Serdecznie dziękuję za ciepłe fluidy,za wsparcie którego mi udzieliliście kochani.Wczoraj pożegnałam mojego tatę. . . Nie zobaczę go nigdy więcej. . Przepraszam,nie mogę. . DZIEKUJE
Bardzo mi przykro i współczuję Ci. Wiem co czujesz bo ja 4 lata temu pożegnałam ojca. Nie napiszę Ci, że pogodzisz się z tą myślą, bo to nie prawda. Nie umiem się z tym pogodzić do dziś. Nie napiszę, że zrozumiesz bo nie da się tego zrozumieć. Ale z czasem zaczniesz się oswajać z faktem, że go nie ma i kiedyś naprawdę to przestanie tak bardzo boleć...
Wiem , co teraz czujesz:(( Żadne słowa nie są w stanie pocieszyć. Sama nie ma mamy od kilku lat, i chyba nigdy czas nie zaleczy rany... Ja jednak mam nadzieję , że się kiedyś zobaczymy...
Och strasznie mi przykro, tak często jakoś o Was myślałam, nie potrafię tego wytłumaczyć wręcz....jeszcze wczoraj znowu sprawdzałam czy coś się odezwałaś......no cóż, przykre, ale trzymaj się dzielnie....
Veruniu, bardzo Ci współczuję... Ja mam jeszcze oboje rodziców, ale mój mąż stracił mamę mając 8 lat, a tatę mając lat 11.... Teraz jest dorosłym człowiekiem, minęło wiele czasu, ale nie będę kłamać -wiem, że nadal go to boli:-( Nie będzie inaczej, nie zapomnisz, ale pogodzisz się z tym przynajmniej w pewnym stopniu. Zatrzymaj jak najwięcej wspomnień o tacie, zrób np własnoręcznie album na zdjęcia z nim, opisz w nim zabawne sytuacje (scrapbooking), to teraz zajmie Twój czas, a w przyszłości pomoże Ci pamiętać to co dobre....
Bardzo mi przykro Veruniu.... na pocieszenie moge Ci tylko powiedziec, ze ja z moim ciagle rozmawiam, chciaz w styczniu bedzie juz 24 lata. Jak potrzebuje podjac jakas powazna decyzje to zawsze pytam Go o pomoc i rade i zawsze w jakis sposob dostaje odpowiedz. Oni sa ciagle z nami tylko ich nie widzimy.
Verunia ...w sercu zawsze będziesz miała tatę ......i zapamiętasz najcudowniejsze wspólne Wasze chwile. Wiem że to boli ...straciłąm też mamę.....ale mam ją w pamięci i sercu każdego dnia,każdej godziny..... minuty ....sekundy. Trzymaj sie
Veruniu...(Ty wiesz...)... W takich chwilach każde napisane słowo wydaje się być "płaskie", puste,bezduszne. Nikt z nas Cię nie pocieszy, choć pewnie wszyscy tego pragną,ale... Teraz jest czas, kiedy, trzeba się wypłakać i trzeba żyć dalej, bo jest z pewnością koło Ciebie dużo osób,które Cię kochają i Ciebie potrzebują. Byliście sobie z Tatą bliscy i pewnie we wspomnieniach pozostanie wiele wspólnych, radosnych chwil. Nie każdemu jest dane mieć takie wspomnienia. Ciesz się nimi. Nigdy nikt Ci ich nie odbierze. Tato zawsze będzie z Tobą swoją duszą i tak jak mówi Marylka poczujesz to,gdy przyjdzie czas. A przecież jeszcze kiedyś się spotkacie... Teraz żyj dla tych, którzy Cię kochają i bądź z nami,kiedy Ci będzie smutno i kiedy zaczniesz się znów uśmiechać. Gdybym tylko mogła Cię przytulić...
