opowiescia ;-))))
ja niestety nie moge mebli pomalowac, bo wynajmujemy mieszkanie (razem z meblami). Jak na razie dlugopis udalo mi sie usunac alkoholem.
A plakaty - pamietam jak sama mialam w pokoju jak to nazwalas: "arte povera". maciek ma 2 latka a juz przy lozeczku ma plakat z bajki "Tomek i przyjaciele".