Nie ma to jak w domu:)) , to nic że jak narazie to tylko pranie i prasowanie.... Ale dom- to dom i nic go nie zastąpi:)
Jednak najgorsze jest to że nie mam się czym chwalić:(... Kuba coś osłabł /mam nadzieję że to chwilowe/, łuski- aparaty do chodzenia co Wam opowiadałam nie są dobre bo obcierają i gniotą a jakby mało tego było to podczas przewozu zniekształciły się trochę bo gorąco w samochodzie było:( muszę coś z nimi zrobić bo nawet założyć się teraz nie da, ale tak ich nie zostawię -ponagrzewam i rozciągnę a gdzie trzeba to obetnę i mają być dobre!.... Kolejny termin mamy na listopad-grudzień i prawdopodobnie Botulinę trzeba będzie podać. Ehhh...doła jakiegoś załapałam.
Ale cieszę się że już w domu :) i do Was mogłam tu zajrzeć, bo przez cały pobyt internetu nie miałam. Tak więc witam się z Wami :))) i pozdrawiam serdecznie!;)
hej Grazynko!! ty tu zadnego doła nie łap !! głowa do góry a będize wszystko dobrze , pozdrowienia dla Kubusia :)) i cieszę sie że juz wróciliscie ;))buziaczki perełki
Jak to dobrze, ze juz jestescie :)) A, ze luski odmawiaja posluszensta... no coz troche przytnij, troche wypchnij tam gdzie trzeba i pokaz im kto tu rzadzi. Musi byc dobrze .... zreszta Ty wiesz :))
Ja też Was witam serdecznie. Łuski...oj, nasłuchałam się o nich trochę i niestety potwierdza się, że na początku wygląda tak, jakby były niedopasowane. Raz cisną, to znów ranią a jeszcze innym razem zupełnie są do niczego. To chyba taki trudny etap,który trzeba przetrzymać. Mam nadzieję, że szybko "wyskoczysz" z tego "dołka" i jak zwykle dacie sobie radę dzięki tej niezwykłej sile, którą macie w sobie ... i już. Ściskam mocno i zasyłam wiele serdeczności. W domu będzie łatwiej "walczyć" z "dołkiem" :-)
Podpinam się pod Smakosię, bo mi "z ust wyjęła" co napisała :)))))) A czy tych łusek nie może dopasowac Kubie jakis ortopeda lub rehabilitant ? Mam nadzieję, że pobyt "u siebie" pozytywnie Was "naładuje". Obojgu Wam się to przyda. Trzymam kciuki. Ewa
Z tymi Łuskami to nam wyszedł większy problem. Ten gość robił je poraz pierwszy,nawet w ofercie zakładu takich nie było. A w tej chwili po tej deformacji w drodze powrotnej to nawet nałorzyć sie nie da:(... Z tego co rozmawiałam to jeśli dam je tam gdzie robili to będą to kolejne duże koszty ,a gwarancji że będą ok- nie dadzą. Dlatego odetchnę trochę i sama spróbuję. Już je wcześniej poszerzałam bo za ciasno wchodziły ,więc mam nadzieję że pomalutku je dopasuję:).
Serwusik, odetchnij troszke Grazynko i do dziela !!!! Dzcie rade- tak jak dotychczas, a stad doping plynie juz teraz. I SIUP - za uskrzydlenie pozytywne !!!
No właśnie też się nad tym zastanawiam... tylko że jeśli mam przyjechać po to by tylko je rozciągnąć ,to niepotrzebny koszt znowu dojazdu, bo to zrobię sama. Tu jest największy problem z dopasowaniem i ustawianiem konta... A to jest już więciej pracy i na mój koszt. I efekt niepewny,bo mogą być jeszcze słabsze, ponieważ trzeba by było robić łączenia. Jedno wielkie nieporozumienie... ale myślę że sobie poradzę,tylko na spokojnie. Bo w tej chwili to zupełnie nie wiem za co sie wziąść i co robić.
Tak tak,dasz radę na 100%, bo tak chce los. Wiem,że to dziwnie zabrzmiało, ale z Tobą to już tak jest.Ile razy jest "pod górkę", tyle samo razy potem "z górki". Jesteś niezwykłą kobietą i nadzwyczajną mamą. Odpocznij teraz a już niedługo wszystko zacznie się znów dobrze układać. Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)
Nie ma to jak w domu:)) , to nic że jak narazie to tylko pranie i prasowanie.... Ale dom- to dom i nic go nie zastąpi:)
Jednak najgorsze jest to że nie mam się czym chwalić:(... Kuba coś osłabł /mam nadzieję że to chwilowe/, łuski- aparaty do chodzenia co Wam opowiadałam nie są dobre bo obcierają i gniotą a jakby mało tego było to podczas przewozu zniekształciły się trochę bo gorąco w samochodzie było:( muszę coś z nimi zrobić bo nawet założyć się teraz nie da, ale tak ich nie zostawię -ponagrzewam i rozciągnę a gdzie trzeba to obetnę i mają być dobre!.... Kolejny termin mamy na listopad-grudzień i prawdopodobnie Botulinę trzeba będzie podać. Ehhh...doła jakiegoś załapałam.
