Zdecydowałam się na zrobienie ciasta według jednego z przepisów na WŻ. Miałam ubić smietanę 30% (ubiła się rewelacyjnie) i połączyć z tężejąca galaretką. Myślałam, ze masa zesztywnieje, a ona od 4 godzin półpłynna. Czy rzeczywiście nic nie da sie zrobic i muszę to wyrzucic?
Moze za duzo wody wzielas jak rozpuszczalas galaretke. Powinno sie wziazc polowe porcji. Sprobuj sama zelatyne rozpuscic i dodac do masy mieszajac mikserem na malych obrotach.
Z małym zastrzeżeniem :) Nie zelatynę do masy, tylko masę do żelatyny. Żelatyna nie może być gorąca i najpierw dodać jedną łyżkę masy- wymieszać, potem dodac drugą łyżkę masy- wymieszać, a potem mozna juz więcej. Ja też tak ostatnio ratowałam masę :) W końcu stęzało :)- jak nie dodałas świeżego ananasa, ani kiwi- to powinno stęzeć :)
Zdecydowałam się na zrobienie ciasta według jednego z przepisów na WŻ. Miałam ubić smietanę 30% (ubiła się rewelacyjnie) i połączyć z tężejąca galaretką. Myślałam, ze masa zesztywnieje, a ona od 4 godzin półpłynna. Czy rzeczywiście nic nie da sie zrobic i muszę to wyrzucic?
Moze za duzo wody wzielas jak rozpuszczalas galaretke. Powinno sie wziazc polowe porcji. Sprobuj sama zelatyne rozpuscic i dodac do masy mieszajac mikserem na malych obrotach.
rozpuściłam galaretkę w szklance wody. to chyba nie za dużo
Raczej nie. Moze za slabo zastygnieta byla ta galaretka.
Z małym zastrzeżeniem :)
Nie zelatynę do masy, tylko masę do żelatyny. Żelatyna nie może być gorąca i najpierw dodać jedną łyżkę masy- wymieszać, potem dodac drugą łyżkę masy- wymieszać, a potem mozna juz więcej.
Ja też tak ostatnio ratowałam masę :)
W końcu stęzało :)- jak nie dodałas świeżego ananasa, ani kiwi- to powinno stęzeć :)
dzieki wielkie, może pomoże