Bardzo mi przykro,że straciłas tate wiem co to znaczy gdyż ja swojego pochowałam w pazdzierniku.Nie powiem Ci,ze kiedyś będzie lepiej..............bedzie inaczej,fakt........ czas naprawde goi rany.Pamiętaj zawsze o jednym........On zawsze będzie przy Tobie kiedy będziesz Go bardzo potrzebowała.Sama sie o tym z czasem przekonasz.Ściskam Cię bardzo mocno.
veruniu wiem co czujesz , juz prawie 20 lata mija jak odszedł mój tato....jutro żegnamy babcię....i zadne słowa otuchy nie pomogą , trzymaj sie jakoś , i wierz że tam na górze masz teraz anioła stróża ... z wyrazami głębokiego żalu makusia
veruniu bardzo mocno współczuję Ci, ja swojego tatę pożegnałam jak miałam 16 lat, dziś mam 45 i wciąż za nim tęsknię, ale (jeśli to Ci pomoże ) pożegnaj Go z miłością w sercu i zatrzymaj tylko dobre wspomnienia - przed nim trudna droga, niech rusza w nią z Twoim wsparciem...Przytulam Cię mocno...
Tak bardzo Ci współczuje,wiem co to strata kogoś tak bliskiego.Dużo trzeba czasu żeby dojść do siebie.Ja po 2 latach tak samo tęsknie i tak samo czuje ból może tylko odrobinkę mniejszy.Przytulam mocno,trzymaj się.
94 i 08, juz tyle czasu uplynelo i nadal tesknota i zal,,,i ojca nigdy sie nie zapomni, bo go potrzebuje , bo sobie poszedl "dlaczego"? Jak mogl mnie zostawic sama na tej ziemi??? Usciski tineczka
Nire, domyślam się,że nie oczekujesz żadnych słów (bo mnie nie znasz ) i nie ma takich, które by były teraz właściwe, ale jest mi naprawdę bardzo przykro. Przytulam Cię.
Serdecznie dziękuję za ciepłe fluidy,za wsparcie którego mi udzieliliście kochani.Wczoraj pożegnałam mojego tatę. . . Nie zobaczę go nigdy więcej. . Przepraszam,nie mogę. . DZIEKUJE
Bardzo mi przykro i współczuję Ci. Wiem co czujesz bo ja 4 lata temu pożegnałam ojca. Nie napiszę Ci, że pogodzisz się z tą myślą, bo to nie prawda. Nie umiem się z tym pogodzić do dziś. Nie napiszę, że zrozumiesz bo nie da się tego zrozumieć. Ale z czasem zaczniesz się oswajać z faktem, że go nie ma i kiedyś naprawdę to przestanie tak bardzo boleć...
Och strasznie mi przykro, tak często jakoś o Was myślałam, nie potrafię tego wytłumaczyć wręcz....jeszcze wczoraj znowu sprawdzałam czy coś się odezwałaś......no cóż, przykre, ale trzymaj się dzielnie....
Veruniu, bardzo Ci współczuję... Ja mam jeszcze oboje rodziców, ale mój mąż stracił mamę mając 8 lat, a tatę mając lat 11....
Teraz jest dorosłym człowiekiem, minęło wiele czasu, ale nie będę kłamać -wiem, że nadal go to boli:-(
Nie będzie inaczej, nie zapomnisz, ale pogodzisz się z tym przynajmniej w pewnym stopniu.
Zatrzymaj jak najwięcej wspomnień o tacie, zrób np własnoręcznie album na zdjęcia z nim, opisz w nim zabawne sytuacje (scrapbooking), to teraz zajmie Twój czas, a w przyszłości pomoże Ci pamiętać to co dobre....
Veruniu strasznie mi przykro.
Trzymaj sie
Veruniu,bardzo Ci współczuję. Trzymaj się dzielnie i nie dziękuj bo nie masz za co)))
Bardzo mi przykro Veruniu.... na pocieszenie moge Ci tylko powiedziec, ze ja z moim ciagle rozmawiam, chciaz w styczniu bedzie juz 24 lata. Jak potrzebuje podjac jakas powazna decyzje to zawsze pytam Go o pomoc i rade i zawsze w jakis sposob dostaje odpowiedz. Oni sa ciagle z nami tylko ich nie widzimy.
