Byłam wczoraj u dentysty i w poczekalni zabijałam czas czytając tzw. magazyny kobiece. W jednym z nich przeczytałam ,że 46% amerykańskich kobiet i 30% mężczyzny przyznało,że gdyby miało wybierać między internetem a seksem , to wybraliby...internet. Były to badania dwóch niezależnych ośrodków a pytanie brzmiało dokładnie:" Gdybyś musiał na okres 2 tygodni zrezygnować z internetu lub z seksu, co wybrałbyś ".Wnioski zamieszczone w gazecie? Już teraz wiadomo, dlaczego w krajach cywilizowanych jest taki niski przyrost naturalny...
Zdecydowanie prostszy internet - nie potrzeba drugiej osoby, odpada kołomyja z prokreacją... Ale najlepiej i jedno, i drugie. I może opatentować nowy środek antykoncepcyjny?
Hahahhaha ,nie wiesz czemu amerykanie tak wybrali ? bo są bardzo grubi ! i nie mają ochoty na sex .Ogladalam taki program , wlasnie amerykanska pani doktor sie wypowiadala na ten temat :)
Moze i tak, albo moze Amerykanie statystycznie bardziej znaja sie na internecie niz np. Polacy :))) Ale skoro o statystykach to ja tez cos znalazlam http://www.sfora.pl/Co-trzeci-50-latek-zdradza-zone-a2594 czy to aby dlatego w Polsce seks ma wieksze powodzenie, ze latwiej o kochanke niz komputer?
Na tym zdjęciu, to chyba raczej nie 50-latki? Ale, co by kto tam nie mówił, sex jest nierozerwalnie związany z życiem człowieka - jak się okazuje w prawie każdym wieku !
Nie wiem, ja nie robilam tego zdjecia :)) tylko jakos tak pasowl mi ten arykul do watka. Generalnie nie wierze w zadne statystyki, ale juz skoro o nich mowa, to dalam ten link. Zycie skesualne jest wazne w kazdym wieku, tak przynajmniej ja mysle, ale to nie znaczy, ze na ten przyklad wybralabym wspolzycie z pijanym czy niedomytym ponad internet:)))) Zycie seksualne to w'g mnie troche wiecej niz sam akt. Dla jasnosci dodam, ze zdecydowanie wybralabym internet niz seks, natomiast na pierwszym miejscu stawiam zycie seksualne i to nie ma nic wspolnego z nadwaga ;))
Tutaj muszę Ci przyznać rację.Pijany czy niedomyty...tez wolałabym internet ! Ale, trudno może w to uwierzyć, wiele kobiet niestety nie ma luksusu wyboru. Mówię o tzw gwałtach małżeńskich. Wiem,że to nawrót do naszej dawniejszej dyskusji o silnych kobietach - "niebluszczach" i kobietach słabych, ale niestety wiele z nich znosi / w imię czego?/ takie zachowania mężulków.
Poruszylas ciekawy problem. Bylismy kiedys w polskim towarzystwie i ja oczywiscie musialam robic za tlumacza dla mojego meza. W jakims momencie rozmowa zeszla wlasnie na zycie seksualne w malzenstwie i jeden z panow powiedzial "dobrze jest miec zone, bo jak sie obudze w srodku nocy to sobie wezme". Nikt w towarzystwie nie zareagowal, a ja nie zdobylam sie na to, zeby ten fragment rozmowy przetlumaczyc. Nie wyobrazam sobie takiego traktowania, nie wyobrazam sobie, zeby moj maz mnie smial budzic w srodku nocy, nie mowiac juz o tym zwrocie "sobie wezme". Dla mnie to jest gwalt. Wiem, ze jest wiele kobiet na swiecie, ktore sa wlasnie tak traktowane, bite jesli nie wyraza zgody, ba nawet nikt ich o zgode nie pyta, malzenstwo jest traktowane jako milczaca zgoda na gwalt. Mysle, ze w wypowiedzi tamtego pana to mial byc zart. Chociaz na sama mysl, ze moj maz moglby sobie tak zartowac juz jest mi przykro i wiem, ze to na szczescie niemozliwe.
Sytuacja nieprzyjemna...ale dla mnie zabarwiona humorem, bo troszkę na gwalcicielke wyszlam:) Mi się tak zdarza lubego w nocy obudzić:) Mam nadzieję, że tego tak nie odbiera:))))
Mysle, ze troche inaczej to wyglada jesli robi to kobieta. W koncu historycznie to my razem z posagiem bylysmy przekazywane jako wlasnosc, a nie mezczyzni:))) To chyba nawet dobrze, ze odwracasz ten medal na druga strone;)
"Jest czas na seks, jest czas na internet"- piszesz. Zgadza się, ale nie doczytałeś chyba dokładnie pytania. Brzmi : gdybyś miał wybierać....A czemu służą takie badania? Skoro wydaje się kupę kasy na takie badania, bo nie są tanie, to znaczy że zjawisko to jest ciekawe dla badaczy. Może socjologów, może psychologów, może firm komputerowych lub marketingowych ?
A ja wybrałabym: sex, internet i kawę z bitą śmietanką. Na przemian to jedno, to drugie. Ale na internet mam za mało czasu. Poza tym nie zawsze mogę się dopchać do komputera :(((
Byłam wczoraj u dentysty i w poczekalni zabijałam czas czytając tzw. magazyny kobiece. W jednym z nich przeczytałam ,że 46% amerykańskich kobiet i 30% mężczyzny przyznało,że gdyby miało wybierać między internetem a seksem , to wybraliby...internet. Były to badania dwóch niezależnych ośrodków a pytanie brzmiało dokładnie:" Gdybyś musiał na okres 2 tygodni zrezygnować z internetu lub z seksu, co wybrałbyś ".Wnioski zamieszczone w gazecie? Już teraz wiadomo, dlaczego w krajach cywilizowanych jest taki niski przyrost naturalny...
