Wszystkim, którzy podparli mnie na duchu > serdecznie dziękuję. W ubiegły piątek na krótko wypuszczono mnie do domu. Zgodnie z zasadą, że lepszy chory pies nisz zdechły lew. W przyszły czwartek rano mam się zameldować w klinice neurochirurgicznej. Zabieg zaplanowany jest jest na piątek 6 lutego.
Po zaszyciu pewnie z tydzień będę musiał tam poleżeć.
Później jak się wyrwę w Polskę to sam nie wiem gdzie zdołam wyhamować. :-)
Już teraz rzucam miedzy Was myśl o ewentualnym osobistym spotkaniu z chętnymi. Może Kraków, może W-wa, może Olsztyn albo także Gdańsk?
O!!! Z takim nastawieniem i z taką energią, to Ty baaaardzo szybko wrócisz do zdrowia - czego życzę Ci z całych sił. Trzymam kciuki już dziś i czekam na wieści. Uściski pełne serdeczności.
Będzie dobrze, za tydzień będziesz już jak nowy....trzymaj się zatem cieplutko, niech dobre myśli Cię nie opuszczają, a trzymanie kciuków zostaw już nam....jesteś sobie to wyobrazić ile tych kciuków będzie??? a ile dobrych fluidów?? to już nawet wagony nie są w stanie ich pomieścić!
Mam nadzieje, ze to nic powaznego i szybko wrocisz do zdrowia! Dziesiaj za nie wypije czerwony wytrawny Pinot Nero ;))) za Twoje zdrowie oczywiscie, dobry humor Cie nie opuszcza a to 80% stanowi 80% wszystkich kuracji, 20% niech wlozy sprawna reka chirurga! powodzenia!
I tak trzymaj lubczyku !!! Grunt to się nie poddawać. Ślę dużego buziaka i niech zdrówko będzie z Tobą. A może Częstochowa znajdzie się na Twojej drodze? Pozdrawiam - Agapis
Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!
Co do obecnej trasy podróży to niestety w rachubę wchodzą tylko wymienione miasta. Za to kiedyś później postaram się aby móc się zjawić na jakimś następnym zlocie Żarłoczków. Piszę kiedyś, bo nie potrafię ocenić kiedy wreszcie będę mógł swobodnie dysponować własnym wolnym czasem. W kilka tygodni po wyjściu ze szpitala muszę załatwić ogrom spraw związanych z ubezpieczeniem. Dopiero od tego to się można ciężko pochorować.
Lubczyk, moc pozdrowień. Czemu upodobałeś sobie jakieś obce trasy? A na Poznań nie możesz wdepnąć? W męskim gronie możemy posiedzieć. Bahus, Janek....ja...
Lubczyk69 życzę Ci jak naszybszego powrotu do zdrowia!! I zapraszam razem z tajger do Tarnowa, ale jak nie dasz rady, to jak tylko będzie to możliwe stawię się na spotkanie w Krakowie. Zdrowiej nam!
Użytkownik lajan napisał w wiadomości:
> Lubczyk, moc pozdrowień. Czemu upodobałeś sobie jakieś obce trasy? A na Poznań
> nie możesz wdepnąć? W męskim gronie możemy posiedzieć. Bahus, Janek....ja...
Dziękuję za miłe zaproszenie. :-) Ale nawet gdybyś na spotkanie przyprowadził same dziewczyny, to Poznań na początek roku 2009 jest mi ciężko nie po drodze. :-(
Użytkownik kasia40 napisał w wiadomości:
> Życzę zdrowia i trzymam kciuki! PS.Dziękuję za "widelec w butelce" .
Kupiłaś w księgarni czy przez Internet. Pytam z ciekawości bo wydawca twierdzi, że się źle sprzedaje.
Książkę kupił mi mąż bo wiedział że jej pożądam.W księgarni sieci Matras nie było jej na stanie, ale pani powiedziała że jest w hurtowni i na następny dzień już była do odbioru.Tylko jeden zamówiony egz.Generalnie to na półkach Twojej książki nie ma.Jak ma się sprzedawać coś czego nie ma.
Ze względu na przepełnienie w klinice przyjęto mnie wczoraj na oddział z wielkim oporem. Dominują połamańcy ze stoków narciarskich.
