Ha słuchajcie ,wlasnie sie dowiedziałam,że tesciowa mojego kolegi modli sie w kościele(na 6stą rano codziennie biega),żeby on wrócił do żony...a ta ,żeby zrobić matce na złość (bo niedopuszcza do siebie takiej mysli o powrocie)chce teraz rozwodu kościelnego....byli 20 lat małżeństwem,ale podobno on podpisał cos tam ,że bierze ten ślub jako ateista..mieli cos tam trzy dyspensy..przy tym slubie...Ciekawa jestem co z tego wyniknie???
znawcy tematu mówią, że teraz łatwiej jest uzyskać rozwód kościelny niż ten urzędowy. ot paradoks.... tyle, że chyba kościół sam niechętnie o tym mówi.
Jeżeli nie ukrył tego faktu przed przyszłą żoną, przed księdzem to z takiego powodu rozwodu kościelnego nie dostaną. Powodem może być ukryta przed zawarciem małżeństwa np. choroba psychiczna, posiadanie żony, niepłodność,homoseksualizm itd. Chodzi o sprawy ważne dla trwania małżeństwa, ale zatajone. Patrząc na to co się dzieje w świecie artystów i innych znanych osób to anay może mieć rację. Ja piszę o znanych mi sprawach ale one miały miejsce około 20 lat temu, więc wiele się pewnie juz zmieniło w tym temacie
Rozwodu nie dostaną.Uzyskać kościelny rozwód jest niesamowicie trudno.Natomiast można stwierdzić nieważność aktu małżeństwa, włąśnie z uwagi na jego ateizm.Nawet nie wiecie ile rocznie umieważnia się ślubów kościelnych.....
1. Małżeństwo sakramentalne zawierają tylko osoby ochrzczone. Jeśli któraś ze stron nie byłaby ochrzczona, ich małżeństwo nie będzie sakramentem. Takie małżeństwo nie cieszy się absolutną nierozerwalnością. Jest jeden przypadek, w którym możliwe jest jego rozwiązanie. Załóżmy, że oboje małżonkowie nie są ochrzczeni. Z upływem czasu jedna ze stron, na przykład żona, nawraca się i chce przyjąć chrzest. Oczywiście możliwe jest, że mąż to uszanuje i zgodzi się respektować wszystkie konsekwencje związane z decyzją żony, co więcej, sam zechce się ochrzcić. Nie zawsze jednak tak być musi, stąd nie można wykluczyć, że mąż będzie protestował albo wręcz przeszkadzał żonie w sprawowaniu jej praktyk religijnych, nie chcąc z nią mieszkać bez obrazy Stwórcy, czyli bez łamania tego, do czego zobowiązana jest żona na mocy przyjętej wiary. Wówczas taki związek mógłby zostać rozwiązany na podstawie tzw. przywileju Pawłowego. Oboje mogą rozstać się i poślubić kogoś innego.
2. Może się zdarzyć, że małżonkowie po sakramentalnym zawarciu małżeństwa, nie podejmą małżeńskiego pożycia, potem zaś decydują się rozstać. Gdyby zatem zdarzyło się, że po zawarciu małżeństwa, nie zostało ono dopełnione, a małżonkowie chcieliby się rozstać, wówczas Ojciec Św. mógłby ich związek rozwiązać. (ergo, jeśli dzieci nie mają, to w zasadzie nikt im nie udowodni, że pożycie było)
z doświadczenia własnego wiem, że jest to łatwe (łatwiejsze niż rozwód cywilny z orzeczeniem winy), tylko duuuużo droższy - z biegłym psychologiem ok 800 zł. trwa do 2 lat.
zastanawiajacy jest fakt,że tej pani nie przeszkadzało,że mąż jest ateistą i przez 20 lat żyła w związku raptem ni z gruszki ni z pietruszki przeszkadza??????????chyba znalazła nie ateistę hihihi takiej to dobrze...unieważnią ślub, i w całej glorii i chwale może starać się o następne / dla mnie porąbany pomysł /
Ja w tym temacie noga..... ale wstrzasnela mna wiadomosc o nieplodnosci, na ogol takowa sie stwierdza po kilku latach tzw pozycia, chyba, ze ciezarowka przejechala po organach zyciodajnych. Ale Polska to nie Ameryka gdzie mozna zataic pomiedzy Alaska i Kalifornia.. Ale znam ze trzy parki co ten rozwod (uniewaznienie) dostaly w
Jeśli mają Państwo pytania dotyczące procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego, odpowiem bezpłatnie. e mail: rafal.kornat@wp.pl. Odpowiem w sposób prawidłowy pod względem merytorycznym, jestem doktorantem prawa kanonicznego.Dodam, że jestem osobą świeckim prawnikiem , dlatego będę przedstawiał sytuację z podobnego do Państwa punktu widzenia na sprawę.
e mail: rafal.kornat@wp.pl.
