Od pewnego czasu ściga mnie jakieś fatum, przeznaczenie... czort wie co to. Ale po kolei ... W miesiącu maju tegż roku rzecz jasna złamałam nogę w śródstopiu i to w trzech miejsciach brrr....gips, kule i coś tam jeszcze, aha niemoc w takich wypadkach. Zdjęto mi gips, wiec rehabilitacja ciężko, ale postanowiłam,że tak szybko się nie poddam, idę do przodu jak burza, , jestem już na etapie 3 serii zabiegów rehabilitacyjnych, myślałam fajnie koniec i będzie po kłopotku, ależ nie kochani nie.......wczoraj z przyzwyczajenia siadałam sobie na fotel / w nim mi się najlepiej rozwiązuje krzyżówki, albo czyta książki ostatnio czytam " Wojnę i pamięć "Hermana Wouk- polecam/ , ale ale wracam do siadania , jakoś nieszczęśliwie podkręciłam sobie nogę i trzask prask druga prawie unieruchomiona. Boli mnie jak nie wiem co. Fatum czy co , wierzyć nie wierzyć nieodwołalna wola bogów, na którą nikt nie ma wpływu???????? Więc pożaliłam się może mi ociupinkę lżej. I proszę odwróccie kota ogonem,żeby mi już na dobre wyszło z tymi girami.. Wszystkich serdecznie pozdrawiam kama załamana
Kama załamana ...? Czy Basia połamana?! Pomieszało się to nieco, Tak jakoś od maja jednej z nich, Dni do d**y lecą ... Więc ja teraz, jak jest zalecone, Odwracam Ci dziś Kamo, KOTA OGONEM ... Niech wszystkieTwoje problemy szlag od dziś trafi... Według powiedzonka, że ... Polak potrafi. I żeby w końcu, żyło Ci się zdrowo, Golnij kielicha, Żubrówkę albo Jałowcową.
Basiu, współczuję Ci bardzo. Na pocieszenie mogę dodać, że ja mam też pecha, tylko trochę innego rodzaju. Kłopoty mnie ostatnio nie omijają i co rusz jakaś niespodzianka: najwięcej finansowych ( na minus), poza tym zepsuta pralka, kosiarka i samochód w jednym czasie, a to zgwałcone moje dwie suczki terierki(niestety przez kundelka), a to ból dawno nieodzywającego się zęba, a to... I tak przez ostatnie wakacyjne tygodnie... Pocieszyłam Cię troszkę? Ja mam nadzieję, że teraz może być już tylko lepiej.. Czego i Tobie życzę!
Aj, dziewczyny......wiem jak to jest, ale pozytywne mysli (oraz gratisowe fluidy od bahusa) moga odwrocic te zle demony... usmiech na twarz i walic do przodu buziole:))
Kamusiu,diabli wiedzą czy to fatum, czy może jeszcze inny czort, ale... No właśnie jest to małe "ale" - czy Ty zrobiłaś sobie badanie na gęstość mineralną kości? Czy lekarz zadbał o wszystko pod kątem osteoporozy? Liczę, że napiszesz mi, iż masz te badania już za sobą i, że wszystko jest OK. Wtedy pozostanie nam poprosić Bahusa o dobre fluidy, co "odwrócą kota ogonem". Trzymaj się i wracaj do zdrowia.
smakosiu Balbinko/Balbinko ten piesio jest uroczy, co liże ekran dzięki, chyba pomogło jest mi lżej/ tak robiłam to badanie na gęstość mineralną kości jest w normie, ale dzięki za podpowiedź . Myślę,że Wasze wsparcie dodało mi otuchy...coś z tymi fluidami jest na rzeczy..pomagają. Wykaraskam si ę z tego i będę jak dawniej piękna i młoda choć w tej chwili zostało "i" ale damy radę.