Ponieważ inne czynniki decydują o tym, że muszę być operowany teraz a nie za miesiąc, wklejono mnie dosłownie na siłę.
Termin zabiegu przesunięto jednak na poniedziałek. Dzisiaj nie było szans.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za pozytywne przesłania :-)
Nie, no.... a ja już prawie myślałam, że to medycyna austriacka osiągnęła tak niewyobrażalny stopień rozwoju i śmigasz sobie po necie nie opuszczając pola operacyjnego... ale skoro to ma być w poniedziałek, to proszę bardzo, dobrych myśli mam pod dostatkiem, wystarczy i na poniedziałek!
lubczyk69 życzę szybkiego powrotu do zdrowia i wierzę, że operacja uda się na 100%, ponieważ tyle dobrych fluidów z WŻ zawsze pomaga, więc w Twoim "przypadku" (przepraszam za określenie) nie będzie inaczej i już we wtorek, a najpóźniej w środę będziesz pisał relację z przebiegu małej niegroźnej operacyjki. Trzymaj się, jesteśmy z Tobą!!!!
Wszystkim, którzy podparli mnie na duchu > serdecznie dziękuję. W ubiegły piątek na krótko wypuszczono mnie do domu. Zgodnie z zasadą, że lepszy chory pies nisz zdechły lew. W przyszły czwartek rano mam się zameldować w klinice neurochirurgicznej. Zabieg zaplanowany jest jest na piątek 6 lutego. Po zaszyciu pewnie z tydzień będę musiał tam poleżeć. Później jak się wyrwę w Polskę to sam nie wiem gdzie zdołam wyhamować. :-) Już teraz rzucam miedzy Was myśl o ewentualnym osobistym spotkaniu z chętnymi. Może Kraków, może W-wa, może Olsztyn albo także Gdańsk?
O!!! Z takim nastawieniem i z taką energią, to Ty baaaardzo szybko wrócisz do zdrowia - czego życzę Ci z całych sił. Trzymam kciuki już dziś i czekam na wieści. Uściski pełne serdeczności.
Trzymam kciuki i życze wszystkiego dobrego.
Pozdrawiam
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i serdecznie pozdrawiam.
Będzie dobrze, za tydzień będziesz już jak nowy....trzymaj się zatem cieplutko, niech dobre myśli Cię nie opuszczają, a trzymanie kciuków zostaw już nam....jesteś sobie to wyobrazić ile tych kciuków będzie??? a ile dobrych fluidów?? to już nawet wagony nie są w stanie ich pomieścić!
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.Trzymam kciuki i przesyłam moc dobrych fluidów .
Trzymaj się!!!
Olsztyn zapraszam jak juz bedziesz na nogach :)))
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrówka!
To ja jeszcze trochę kciuki potrzymam. Pozdrawiam
Lubczyku, trzymam kciuki i ślę moc dobrych fluidów.
pozdrawiam jasia
Mam nadzieje, ze to nic powaznego i szybko wrocisz do zdrowia! Dziesiaj za nie wypije czerwony wytrawny Pinot Nero ;))) za Twoje zdrowie oczywiscie, dobry humor Cie nie opuszcza a to 80% stanowi 80% wszystkich kuracji, 20% niech wlozy sprawna reka chirurga! powodzenia!
Będzie dobrze:) ....dużo pozytywnej energii ślę i ja.
I pamiętaj ze Tarnów również Cię serdecznie przywita:)
A wiadomo już dokładnie co Ci jest? Coś tam czytałam ale to było raczej na początku diagnozowania. Też życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
To ja nadal potrzymam kciuki i wysyłam moc dobrych fluidów.A może byś tak uderzył na Nowy Sącz?
Ty tu Sączem nie mydl oczu tylko staw się w Krakowie :)
Użytkownik bea39 napisał w wiadomości:
> tylko staw się w Krakowie :)
jestem za
A moze Sztokholm:) Trzymam kciuki i sle cieplosci!
I tak trzymaj lubczyku !!! Grunt to się nie poddawać. Ślę dużego buziaka
i niech zdrówko będzie z Tobą.
A może Częstochowa znajdzie się na Twojej drodze?
