Kochani za tydz będę wokolicy Darłowa i tak trochę obudziłam się z ręką w nocniku gdyż zaświtała mi taka myśl że moglibyśmy na cały dzień popołynąć na Bornholm, ale mój dwuletni synek nie posiada paszportu teraz trochę za późno już na wyrobienie ( ja się zawsze obudzę nie w porę :P) Chcielibyśmy popłynąć rano i wieczorem wrócić i moje pytanie brzmi czy mój malec musi posiadać jakiś dokument jak jedziemy tam tylko na cały dzień bez noclegu? Z góry dziękuje za odpowiedź.
To samo pytanie zadaliśmy z Mężem w Kołobrzegu i odpowiedź była jednoznaczna: Nieletnie muszą posiadać dokument potwierdzający ich tożsamość. No i nie popłynęliśmy, bo książeczka zdrowia to za mało :) Zrobiliśmy sobie natomiast kilka fajnych wycieczek po okolicy bliższej i dalszej, też jest co wspominać...
jesteś pewna wpisu do paszpotru rodziców? Czy aby go nie zlikwidowali ileś lat temu wstecz?
warunkiem poruszania się po unii jest posiadanie dowodu tożsamości, czyli dowodu osobistego lub paszportu. I o ile na przejściach pieszych, przynajmniej tych sporych, malo kto cię zaczepi - bo nikogo nie ma, poza tym mają do kontrolowania tiry i autokary (wiem,bo sama jeździłam z dziećmi do Czech- byliśmy trzy razy w ciągu tygodnia, jakby co mieliśmy udawać głupa, że my z centralnej Polski i nikt nas nie poinformował) to w przypadku wypraw morskich czy samolotowych ta kontrola jest nadal.
Wyrobiłam paszport mojej najmłodszej córce, jak miała miesiąc (bo starszaki oczywiście mają) - tak na wszelki wypadek, gdyby nam chęć przyszła choćby na tę Słowację. Niby kontroli nie ma, ale bałabym się jechać "na głupola" - a gdyby coś się -odpukać-stało, to jak ja udowodnię, że to moje dziecko? I na co mi problemy... p.
Kontrola jest - tyle, że nie na granicy. O tym wyjeździe bez dokumentów dla dzieci pisałam wcześniej - mieliśmy tylko ich legitymacje szkolne i mój stary dowód, gdzie są wpisani (żaden dokument, bo przecież nieważny). Byliśmy trzy razy, przejeżdżając przez duże przejścia - nigdzie nawet śladu samochodu straży granicznej nie było. Za czwartym razem syn w ostatniej chwili się rozmyślił, jechaliśmy przez Okraj - po zjechaniu z przełęczy zatrzymała nas kontrola. Gdyby syn był z nami dalej nie pojechalibyśmy - nie mówiąc już o konsekwencjach.
Wiem, że już nigdy nie zapomnę paszportów dla dzieci. Albo nie pojadę...
A poza tym - to jest wielogodzinny rejs; szczerze mówiąc nie wiem, czy dla dwulatka byłaby to jakaś atrakcja (ja mam starsze starszaki, a w zeszłym roku nie zdecydowaliśmy się - pomijając fakt, że byłam wtedy we wczesnej ciąży i było mi koszmarnie niedobrze...). Dziecko tylko zmęczone i znudzone, nie martw się więc - nie ma czego żałować. p.
Wielogodzinny??? Właśnie patrze i widzę Darłowo 7.00 -Nexø 9.30 2,5 godz to chyba nie aż tak starszny szmat czasu z Bydgoszczy do Darłowa będę dłużej jechać.
Kochani za tydz będę wokolicy Darłowa i tak trochę obudziłam się z ręką w nocniku gdyż zaświtała mi taka myśl że moglibyśmy na cały dzień popołynąć na Bornholm, ale mój dwuletni synek nie posiada paszportu teraz trochę za późno już na wyrobienie ( ja się zawsze obudzę nie w porę :P) Chcielibyśmy popłynąć rano i wieczorem wrócić i moje pytanie brzmi czy mój malec musi posiadać jakiś dokument jak jedziemy tam tylko na cały dzień bez noclegu? Z góry dziękuje za odpowiedź.
To samo pytanie zadaliśmy z Mężem w Kołobrzegu i odpowiedź była jednoznaczna: Nieletnie muszą posiadać dokument potwierdzający ich tożsamość. No i nie popłynęliśmy, bo książeczka zdrowia to za mało :)
Zrobiliśmy sobie natomiast kilka fajnych wycieczek po okolicy bliższej i dalszej, też jest co wspominać...
Na wpisanie dziecka do paszportu rodzica czeka się krócej. Może zapytaj w biurze paszportowym.
Dzięki za odpowiedź.
jesteś pewna wpisu do paszpotru rodziców? Czy aby go nie zlikwidowali ileś lat temu wstecz?
warunkiem poruszania się po unii jest posiadanie dowodu tożsamości, czyli dowodu osobistego lub paszportu. I o ile na przejściach pieszych, przynajmniej tych sporych, malo kto cię zaczepi - bo nikogo nie ma, poza tym mają do kontrolowania tiry i autokary (wiem,bo sama jeździłam z dziećmi do Czech- byliśmy trzy razy w ciągu tygodnia, jakby co mieliśmy udawać głupa, że my z centralnej Polski i nikt nas nie poinformował) to w przypadku wypraw morskich czy samolotowych ta kontrola jest nadal.
Dwa lata temu wpisywałam córkę do paszportu.
Wyrobiłam paszport mojej najmłodszej córce, jak miała miesiąc (bo starszaki oczywiście mają) - tak na wszelki wypadek, gdyby nam chęć przyszła choćby na tę Słowację. Niby kontroli nie ma, ale bałabym się jechać "na głupola" - a gdyby coś się -odpukać-stało, to jak ja udowodnię, że to moje dziecko? I na co mi problemy...
p.
Kontrola jest - tyle, że nie na granicy. O tym wyjeździe bez dokumentów dla dzieci pisałam wcześniej - mieliśmy tylko ich legitymacje szkolne i mój stary dowód, gdzie są wpisani (żaden dokument, bo przecież nieważny). Byliśmy trzy razy, przejeżdżając przez duże przejścia - nigdzie nawet śladu samochodu straży granicznej nie było. Za czwartym razem syn w ostatniej chwili się rozmyślił, jechaliśmy przez Okraj - po zjechaniu z przełęczy zatrzymała nas kontrola. Gdyby syn był z nami dalej nie pojechalibyśmy - nie mówiąc już o konsekwencjach.
Wiem, że już nigdy nie zapomnę paszportów dla dzieci. Albo nie pojadę...
A poza tym - to jest wielogodzinny rejs; szczerze mówiąc nie wiem, czy dla dwulatka byłaby to jakaś atrakcja (ja mam starsze starszaki, a w zeszłym roku nie zdecydowaliśmy się - pomijając fakt, że byłam wtedy we wczesnej ciąży i było mi koszmarnie niedobrze...). Dziecko tylko zmęczone i znudzone, nie martw się więc - nie ma czego żałować.
p.
Wielogodzinny??? Właśnie patrze i widzę Darłowo 7.00 -Nexø 9.30 2,5 godz to chyba nie aż tak starszny szmat czasu z Bydgoszczy do Darłowa będę dłużej jechać.
Skrót myślowy; miałam na myśli sumę "przepływów", moje dzieci pewno by się nudziły...ale może to oni tacy marudni.
p.