Ja zdecydowanie wybrałabym sex sex i jeszce raz sex!!!!!!!!!!
A co z tzw. cybersexem? Może przy odpowiedzi, że wybrałoby się Internet, ktoś chciał upiec 2 pieczenie przy jednym ogniu?
Zdecydowanie prostszy internet - nie potrzeba drugiej osoby, odpada kołomyja z prokreacją...
Ale najlepiej i jedno, i drugie. I może opatentować nowy środek antykoncepcyjny?
Hahahhaha ,nie wiesz czemu amerykanie tak wybrali ? bo są bardzo grubi ! i nie mają ochoty na sex .Ogladalam taki program , wlasnie amerykanska pani doktor sie wypowiadala na ten temat :)
Serio, takie są wyniki badań ? Ale przez sex się świetnie chudnie !
Tak sie wypowiadala ;) tylko ze amerykanie sa bardzo otyli ,mlodzi ludzie waza ,ponad 150 kg.
Moze i tak, albo moze Amerykanie statystycznie bardziej znaja sie na internecie niz np. Polacy :))) Ale skoro o statystykach to ja tez cos znalazlam http://www.sfora.pl/Co-trzeci-50-latek-zdradza-zone-a2594 czy to aby dlatego w Polsce seks ma wieksze powodzenie, ze latwiej o kochanke niz komputer?
Na tym zdjęciu, to chyba raczej nie 50-latki?
Ale, co by kto tam nie mówił, sex jest nierozerwalnie związany z życiem człowieka - jak się okazuje w prawie każdym wieku !
Nie wiem, ja nie robilam tego zdjecia :)) tylko jakos tak pasowl mi ten arykul do watka. Generalnie nie wierze w zadne statystyki, ale juz skoro o nich mowa, to dalam ten link. Zycie skesualne jest wazne w kazdym wieku, tak przynajmniej ja mysle, ale to nie znaczy, ze na ten przyklad wybralabym wspolzycie z pijanym czy niedomytym ponad internet:)))) Zycie seksualne to w'g mnie troche wiecej niz sam akt.
Dla jasnosci dodam, ze zdecydowanie wybralabym internet niz seks, natomiast na pierwszym miejscu stawiam zycie seksualne i to nie ma nic wspolnego z nadwaga ;))
Tutaj muszę Ci przyznać rację.Pijany czy niedomyty...tez wolałabym internet !
Ale, trudno może w to uwierzyć, wiele kobiet niestety nie ma luksusu wyboru. Mówię o tzw gwałtach małżeńskich. Wiem,że to nawrót do naszej dawniejszej dyskusji o silnych kobietach - "niebluszczach" i kobietach słabych, ale niestety wiele z nich znosi / w imię czego?/ takie zachowania mężulków.
Poruszylas ciekawy problem. Bylismy kiedys w polskim towarzystwie i ja oczywiscie musialam robic za tlumacza dla mojego meza. W jakims momencie rozmowa zeszla wlasnie na zycie seksualne w malzenstwie i jeden z panow powiedzial "dobrze jest miec zone, bo jak sie obudze w srodku nocy to sobie wezme". Nikt w towarzystwie nie zareagowal, a ja nie zdobylam sie na to, zeby ten fragment rozmowy przetlumaczyc. Nie wyobrazam sobie takiego traktowania, nie wyobrazam sobie, zeby moj maz mnie smial budzic w srodku nocy, nie mowiac juz o tym zwrocie "sobie wezme". Dla mnie to jest gwalt. Wiem, ze jest wiele kobiet na swiecie, ktore sa wlasnie tak traktowane, bite jesli nie wyraza zgody, ba nawet nikt ich o zgode nie pyta, malzenstwo jest traktowane jako milczaca zgoda na gwalt. Mysle, ze w wypowiedzi tamtego pana to mial byc zart. Chociaz na sama mysl, ze moj maz moglby sobie tak zartowac juz jest mi przykro i wiem, ze to na szczescie niemozliwe.
Sytuacja nieprzyjemna...ale dla mnie zabarwiona humorem, bo troszkę na gwalcicielke wyszlam:) Mi się tak zdarza lubego w nocy obudzić:) Mam nadzieję, że tego tak nie odbiera:))))
Mysle, ze troche inaczej to wyglada jesli robi to kobieta. W koncu historycznie to my razem z posagiem bylysmy przekazywane jako wlasnosc, a nie mezczyzni:))) To chyba nawet dobrze, ze odwracasz ten medal na druga strone;)
Czemu te badania mają służyć?
Jest czas na seks, jest czas na internet. W imie czego respondenci mają z czegoś rezygnować?
Ja niestety nie mogę wybierać. Internetu mam do woli.
Pozdrawiam
"Jest czas na seks, jest czas na internet"- piszesz. Zgadza się, ale nie doczytałeś chyba dokładnie pytania. Brzmi : gdybyś miał wybierać....A czemu służą takie badania? Skoro wydaje się kupę kasy na takie badania, bo nie są tanie, to znaczy że zjawisko to jest ciekawe dla badaczy. Może socjologów, może psychologów, może firm komputerowych lub marketingowych ?
A ja wybrałabym: sex, internet i kawę z bitą śmietanką. Na przemian to jedno, to drugie. Ale na internet mam za mało czasu. Poza tym nie zawsze mogę się dopchać do komputera :(((
Jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie wybieram sex.,nie znam przyjemniejszego sposobu na odchudzanie :)))
hm trudne to pytanie , bo?? z internetu korzystam jak nie ma męża...a co bym wybrała jakbym miala i internet i męża ......chyba raczej sex z męzem :P