Tak mnie jakoś rozśmieszył ten post o kłopotach z komentarzami (przyznam szczerze, że przeczytałam tylko pierwszych parę wypowiedzi, bo staram się unikać przepychanek , więc nie jestem zorientowana co tam jest dalej), że zdecydowałam się podzielić z Wami moją opinią (czego absolutnie nie nadużywam, więc od czasu do czasu "sobie pozwolę"). Otóż śmieszy mnie fakt, że bardzo wiele osób podaje jako powód korzystania z WŻ, legendarną już chyba, RODZINNĄ ATMOSFERĘ. Nic w tym dziwnego ani zdrożnego, zastanawia mnie natomist jedno. Może jestem nietypowa, ale począwszy od mojej rodziny, przez wszystkie rodziny, które znam nieco lepiej niż pwierzchownie, nie znalazłam takiej, w której nie byłoby tarć, kłótni bądź przynajmniej antagonizmów i animozji. A powiem szczerze, że zdumiewa mnie niekiedy skala tych konfliktów. Tak więc tzw. "rodzinna atmosfera" nie jest wolna od emocji negatywnych, co należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza i fakt ten - jako nieuchronny - zaakceptować. To tyle. pozdr.p. - rozbawiona
Pandoro, może każdy tworzy tę "rodzinna atmosferę" wedle własnych wzorców ;))))) Jedni są "kąśliwi" w komentarzach, inni równie "mili" w odpowiedziach, tak gdzie w rodzinie najlepiej sprawdza sie poczucie humoru - jest humor, a niekiedy cięta riposta albo ironia zaprawiona uśmiechem. A inni wolą "święty spokój pod gruszą" i nie biorą udziały w tworzeniu rodzinnej atmosfery. Ja wolę wpadać na forum, żeby pogadać, jak z dobrymi znajomymi na kawce, poplotkować, pośmiać się, czegoś sie dowiedzieć albo poradzić - czyli raczej miło niż nie miło - chociaz jak jakiś znajomy będzie miał zły chumor, to też jakoś przeżyję, najwyżej spotkam sie z nim następnym razem po dłuższym "niewidzeniu", jak mu się już poprawi :)))))))). Czasami , jak zaczyna być tu nudnawo, to nawet jakiś "wstrząs", jak to w rodzinie, też może przynieść jakiś pożytek :)))))))) Bardzo się zżyłam z naszy WŻ-tem i nawet jak zupełnie nie mam na nic czasu, to na WŻ pięć minut mam :))))))))))
Tak mnie jakoś rozśmieszył ten post o kłopotach z komentarzami (przyznam szczerze, że przeczytałam tylko pierwszych parę wypowiedzi, bo staram się unikać przepychanek , więc nie jestem zorientowana co tam jest dalej), że zdecydowałam się podzielić z Wami moją opinią (czego absolutnie nie nadużywam, więc od czasu do czasu "sobie pozwolę").
Otóż śmieszy mnie fakt, że bardzo wiele osób podaje jako powód korzystania z WŻ, legendarną już chyba, RODZINNĄ ATMOSFERĘ.
Nic w tym dziwnego ani zdrożnego, zastanawia mnie natomist jedno.
Może jestem nietypowa, ale począwszy od mojej rodziny, przez wszystkie rodziny, które znam nieco lepiej niż pwierzchownie, nie znalazłam takiej, w której nie byłoby tarć, kłótni bądź przynajmniej antagonizmów i animozji. A powiem szczerze, że zdumiewa mnie niekiedy skala tych konfliktów.
Tak więc tzw. "rodzinna atmosfera" nie jest wolna od emocji negatywnych, co należy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza i fakt ten - jako nieuchronny - zaakceptować. To tyle.
pozdr.p. - rozbawiona
a tu sie zupelnie zgadzam bo skad by sie wzielo przyslowie ze z rodzina najlepiej na zdjeciu sie wychodzi?
Pandoro, może każdy tworzy tę "rodzinna atmosferę" wedle własnych wzorców ;)))))
Jedni są "kąśliwi" w komentarzach, inni równie "mili" w odpowiedziach, tak gdzie w rodzinie najlepiej sprawdza sie poczucie humoru - jest humor, a niekiedy cięta riposta albo ironia zaprawiona uśmiechem. A inni wolą "święty spokój pod gruszą" i nie biorą udziały w tworzeniu rodzinnej atmosfery.
Ja wolę wpadać na forum, żeby pogadać, jak z dobrymi znajomymi na kawce, poplotkować, pośmiać się, czegoś sie dowiedzieć albo poradzić - czyli raczej miło niż nie miło - chociaz jak jakiś znajomy będzie miał zły chumor, to też jakoś przeżyję, najwyżej spotkam sie z nim następnym razem po dłuższym "niewidzeniu", jak mu się już poprawi :)))))))).
Czasami , jak zaczyna być tu nudnawo, to nawet jakiś "wstrząs", jak to w rodzinie, też może przynieść jakiś pożytek :))))))))
Bardzo się zżyłam z naszy WŻ-tem i nawet jak zupełnie nie mam na nic czasu, to na WŻ pięć minut mam :))))))))))
Grunt to rodzinka, grunt to rodzinka, bo kto rodzinke fajna ma, nie wie co bieda, gdy mu co trzeba - to mu rodzinka nigdy nie da :))))))