Pozdrawiam - Agapis
I z Tychow moc serdecznosci
Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! Co do obecnej trasy podróży to niestety w rachubę wchodzą tylko wymienione miasta. Za to kiedyś później postaram się aby móc się zjawić na jakimś następnym zlocie Żarłoczków. Piszę kiedyś, bo nie potrafię ocenić kiedy wreszcie będę mógł swobodnie dysponować własnym wolnym czasem. W kilka tygodni po wyjściu ze szpitala muszę załatwić ogrom spraw związanych z ubezpieczeniem. Dopiero od tego to się można ciężko pochorować.
Lubczyk, moc pozdrowień. Czemu upodobałeś sobie jakieś obce trasy? A na Poznań nie możesz wdepnąć? W męskim gronie możemy posiedzieć. Bahus, Janek....ja...
Lubczyk69 życzę Ci jak naszybszego powrotu do zdrowia!! I zapraszam razem z tajger do Tarnowa, ale jak nie dasz rady, to jak tylko będzie to możliwe stawię się na spotkanie w Krakowie. Zdrowiej nam!
Użytkownik lajan napisał w wiadomości:
> Lubczyk, moc pozdrowień. Czemu upodobałeś sobie jakieś obce trasy? A na Poznań
> nie możesz wdepnąć? W męskim gronie możemy posiedzieć. Bahus, Janek....ja...
Dziękuję za miłe zaproszenie. :-) Ale nawet gdybyś na spotkanie przyprowadził same dziewczyny, to Poznań na początek roku 2009 jest mi ciężko nie po drodze. :-(
Pozdrowienia i życzenia zdrowia!
Pamiętacie? jutro Lubczyk ma zabieg!
Zatem wszystkie ręce /kciuki/ na pokład, a wszystkie dobre myśli kierunek Austria !!!
Ok ja tez trzymam jak najmocniej . Chyba dojda bo mi nie daleko.
Będę trzymać kciuki! Powodzenia lubczyku!
Życzę zdrowia i trzymam kciuki! PS.Dziękuję za "widelec w butelce"
.
Użytkownik kasia40 napisał w wiadomości:
> Życzę zdrowia i trzymam kciuki! PS.Dziękuję za "widelec w butelce" .
Kupiłaś w księgarni czy przez Internet. Pytam z ciekawości bo wydawca twierdzi, że się źle sprzedaje.
Książkę kupił mi mąż bo wiedział że jej pożądam
.W księgarni sieci Matras nie było jej na stanie, ale pani powiedziała że jest w hurtowni i na następny dzień już była do odbioru.Tylko jeden zamówiony egz.Generalnie to na półkach Twojej książki nie ma
.Jak ma się sprzedawać coś czego nie ma
.
Ze względu na przepełnienie w klinice przyjęto mnie wczoraj na oddział z wielkim oporem. Dominują połamańcy ze stoków narciarskich. Ponieważ inne czynniki decydują o tym, że muszę być operowany teraz a nie za miesiąc, wklejono mnie dosłownie na siłę. Termin zabiegu przesunięto jednak na poniedziałek. Dzisiaj nie było szans. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za pozytywne przesłania :-)
Nie, no.... a ja już prawie myślałam, że to medycyna austriacka osiągnęła tak niewyobrażalny stopień rozwoju i śmigasz sobie po necie nie opuszczając pola operacyjnego...
ale skoro to ma być w poniedziałek, to proszę bardzo, dobrych myśli mam pod dostatkiem, wystarczy i na poniedziałek!
lubczyk69 życzę szybkiego powrotu do zdrowia i wierzę, że operacja uda się na 100%, ponieważ tyle dobrych fluidów z WŻ zawsze pomaga, więc w Twoim "przypadku" (przepraszam za określenie) nie będzie inaczej i już we wtorek, a najpóźniej w środę będziesz pisał relację z przebiegu małej niegroźnej operacyjki. Trzymaj się, jesteśmy z Tobą!!!!
no to trzymam kciuki i sle fluidy :)
trzym sie!!!
o ja też pomyślałam, że już piszesz po zabiegu..... no to trzymamy kciuki dalej, trzymaj się, będzie dobrze
Ślę i trzymam ...