Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana. Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookola, patrzy i mówi: - No i co? Zaklinował się pan? Na co kierowca: - Nie, qrwa! Most wiozłem i mi sie paliwo skończyło
-Nie boi się tak pani sama chodzić po lesie? Pyta gajowy napotkaną dziewczynę. Po czym ostrzega: - Jeszcze panią ktoś zgwałci! Na to dziewczę uśmiecha się figlarnie i odpowiada: - Jeśli byłby pan taki miły, to ja bym już dalej nie szła...
Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się tak: godz. 11.00 - przyjazd nierogacizny i bydła nierogatego. godz. 12.00 - przybycie zaproszonych gości. godz. 13.00 - wspólny obiad.
Dwa świetliki wybrały się na podryw. W oddali widać światełko: - To ja lecę - mówi jeden. Po chwili słychać bardzo głośny pisk i świetlik wraca: - I co, dziewica? - pyta drugi. - Nie, papieros...
Słonik, Wiewiórka i Małpka znaleźli milion dolarów. - I co z nimi zrobimy? - pyta Słonik. - Kupmy za całą kaskę bananów - mówi Małpka. - A po chu... nam one? - pyta Słonik. - No to kupmy za wszystko orzechów - proponuje Wiewiórka. - A po chuj ... nam one? - znowu pyta Słonik. - To może sam coś, qrwa zaproponujesz! - krzyczy Wiewiórka. - Kupmy za całą kasę baloników - mówi Słonik. - Napompujemy je i wypuścimy w niebo. - Czemu? - pyta Małpka. - A po chu... nam one...- odparł Słonik
I na koniec znowu mistrzostwo (Marcin Tyniec kiedyś opowiadał): Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda: - Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne? - Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu. - Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą? - Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur. - Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki? - Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia. Na to wszystko młody wielbłąd: - Tato a na cholerę nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!
Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana.
Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się.
Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookola, patrzy i mówi:
- No i co? Zaklinował się pan?
Na co kierowca:
- Nie, qrwa! Most wiozłem i mi sie paliwo skończyło
-Nie boi się tak pani sama chodzić po lesie?
Pyta gajowy napotkaną dziewczynę. Po czym ostrzega:
- Jeszcze panią ktoś zgwałci!
Na to dziewczę uśmiecha się figlarnie i odpowiada:
- Jeśli byłby pan taki miły, to ja bym już dalej nie szła...
Program otwarcia pewnej wystawy rolniczej przedstawiał się tak:
godz. 11.00 - przyjazd nierogacizny i bydła nierogatego.
godz. 12.00 - przybycie zaproszonych gości.
godz. 13.00 - wspólny obiad.
Dwa świetliki wybrały się na podryw. W oddali widać światełko:
- To ja lecę - mówi jeden.
Po chwili słychać bardzo głośny pisk i świetlik wraca:
- I co, dziewica? - pyta drugi.
- Nie, papieros...
Słonik, Wiewiórka i Małpka znaleźli milion dolarów.
- I co z nimi zrobimy? - pyta Słonik.
- Kupmy za całą kaskę bananów - mówi Małpka.
- A po chu... nam one? - pyta Słonik.
- No to kupmy za wszystko orzechów - proponuje Wiewiórka.
- A po chuj ... nam one? - znowu pyta Słonik.
- To może sam coś, qrwa zaproponujesz! - krzyczy Wiewiórka.
- Kupmy za całą kasę baloników - mówi Słonik. - Napompujemy je i wypuścimy w
niebo.
- Czemu? - pyta Małpka.
- A po chu... nam one...- odparł Słonik
I na koniec znowu mistrzostwo (Marcin Tyniec kiedyś opowiadał):
Młody wielbłąd pyta ojca - wielbłąda:
- Tato, dlaczego mamy takie brzydkie kopytka, a koniki mają takie ładne?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i dlatego mamy takie a nie inne kopytka, żeby nie zakopać się po kolana w piachu.
- Tato, a dlaczego mamy taką brzydką, skudloną sierść, a koniki mają taką śliczną, błyszczącą?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie, a na pustyni w nocy jest -10 stopni, w dzień +40 stopni, i taka sierść chroni nas przed takimi skokami temperatur.
- Tato, a dlaczego mamy te dwa garbu na grzbiecie, a koniki mają taki gładki?
- Widzisz, my chodzimy w karawanie i w tych garbach magazynujemy tłuszcz i wodę, żeby nie zginąć na pustyni z głodu i pragnienia.
Na to wszystko młody wielbłąd:
- Tato a na cholerę nam to wszystko, kiedy mieszkamy w ZOO?!
Miłego Wieczorku, Anka.
hehe, wielbłąd niezły.Dobrej nocki.rybka80
Świetne! W końcu coś zabawnego xD Dzięki ^^