Glumandziu, u nas od zawsze, bo taki przyszedl mi pomysl do glowy na pierwsza gwiazdke pierworodnego (25 lat temu), fotografujemy sie przy dopiero co ustrojonej choince, zdjecia naklejam na kolorowy kartonik zgodny z tlem zdjecia i na tym polegaja moje kartki. Czasem w czasie, a bywa, ze po czasie. Calkiem jak Ty! W 2006 juz troche bylo po czasie, ale wzruszajaco. Oczywiscie metafore zrozumialam, ale powiem Wam, Mamusie Mlode, ze sama sie wzruszylam przy okazji jakichs tam porzadkow i odkrylam koperte z 25swiatecznymi kartkami. Na pierwszej z serii,tatus wyprostowany, mamusia wlosy do pasa, mieszkanko prawie do ilustracji na wnetrze spokojne, w duchu zen. Na ktoryms tam,tatusiowi sol wloski przyprosza,mamusia ma podkrazone oczy, dzieci sie podszczypuja, na nastym z kolei jedno dziecko obstrzyzone na rekruta, drugie tak sklejone zelem, ze nawet nie wiem jak nie bryznal na obiektyw, mamusia wyblakla twarz podkrasza jakas krzykliwa szminka, a mieszkanie obrasta w bibeloty etniczne. W tym roku bedzie na kartce jedna osoba wiecej, bo rodzina sie powiekszyla, ale jesli macie aparat i na dodatek troche cierpliwosci zeby to przeniesc na papier, to mysle, ze warto, bo to troche jak filmy z Chaplinem, nawet jak staroswieckie, to zawsze ktos sie usmieje, a i na dodatek do kosza nie wyrzuci. Ze swiatecznym pozdrowieniem
Glumandziu, u nas od zawsze, bo taki przyszedl mi pomysl do glowy na pierwsza gwiazdke pierworodnego (25 lat temu), fotografujemy sie przy dopiero co ustrojonej choince, zdjecia naklejam na kolorowy kartonik zgodny z tlem zdjecia i na tym polegaja moje kartki.
Czasem w czasie, a bywa, ze po czasie. Calkiem jak Ty! W 2006 juz troche bylo po czasie, ale wzruszajaco.
Oczywiscie metafore zrozumialam, ale powiem Wam, Mamusie Mlode, ze sama sie wzruszylam przy okazji jakichs tam porzadkow i odkrylam koperte z 25swiatecznymi kartkami. Na pierwszej z serii,tatus wyprostowany, mamusia wlosy do pasa, mieszkanko prawie do ilustracji na wnetrze spokojne, w duchu zen. Na ktoryms tam,tatusiowi sol wloski przyprosza,mamusia ma podkrazone oczy, dzieci sie podszczypuja, na nastym z kolei jedno dziecko obstrzyzone na rekruta, drugie tak sklejone zelem, ze nawet nie wiem jak nie bryznal na obiektyw, mamusia wyblakla twarz podkrasza jakas krzykliwa szminka, a mieszkanie obrasta w bibeloty etniczne.
W tym roku bedzie na kartce jedna osoba wiecej, bo rodzina sie powiekszyla, ale jesli macie aparat i na dodatek troche cierpliwosci zeby to przeniesc na papier, to mysle, ze warto, bo to troche jak filmy z Chaplinem, nawet jak staroswieckie, to zawsze ktos sie
usmieje, a i na dodatek do kosza nie wyrzuci.
Ze swiatecznym pozdrowieniem
ja nie dostalem przydzialu :(:(:(:(:(:( hehehe