ja osobiście nie mrożę, bo raz jak zamroziłam to nic z tego nie wyszło, natomiast teraz robie w słoiki w zalewie (na 1 litr wody 2 łyżki stołowe sol, układam w słoiku fasolkę zalewam zalewą i pasteryzuje 2 godz. od momentu zagotowania) - miodzio trzyma ok.
Ja tak samo:) blanszuje w solonej wodzie pare minut. Oziebiam natychmiast w kapieli lodowej, dokladnie osuszam i do workow do zamrazania, albo do pojemnikow. Zamrozona wrzucam do gotujacej , osolonej lekko wody , gotuje krotko i mam jak swieza:) Uwielbiam po gotowaniu podsmazyc z bulka tarta i maslem. Pozdrawiam
ja osobiście nie mrożę, bo raz jak zamroziłam to nic z tego nie wyszło,
natomiast teraz robie w słoiki w zalewie (na 1 litr wody 2 łyżki stołowe sol, układam w słoiku fasolkę zalewam zalewą i pasteryzuje 2 godz. od momentu zagotowania) - miodzio trzyma ok.
Ja mroże i wszyskto jest ok. Tylko najpierw trzeba fasolkę zblanszować =)
Ja tak samo:) blanszuje w solonej wodzie pare minut. Oziebiam natychmiast w kapieli lodowej, dokladnie osuszam i do workow do zamrazania, albo do pojemnikow. Zamrozona wrzucam do gotujacej , osolonej lekko wody , gotuje krotko i mam jak swieza:) Uwielbiam po gotowaniu podsmazyc z bulka tarta i maslem. Pozdrawiam
a tu moja zeszloroczna, mialam tak duzo, ze nie dalo sie zjesc:)
serdecznie dziekuje za pomoc. Wiesia