Witam!Dzisiaj są mojego męża urodziny,chciałam mu zrobic niespodziankę i wzięłam się za robienie tarty.Niestety nic mi z tego nie wyszło tzn.wszystko ładnie wyglądało zanim zaczęłam dzielic na porcje....masa nie ścięła się i ciasto od spodu poprostu się rozpłynęło:((((Zaznaczam,że wcześniej ciasto podpiekłam a farsz przesmażyłam.Nie wiem gdzie popełniłam błąd,to był mój debiut w robieniu tarty i od razy klapa.Oczywiście domownicy zachowali się wspaniale i pocieszali....nawet zjedli tę breję ale ja i tak mam doła....Proszę a radę co zrobiłam źle,że tak się stało.....chciałabym na przyszłosc uniknąc takiej wpadki.....Pozdrawiam i życzę udanego dnia!!!
Szkoda, że nie podałaś przepisu, wg którego ją zrobiłaś. Może to jakiś drobiazg? Pt. włączony w piecu termoobieg? Albo wyłączył Ci się w trakcie? Ciasto robiłaś kruche? Może zbyt niska temperatura i ciasto zamiast się upiec, rozpuściło się po prostu? Spróbuj jeszcze raz zrobić - tak dla siebie, bez okazji. Na pewno Ci wyjdzie. Mam przepis na tartę serową u siebie - spróbuj. Mnie wychodzi bez problemu.
A może farsz był zbyt wodnisty i rozmiękczył ciasto, ale pierwsze koty za płoty następnym razem będzie lepiej. Nie dołuj się pomyśl jakich masz wspaniałych domowników tylko pozazdrościć .Pozdrawiam.
Ja też obstawiam że za dużo wody i brak termoobiegu, na początku tartowania z jabłkami też miałem taki problem. Tylko że ja jabłek nie przesmażam, podzielone zasypuje cukrem i zostawiam aż puszczą sok i dopiero potem sok odlewam i układam na surowym cieście, do tego termoobieg i wszystko jest jak trzeba :)
Moim zdaniem, za krótko ją piekłaś,i w środku była surowa.
Szkoda, że nie podałaś przepisu, wg którego ją zrobiłaś. Może to jakiś drobiazg? Pt. włączony w piecu termoobieg? Albo wyłączył Ci się w trakcie? Ciasto robiłaś kruche? Może zbyt niska temperatura i ciasto zamiast się upiec, rozpuściło się po prostu?
Spróbuj jeszcze raz zrobić - tak dla siebie, bez okazji. Na pewno Ci wyjdzie. Mam przepis na tartę serową u siebie - spróbuj. Mnie wychodzi bez problemu.
A może farsz był zbyt wodnisty i rozmiękczył ciasto, ale pierwsze koty za płoty następnym razem będzie lepiej. Nie dołuj się pomyśl jakich masz wspaniałych domowników tylko pozazdrościć .Pozdrawiam.
Ja też obstawiam że za dużo wody i brak termoobiegu, na początku tartowania z jabłkami też miałem taki problem. Tylko że ja jabłek nie przesmażam, podzielone zasypuje cukrem i zostawiam aż puszczą sok i dopiero potem sok odlewam i układam na surowym cieście, do tego termoobieg i wszystko jest jak trzeba :)