Jestem pod wrażeniem. Pozwól, ze napiszę do Ciebie, a Ty ocenisz czy wogóle mam szansę. Dodam tylko, że już jestem po jednej konsultacji, niestety brak przesłanek do unieważnienia. Ciekawa jestem Twojego zdania. Pozdrawiam Irena
znawcy tematu mówią, że teraz łatwiej jest uzyskać rozwód kościelny niż ten urzędowy. ot paradoks....
tyle, że chyba kościół sam niechętnie o tym mówi.
Jeżeli nie ukrył tego faktu przed przyszłą żoną, przed księdzem to z takiego powodu rozwodu kościelnego nie dostaną. Powodem może być ukryta przed zawarciem małżeństwa np. choroba psychiczna, posiadanie żony, niepłodność,homoseksualizm itd. Chodzi o sprawy ważne dla trwania małżeństwa, ale zatajone.
Patrząc na to co się dzieje w świecie artystów i innych znanych osób to anay może mieć rację. Ja piszę o znanych mi sprawach ale one miały miejsce około 20 lat temu, więc wiele się pewnie juz zmieniło w tym temacie
Rozwodu nie dostaną.Uzyskać kościelny rozwód jest niesamowicie trudno.Natomiast można stwierdzić nieważność aktu małżeństwa, włąśnie z uwagi na jego ateizm.Nawet nie wiecie ile rocznie umieważnia się ślubów kościelnych.....
:) coś Ci tu wkleję a potem odnośnik:
1. Małżeństwo sakramentalne zawierają tylko osoby ochrzczone. Jeśli któraś ze stron nie byłaby ochrzczona, ich małżeństwo nie będzie sakramentem. Takie małżeństwo nie cieszy się absolutną nierozerwalnością. Jest jeden przypadek, w którym możliwe jest jego rozwiązanie. Załóżmy, że oboje małżonkowie nie są ochrzczeni. Z upływem czasu jedna ze stron, na przykład żona, nawraca się i chce przyjąć chrzest. Oczywiście możliwe jest, że mąż to uszanuje i zgodzi się respektować wszystkie konsekwencje związane z decyzją żony, co więcej, sam zechce się ochrzcić. Nie zawsze jednak tak być musi, stąd nie można wykluczyć, że mąż będzie protestował albo wręcz przeszkadzał żonie w sprawowaniu jej praktyk religijnych, nie chcąc z nią mieszkać bez obrazy Stwórcy, czyli bez łamania tego, do czego zobowiązana jest żona na mocy przyjętej wiary. Wówczas taki związek mógłby zostać rozwiązany na podstawie tzw. przywileju Pawłowego. Oboje mogą rozstać się i poślubić kogoś innego.
2. Może się zdarzyć, że małżonkowie po sakramentalnym zawarciu małżeństwa, nie podejmą małżeńskiego pożycia, potem zaś decydują się rozstać. Gdyby zatem zdarzyło się, że po zawarciu małżeństwa, nie zostało ono dopełnione, a małżonkowie chcieliby się rozstać, wówczas Ojciec Św. mógłby ich związek rozwiązać. (ergo, jeśli dzieci nie mają, to w zasadzie nikt im nie udowodni, że pożycie było)
http://www.kluczborkzsz1.republika.pl/Pytanie6.htm
generalnie, dużo pierniczenia, ale "unieważnienie" jak się okazuje nie byłoby takie trudne.
W kościele nie ma rozwodów, tylko stwierdzenia nieważności, ale nie jest to takie proste. Tym bardziej po 20 latach wspólnego mieszkania...
z doświadczenia własnego wiem, że jest to łatwe (łatwiejsze niż rozwód cywilny z orzeczeniem winy), tylko duuuużo droższy - z biegłym psychologiem ok 800 zł. trwa do 2 lat.
zastanawiajacy jest fakt,że tej pani nie przeszkadzało,że mąż jest ateistą i przez 20 lat żyła w związku

raptem ni z gruszki ni z pietruszki przeszkadza??????????chyba znalazła nie ateistę hihihi
takiej to dobrze...unieważnią ślub, i w całej glorii i chwale może starać się o następne / dla mnie porąbany pomysł /
Jeśli mają Państwo pytania dotyczące procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego, odpowiem bezpłatnie. e mail: rafal.kornat@wp.pl. Odpowiem w sposób prawidłowy pod względem merytorycznym, jestem doktorantem prawa kanonicznego.Dodam, że jestem osobą świeckim prawnikiem , dlatego będę przedstawiał sytuację z podobnego do Państwa punktu widzenia na sprawę. e mail: rafal.kornat@wp.pl.
Jestem pod wrażeniem. Pozwól, ze napiszę do Ciebie, a Ty ocenisz czy wogóle mam szansę. Dodam tylko, że już jestem po jednej konsultacji, niestety brak przesłanek do unieważnienia. Ciekawa jestem Twojego zdania.
Pozdrawiam
Irena