" Wtedy pozostanie nam poprosić Bahusa o dobre fluidy, co "odwrócą kota ogonem". Trzymaj się i wracaj do zdrowia. wpis smakosi dziękuję o ja cię kręcę jak bahus machnie tymi fludami...gorzej z kasą bo jedna godzina to za mało przynajmniej cały miesiąc dzień i noc rozumiecie... cały majątek bym straciła no bo wyobrażcie sobie 31 dni razy 24 godzin = chyba 744godzin i razy 8 zł za godzinę buuuu 5.952 zł a jakby doliczył nocne godziny potrójnie o kurczaki.. chyba by nie starczyło mego skromnego majątku jakiego dorobiłam się przez te lata może...sam wpadnie na gienialną myśl i wysyle fluidy w gratis jak sądzicie? pozdrawiam i każdego z osobna ściskam dziękując za dobre słowo
Kama! szczerze Ci współczuję. Dla pocieszenia dodam, że obsranie przez ,,orła" Najlepszego z Mężów(zapodałam taki watek jakiś czas temu, Miało to zwiastować wieeeelkie szczęście)przyniosło nam wielkiego pecha... Najpierw- w maju- tydzień przed Komunią Św. mojej chrześnicy gustownie spadłam ze schodów. Całe szczęście siniak (o średnicy ok. 20 cm) umiejscowił się na hm.......wysokiej części uda. W lipcu moja teściowa spierniczyła się również ze schodów. Ale po co w Łodzi.... Spierniczyła się w trakcie odwiedzin u siostry 140 km od Łodzi. Efekt- złamana rzepka, operacja i 2 - tygodniowy pobyt w szpitalu w Radomiu. Teraz od 3 tygodni jest w domu, gips od pięty do pachwiny, nie wstaje (ma 81 lat) i tak,, se"latamy między pracą, dwoma domami, zastzrykami, myciem itd.itd. O drobnostkach typu:zepsute auto czy inne nie wspominam. Od jakiegoś czasu nie znoszę ,,orłów". Głowa do góry- damy radę!
Ps: Marinik! Ty nie chodź na róg Sienkiewicza i Tuwiima. Ty wiesz, o co chodzi....
Kamo, Ty moze faktycznie masz jakies slabe kosci, bo to przeciez niemozliwe, zeby sobie je tak lamac :(( Kota bym chetnie odwrocila, ale musze to robic tylko wirtualnie, bo jak wiesz ja sie boje kotow w zywym zyciu.... Mam nadzieje, ze juz koncowka tych nieprzyjemnych przygod... trzymaj sie zdrowo i uwazaj na te nozki.. wiesz jak to bylo, zeby "kozka nie skakala ...." pozdrawiam :)))
Nie przejmuj się...wszak pozostałe dwie kończyny masz sprawne. Gdy i te złamiesz (lub inaczej uszkodzisz) to wtedy będziemy się martwić. Teraz nie ma czym.... Bahus
No popatrz Kamusiu...ta sknera żadnego gratisowego fluida nie chce przesłać ;-)Wziął się za pocieszanie. Coś czuję, że jak znajdę sponsora w postaci Browaru "Bosman", to może Ci prześle te fliudy, co to je wyliczyłaś na ok. 6000 zł :-)
Kama, za Tobą nieszczęścia szaleją, na ich widok od razu nogi Ci mdleją. Innego zajęcia byś sobie poszukała, weselszego, radosnego nie nogi łamała. Męczennica się z Ciebie zrobiła, tylko gips na opatrunki byś miesiła. Wiadomo, na kogoś winę zrzucamy, najlepiej na kota-czarnego, ale mu damy. Żeby odczarować pecha, ogon mu kręcimy, spluwamy przez ramię i go odwrócimy. Mam nadzieję, że trochę pomaga, bo zamiast na nogę , na kota zwrócona uwaga. Już lżej, już uśmiech na twarzy, kot wrócić się tu już nie odważy. Zanim znowu tu z nami pogadasz, rozejrzyj się najpierw, zobacz gdzie siadasz.
dzięki wszystkim, którzy przyczynili się do "odwrócenia kota" chyba pomaga , na pewno pomaga nie może być inaczej Miłe wierszyki Janka i Lajana, dobre rady i życzenia przyjaciół WZ-towych pozwolą na zebranie nowych sił . Wszystkim życzliwym serdecznie dziękuję. Aha będę uważać i rozglądać się jak siadać ,aby pogawędzić pozdrawiam kamaxyz
Od pewnego czasu ściga mnie jakieś fatum, przeznaczenie... czort wie co to.
Ale po kolei ...
W miesiącu maju tegż roku rzecz jasna złamałam nogę w śródstopiu i to w trzech miejsciach brrr....gips, kule i coś tam jeszcze, aha niemoc w takich wypadkach.
Zdjęto mi gips, wiec rehabilitacja ciężko, ale postanowiłam,że tak szybko się nie poddam, idę do przodu jak burza, , jestem już na etapie 3 serii zabiegów rehabilitacyjnych,
myślałam fajnie koniec i będzie po kłopotku, ależ nie kochani nie.......wczoraj z przyzwyczajenia siadałam sobie na fotel / w nim mi się najlepiej rozwiązuje krzyżówki, albo czyta książki ostatnio czytam " Wojnę i pamięć "Hermana Wouk- polecam/ , ale ale wracam do siadania , jakoś nieszczęśliwie podkręciłam sobie nogę i trzask prask druga prawie unieruchomiona. Boli mnie jak nie wiem co. Fatum czy co , wierzyć nie wierzyć nieodwołalna wola bogów, na którą nikt nie ma wpływu????????
