nie lubie zdrobnien, ale nie moge napisac mucha,,,
kroilam pomarancze i przylecialo takie malenstwo milimetrowe, zzz, ech nawet nie uslyszalam, tylko oko zobaczylo i tak sie uradowalam,, smiac mi sie chce, bo w sierpniu wcale mnie nie cieszyly te stworzenia, muszki bananowe, chcialam wszystkie wytepic,,,
a dzisiaj dalabym tej malutkiej co by sobie zazyczyla, hehe
narazie jej nie widze, ale zostawilam resztki z pomaranczy i niech sobie poje na zdrowie:)
bo ptaszki zamilkly i jakos chce sie wiosennych dzwiekow nawet od "bananowki":)))
Ta "bananówka", to tzw.muszka owocówka ? Może nie powinno się mówić "jedna jaskółka nie czyni wiosny", tylko :"jedna muszka czyni wiosnę".Fajnie by było, nie? Obawiam się jednak,że jak będziesz ja tak podkarmiać łakociami, to niedługo doczekasz się wieeeeelkiej musiej rodziny ! Pozdrowienia od polskich owocówek dla szwedzkich bananówek !
a u mnie zimno, szaro smutno, ciagle snieg z deszczem i wyobraz sobie , ze w takim pejzazu (salonowym) wyskoczylo wielkie muszysko (ani zdrobnien, ani zgrubien tez nie lubie), a muszysko jak na lace w lipcu -gzzzzzzzzyyyy. Uchylilam okna, ale gziak nie taki glupi,w domu cieplutko jak na laczce, ale sie nalatalam ze scierka zanim wypedzilam....... Niestety moral smutny, mucha na skazanie poszla choc udawalam milosniczke przyrody.
nie lubie zdrobnien, ale nie moge napisac mucha,,,
kroilam pomarancze i przylecialo takie malenstwo milimetrowe, zzz, ech nawet nie uslyszalam, tylko oko zobaczylo i tak sie uradowalam,,
smiac mi sie chce, bo w sierpniu wcale mnie nie cieszyly te stworzenia, muszki bananowe, chcialam wszystkie wytepic,,,
a dzisiaj dalabym tej malutkiej co by sobie zazyczyla, hehe
narazie jej nie widze, ale zostawilam resztki z pomaranczy i niech sobie poje na zdrowie:)
bo ptaszki zamilkly i jakos chce sie wiosennych dzwiekow nawet od "bananowki":)))
Ta "bananówka", to tzw.muszka owocówka ? Może nie powinno się mówić "jedna jaskółka nie czyni wiosny", tylko :"jedna muszka czyni wiosnę".Fajnie by było, nie?
Pozdrowienia od polskich owocówek dla szwedzkich bananówek !
Obawiam się jednak,że jak będziesz ja tak podkarmiać łakociami, to niedługo doczekasz się wieeeeelkiej musiej rodziny !
Hehe, Nostra, przeciez wiesz, ze w Szwecji nawet banany rosna, prawda?,,,,

Jak nie wierzysz to udowodnie
Zaczynam sie obawiac, ze pomarancze ( chemia?) zabilo malizne, bo nic nie fruwa, narazie,,,,
a rano znowu uslyszalam cwierkanie ptaszkow
Pozdrawiam miedzynarodowo! :))
a u mnie zimno, szaro smutno, ciagle snieg z deszczem i wyobraz sobie , ze w takim pejzazu (salonowym) wyskoczylo wielkie
muszysko (ani zdrobnien, ani zgrubien tez nie lubie), a muszysko jak na lace w lipcu -gzzzzzzzzyyyy.
Uchylilam okna, ale gziak nie taki glupi,w domu cieplutko jak na laczce, ale sie nalatalam ze scierka zanim wypedzilam.......
Niestety moral smutny, mucha na skazanie poszla choc udawalam milosniczke przyrody.
Kokliko...Ty jesteś krwiożerczą bestią, morderczynią much, co czynią wiosnę !
Kokliko, nawet u brata na Florydzie maja zimno,,,musza wlaczac ogrzewanie,,,cos chyba naprawde dzieje sie z klimatem na swiecie,,,
Ogladajac domy polozone na "wsi" widzialam niejedna "snieta" muche,,,
i nawet sie zastanawialam, czy wytrzymam dzielic mieszkanie z nimi:)
buziaki tineczka
Ja w domu jakieś 2 tygodnie wstecz pozbaiłem życia komara(komarkę?)
A krew sie lala:)))
Komary zabijam bez zmrozenia oka , "sadystycznie" :)))
Pajaki wynosze delikatnie, zeby nog im nie uszkodzic, na swieze powietrze:)
Osy "lowie" w pulapki slodkie , zal mi ich potem,,,