Tak bardzo chcę w to wierzyć,luckystar,tak bardzo. .
To dobrze, bo wiara wlasnie jest najbardziej potrzebna...i czas a potem nauczysz sie odczytywac te Jego sygnaly i juz bedzie latwiej.
Verunia ...w sercu zawsze będziesz miała tatę ......i zapamiętasz najcudowniejsze wspólne Wasze chwile.
Wiem że to boli ...straciłąm też mamę.....ale mam ją w pamięci i sercu każdego dnia,każdej godziny..... minuty ....sekundy.
Trzymaj sie
Veruniu...(Ty wiesz...)... W takich chwilach każde napisane słowo wydaje się być "płaskie", puste,bezduszne. Nikt z nas Cię nie pocieszy, choć pewnie wszyscy tego pragną,ale... Teraz jest czas, kiedy, trzeba się wypłakać i trzeba żyć dalej, bo jest z pewnością koło Ciebie dużo osób,które Cię kochają i Ciebie potrzebują. Byliście sobie z Tatą bliscy i pewnie we wspomnieniach pozostanie wiele wspólnych, radosnych chwil. Nie każdemu jest dane mieć takie wspomnienia. Ciesz się nimi. Nigdy nikt Ci ich nie odbierze. Tato zawsze będzie z Tobą swoją duszą i tak jak mówi Marylka poczujesz to,gdy przyjdzie czas. A przecież jeszcze kiedyś się spotkacie... Teraz żyj dla tych, którzy Cię kochają i bądź z nami,kiedy Ci będzie smutno i kiedy zaczniesz się znów uśmiechać. Gdybym tylko mogła Cię przytulić...
Bardzo mi przykro,że straciłas tate wiem co to znaczy gdyż ja swojego pochowałam w pazdzierniku.Nie powiem Ci,ze kiedyś będzie lepiej..............bedzie inaczej,fakt........ czas naprawde goi rany.Pamiętaj zawsze o jednym........On zawsze będzie przy Tobie kiedy będziesz Go bardzo potrzebowała.Sama sie o tym z czasem przekonasz.Ściskam Cię bardzo mocno.
Bardzo Ci współczuję, trzymaj się dzielnie.
veruniu wiem co czujesz , juz prawie 20 lata mija jak odszedł mój tato....jutro żegnamy babcię....i zadne słowa otuchy nie pomogą , trzymaj sie jakoś , i wierz że tam na górze masz teraz anioła stróża ... z wyrazami głębokiego żalu makusia
veruniu bardzo mocno współczuję Ci, ja swojego tatę pożegnałam jak miałam 16 lat, dziś mam 45 i wciąż za nim tęsknię, ale (jeśli to Ci pomoże ) pożegnaj Go z miłością w sercu i zatrzymaj tylko dobre wspomnienia - przed nim trudna droga, niech rusza w nią z Twoim wsparciem...Przytulam Cię mocno...
Tak bardzo Ci współczuje,wiem co to strata kogoś tak bliskiego.Dużo trzeba czasu żeby dojść do siebie.Ja po 2 latach tak samo tęsknie i tak samo czuje ból może tylko odrobinkę mniejszy.Przytulam mocno,trzymaj się.
94 i 08, juz tyle czasu uplynelo i nadal tesknota i zal,,,i ojca nigdy sie nie zapomni, bo go potrzebuje , bo sobie poszedl "dlaczego"? Jak mogl mnie zostawic sama na tej ziemi??? Usciski tineczka
Trzymaj sie Veruniu.Jestem z Toba....Ja w czwartek pochowalam syna wiec wiem co czujesz....Buziaki
Nire, domyślam się,że nie oczekujesz żadnych słów (bo mnie nie znasz ) i nie ma takich, które by były teraz właściwe, ale jest mi naprawdę bardzo przykro. Przytulam Cię.
Szczere wyrazy współczucia...
Veruniu, przyjmij, proszę, moje najszczersze wyrazy współczucia.... (*)