Więc pożaliłam się
może mi ociupinkę lżej.
I proszę odwróccie kota ogonem,żeby mi już na dobre wyszło z tymi girami..
Wszystkich serdecznie pozdrawiam
kama załamana
Kama załamana ...?
Czy Basia połamana?!
Pomieszało się to nieco,
Tak jakoś od maja jednej z nich,
Dni do d**y lecą ...
Więc ja teraz, jak jest zalecone,
Odwracam Ci dziś Kamo,
KOTA OGONEM ...
Niech wszystkieTwoje problemy szlag od dziś trafi...
Według powiedzonka, że ... Polak potrafi.
I żeby w końcu, żyło Ci się zdrowo,
Golnij kielicha, Żubrówkę albo Jałowcową.
jeśli mogę to podepnę się pod Ciebie ;) lepiej tego kota nie odwrócę
Basieńko kochana ... cóż Ty znowu narobiłas ?? bidulko , nie ma zadnego fatum :)) tylko musisz uważać ;)) całuje mocno
Basiu, współczuję Ci bardzo.
Na pocieszenie mogę dodać, że ja mam też pecha, tylko trochę innego rodzaju.
Kłopoty mnie ostatnio nie omijają i co rusz jakaś niespodzianka: najwięcej finansowych ( na minus), poza tym zepsuta pralka, kosiarka i samochód w jednym czasie, a to zgwałcone moje dwie suczki terierki(niestety przez kundelka), a to ból dawno nieodzywającego się zęba, a to...
I tak przez ostatnie wakacyjne tygodnie...
Pocieszyłam Cię troszkę?
Ja mam nadzieję, że teraz może być już tylko lepiej.. Czego i Tobie życzę!
Aj, dziewczyny......wiem jak to jest, ale pozytywne mysli (oraz gratisowe fluidy od bahusa) moga odwrocic te zle demony... usmiech na twarz i walic do przodu
buziole:))
Kamusiu,diabli wiedzą czy to fatum, czy może jeszcze inny czort, ale... No właśnie jest to małe "ale" - czy Ty zrobiłaś sobie badanie na gęstość mineralną kości? Czy lekarz zadbał o wszystko pod kątem osteoporozy? Liczę, że napiszesz mi, iż masz te badania już za sobą i, że wszystko jest OK. Wtedy pozostanie nam poprosić Bahusa o dobre fluidy, co "odwrócą kota ogonem". Trzymaj się i wracaj do zdrowia.
No wlasnie, Smakosiu, mi lekarze kazali zaczac brac wapno i witamine D...na wzmocnienie "starych" kosci ( mam problemy z kregoslupem)
smakosiu
może...sam wpadnie na gienialną myśl i wysyle fluidy w gratis jak sądzicie?
Balbinko/Balbinko ten piesio jest uroczy, co liże ekran dzięki, chyba pomogło jest mi lżej/
tak robiłam to badanie na gęstość mineralną kości jest w normie, ale dzięki za podpowiedź . Myślę,że Wasze wsparcie dodało mi otuchy...coś z tymi fluidami jest na rzeczy..pomagają. Wykaraskam si ę z tego i będę jak dawniej piękna i młoda choć w tej chwili zostało "i" ale damy radę.
" Wtedy pozostanie nam poprosić Bahusa o dobre fluidy, co "odwrócą kota ogonem". Trzymaj się i wracaj do zdrowia. wpis smakosi dziękuję o ja cię kręcę jak bahus machnie tymi fludami...gorzej z kasą bo jedna godzina to za mało przynajmniej cały miesiąc dzień i noc rozumiecie...
