Moja siostrzenica jest w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Obecnie uczy się tabliczki mnożenia. Niestety ma z nią spore kłopoty. W domu potrafi odpowiadać na pytania prawie bezbłędnie a na sprawdzianach w szkole dostaje najgorsze stopnie. W nocy budzi się z płaczem, codziennie idzie do szkoły z bólem głowy, jest zestresowana i jakby przestraszona. Nauczycielka każe uczyć im się tabliczki do 30. Niestety wg niej 15*2 czy 12*2 to również tabliczka mnożenia. Tak czy inaczej dziecko ze stresu zapomina wszystko czego się nauczyło. W innych szkołach w regionie albo dopiero zaczynają naukę tabliczki albo nie robią tego na czas. Tzn sprawdzian składający się z kilkunastu pytań w kilka minut. Bardzo mi szkoda mojej siostrzenicy. Ciekawa jestem jak jest z nauką tabliczki mnożenia w Waszych szkołach. A może znacie jakiś sposób by dziecko przestało bać się tego przedmiotu?
Moja córka chodzi do pierwszej klasy i jeszcze nie uczą się tabliczki mnożenia .Lekcje do domu zadawane są raz w tygodniu córka ma tydzień na odrobienie matematyki , szwedzkiego ( mieszkamy w Szwecji) i nauczenie się zadanej czytanki .Polski raz w tygodniu . Co nie znaczy , ze uczą się mało .Po prostu perwszaki uczą sie bardziej w formie zabawy co zachęca ich do nauki.
moja córka chodzi do pierwszej klasy i uczy sie tabliczki mnożenia. Jest na etapie 3!! ale nie powyżej 10!!!!!! że np 11*3 czy faktycznie 15*2... to nie bo za daleko! Moim zdaniem to obłęd jeżeli tak daleko zaszli!! dla pierwszaczków wszystko to takie nowości ....to faktycznie nie dziwota ze dzieciaczek sie zraża... pozdrawiam!
Moja siostrzenica jest w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Obecnie uczy się tabliczki mnożenia. Niestety ma z nią spore kłopoty. W domu potrafi odpowiadać na pytania prawie bezbłędnie a na sprawdzianach w szkole dostaje najgorsze stopnie. W nocy budzi się z płaczem, codziennie idzie do szkoły z bólem głowy, jest zestresowana i jakby przestraszona. Nauczycielka każe uczyć im się tabliczki do 30. Niestety wg niej 15*2 czy 12*2 to również tabliczka mnożenia. Tak czy inaczej dziecko ze stresu zapomina wszystko czego się nauczyło. W innych szkołach w regionie albo dopiero zaczynają naukę tabliczki albo nie robią tego na czas. Tzn sprawdzian składający się z kilkunastu pytań w kilka minut.
Bardzo mi szkoda mojej siostrzenicy.
Ciekawa jestem jak jest z nauką tabliczki mnożenia w Waszych szkołach. A może znacie jakiś sposób by dziecko przestało bać się tego przedmiotu?
Moja córka chodzi do pierwszej klasy i jeszcze nie uczą się tabliczki mnożenia .Lekcje do domu zadawane są raz w tygodniu córka ma tydzień na odrobienie matematyki , szwedzkiego ( mieszkamy w Szwecji) i nauczenie się zadanej czytanki .Polski raz w tygodniu . Co nie znaczy , ze uczą się mało .Po prostu perwszaki uczą sie bardziej w formie zabawy co zachęca ich do nauki.
moja córka chodzi do pierwszej klasy i uczy sie tabliczki mnożenia. Jest na etapie 3!! ale nie powyżej 10!!!!!! że np 11*3 czy faktycznie 15*2... to nie bo za daleko! Moim zdaniem to obłęd jeżeli tak daleko zaszli!! dla pierwszaczków wszystko to takie nowości ....to faktycznie nie dziwota ze dzieciaczek sie zraża...
pozdrawiam!
Pozostaje mieć nadzieję, że nauczycielka wie, co robi...