Ale cieszę się że już w domu :) i do Was mogłam tu zajrzeć, bo przez cały pobyt internetu nie miałam.
Tak więc witam się z Wami :))) i pozdrawiam serdecznie!;)
witajcie!odpocznijcie i głowa do góry bedzie dobrze:)pozdrowionka!
Witajcie:) Czasem Kiedy Nawet Wszystko Jest Nie Tak To Nie Poddawaj Sie...
Witajcie .....Uszy do góry .......ma być DOBRZE I JUŻ !!!!!!!!!!!!!...nie ma innej opcjii .........koniec..... kropka.
tak jest nie ma innej opcji :)
mrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.................to było do mnie ???
.........wiedżmolku ...hihihhi
...........
hej Grazynko!! ty tu zadnego doła nie łap !! głowa do góry a będize wszystko dobrze , pozdrowienia dla Kubusia :)) i cieszę sie że juz wróciliscie ;))buziaczki perełki
Jak to dobrze, ze juz jestescie :)) A, ze luski odmawiaja posluszensta... no coz troche przytnij, troche wypchnij tam gdzie trzeba i pokaz im kto tu rzadzi. Musi byc dobrze .... zreszta Ty wiesz :))
Ja też Was witam serdecznie. Łuski...oj, nasłuchałam się o nich trochę i niestety potwierdza się, że na początku wygląda tak, jakby były niedopasowane. Raz cisną, to znów ranią a jeszcze innym razem zupełnie są do niczego. To chyba taki trudny etap,który trzeba przetrzymać. Mam nadzieję, że szybko "wyskoczysz" z tego "dołka" i jak zwykle dacie sobie radę dzięki tej niezwykłej sile, którą macie w sobie ... i już. Ściskam mocno i zasyłam wiele serdeczności. W domu będzie łatwiej "walczyć" z "dołkiem" :-)
Podpinam się pod Smakosię, bo mi "z ust wyjęła" co napisała :))))))
A czy tych łusek nie może dopasowac Kubie jakis ortopeda lub rehabilitant ?
Mam nadzieję, że pobyt "u siebie" pozytywnie Was "naładuje". Obojgu Wam się to przyda. Trzymam kciuki. Ewa
Z tymi Łuskami to nam wyszedł większy problem. Ten gość robił je poraz pierwszy,nawet w ofercie zakładu takich nie było. A w tej chwili po tej deformacji w drodze powrotnej to nawet nałorzyć sie nie da:(... Z tego co rozmawiałam to jeśli dam je tam gdzie robili to będą to kolejne duże koszty ,a gwarancji że będą ok- nie dadzą. Dlatego odetchnę trochę i sama spróbuję. Już je wcześniej poszerzałam bo za ciasno wchodziły ,więc mam nadzieję że pomalutku je dopasuję:).
Jestes niesamowita Grazynko, jak dobrze ma Kubus, że jestes jego Mamą :))))))))
Serwusik,
odetchnij troszke Grazynko i do dziela !!!! Dzcie rade- tak jak dotychczas, a stad doping plynie juz teraz. I SIUP - za uskrzydlenie pozytywne !!!
Dziękuję za przywitanie :) jesteście Wszyscy kochani i cieszę sie że Was znam;).... I SIUP - za dobre myśli!!! :)
zaraz zaraz - nic nie kumam z tymi luskami. Zdeformowaly sie od ciepla w samochodzie??? To nie nalezy ich reklamowac???
No właśnie też się nad tym zastanawiam... tylko że jeśli mam przyjechać po to by tylko je rozciągnąć ,to niepotrzebny koszt znowu dojazdu, bo to zrobię sama. Tu jest największy problem z dopasowaniem i ustawianiem konta... A to jest już więciej pracy i na mój koszt. I efekt niepewny,bo mogą być jeszcze słabsze, ponieważ trzeba by było robić łączenia. Jedno wielkie nieporozumienie... ale myślę że sobie poradzę,tylko na spokojnie. Bo w tej chwili to zupełnie nie wiem za co sie wziąść i co robić.
Pozdrawiam:)
Ciesze sie bardzo ze wrociliscie, a dół minie jak zawsze i znow bedzie wszytsko ok wiesz ze jestes wielka wiec i tym razem dasz rade
Tak tak,dasz radę na 100%, bo tak chce los. Wiem,że to dziwnie zabrzmiało, ale z Tobą to już tak jest.Ile razy jest "pod górkę", tyle samo razy potem "z górki". Jesteś niezwykłą kobietą i nadzwyczajną mamą. Odpocznij teraz a już niedługo wszystko zacznie się znów dobrze układać. Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)