cały majątek bym straciła no bo wyobrażcie sobie 31 dni razy 24 godzin = chyba 744godzin i razy 8 zł za godzinę buuuu 5.952 zł a jakby doliczył nocne godziny potrójnie o kurczaki.. chyba by nie starczyło mego skromnego majątku jakiego dorobiłam się przez te lata
pozdrawiam i każdego z osobna ściskam dziękując za dobre słowo
Kama! szczerze Ci współczuję. Dla pocieszenia dodam, że obsranie przez ,,orła" Najlepszego z Mężów(zapodałam taki watek jakiś czas temu, Miało to zwiastować wieeeelkie szczęście)przyniosło nam wielkiego pecha... Najpierw- w maju- tydzień przed Komunią Św. mojej chrześnicy gustownie spadłam ze schodów. Całe szczęście siniak (o średnicy ok. 20 cm) umiejscowił się na hm.......wysokiej części uda. W lipcu moja teściowa spierniczyła się również ze schodów. Ale po co w Łodzi.... Spierniczyła się w trakcie odwiedzin u siostry 140 km od Łodzi. Efekt- złamana rzepka, operacja i 2 - tygodniowy pobyt w szpitalu w Radomiu. Teraz od 3 tygodni jest w domu, gips od pięty do pachwiny, nie wstaje (ma 81 lat) i tak,, se"latamy między pracą, dwoma domami, zastzrykami, myciem itd.itd. O drobnostkach typu:zepsute auto czy inne nie wspominam. Od jakiegoś czasu nie znoszę ,,orłów". Głowa do góry- damy radę!
Ps: Marinik! Ty nie chodź na róg Sienkiewicza i Tuwiima. Ty wiesz, o co chodzi.
...
Lo bosze to ja tego Tuwima z Sienkiewiczem tez bede omijac przez te dwa dni pobytu w Lodzi :)))
Lucky! Osobiście dopilnujemy z Najlepszym, cobyś ominęła
.
Izuś...ja Cię kręcę co ten róg Sienkiewicza z Tuwimem narozrabiał trzymam kciuki wracaj do zdrowia damy radę
cholerka - zaczynam sie bac tego skrzyzowania :))))))
Kamo, Ty moze faktycznie masz jakies slabe kosci, bo to przeciez niemozliwe, zeby sobie je tak lamac :(( Kota bym chetnie odwrocila, ale musze to robic tylko wirtualnie, bo jak wiesz ja sie boje kotow w zywym zyciu.... Mam nadzieje, ze juz koncowka tych nieprzyjemnych przygod... trzymaj sie zdrowo i uwazaj na te nozki.. wiesz jak to bylo, zeby "kozka nie skakala ...." pozdrawiam :)))
nie lam sie :) jakos to bedzie :) powodzenia w rehabilitacjii :) cmok
Nie przejmuj się...wszak pozostałe dwie kończyny masz sprawne. Gdy i te złamiesz (lub inaczej uszkodzisz) to wtedy będziemy się martwić. Teraz nie ma czym....
Bahus
No popatrz Kamusiu...ta sknera żadnego gratisowego fluida nie chce przesłać ;-)Wziął się za pocieszanie. Coś czuję, że jak znajdę sponsora w postaci Browaru "Bosman", to może Ci prześle te fliudy, co to je wyliczyłaś na ok. 6000 zł :-)
Może być...preferuję bosmana "brązowego" (trudny do kupienia w Poznaniu). Ale może być też "czerwony"
Bahus
Kama widziałas to?! Widziałaś? Niezły typek co? :-D OK, poszukam "brązowego".
Kama, za Tobą nieszczęścia szaleją,
na ich widok od razu nogi Ci mdleją.
Innego zajęcia byś sobie poszukała,
weselszego, radosnego nie nogi łamała.
Męczennica się z Ciebie zrobiła,
tylko gips na opatrunki byś miesiła.
Wiadomo, na kogoś winę zrzucamy,
najlepiej na kota-czarnego, ale mu damy.
Żeby odczarować pecha, ogon mu kręcimy,
spluwamy przez ramię i go odwrócimy.
Mam nadzieję, że trochę pomaga,
bo zamiast na nogę , na kota zwrócona uwaga.
Już lżej, już uśmiech na twarzy,
kot wrócić się tu już nie odważy.
Zanim znowu tu z nami pogadasz,
rozejrzyj się najpierw, zobacz gdzie siadasz.
dzięki wszystkim, którzy przyczynili się do "odwrócenia kota" chyba pomaga , na pewno pomaga nie może być inaczej Miłe wierszyki Janka i Lajana, dobre rady i życzenia przyjaciół WZ-towych pozwolą na zebranie nowych sił . Wszystkim życzliwym serdecznie dziękuję. Aha będę uważać i rozglądać się jak siadać ,aby pogawędzić
pozdrawiam kamaxyz
ha kamusku- jakbys miala jakiegos Rexa zamiast Hektora to by nic nie trzeba bylo odwracac (a teraz od frakcji kociej mi sie pewnie oberwie)
kota odwracam :):):)
miauko ... mnie już ociupinkię lepiej, ale, ale
odwrócmy kota ogonem u messuy 21 też potrzebuje wsparcia