Dzieki Till odkryłam przepis Kluko na cafe latte. Odrobina wizualnej przyjemności... Nawet szklanki specjalne zakupiłam.
Ale nie wiem jak jest z kawą słodzona. Ja sama piję gorzką - warstwy się pięknie układają, wliczając pianę to zazwyczaj jest ich 4, czasami jedna warstwa prążkowana - maleńkie cudo podane w szkle z uchem.
Ale wracając do tematu - moi panowie piją słodką kawę. jak posłodzę mleko - wszystko wychodzi super, jak powinno. Tyle, ze kawa pozostaje gorzka a mleko razi słodkością. Tak oni twierdzą. Jeżeli posłodzę kawę przed wlaniem - nic z warstw., wszystko momentalnie sie miesza. Juz próbowałam z róznymi kawami. i jak wytłumaczyć - skoro z jednego parzenia kawa gorzka tworzy warstwy, a ta sama kawa, tyle, że posłodzona, z tym samym mlekiem momentalnie sie miesza.
Czy to jest normalne? Czy cieższa o cukier kawa miesza od razu się z mlekiem. Czy tylko mnie nie wychodzi. Jeżeli i tak ma się wymieszać - to już nie będę słodziła kawy przed - przynajmniej będzie można oko nacieszyć przez moment.
Szczerze mówiąc nigdy nie próbowałem ze słodzoną kawą (będę musiał spróbowac kiedyś...), ale chyba faktycznie chodzi tu o ciężar kawy i nie da się nic z tym zrobic... Jedynym rozwiązaniem jest albo mieszanie warstw po posłodzeniu, albo nauczenie się picia gorzkiej kawy ;) W sumie nie trzeba słodzic mleka, tylko po prostu wlac syropu smakowego. Utworzy on kolejną warstwę na dnie szklanki :)
No ja tak piję. Nigdy nie mieszam. Nie lubię widoku kawy z mlekiem w mojej filiżance (czarnej też nie lubię - do kawy leję tyle mleka, aby się kolor nie zmienił, ale smak został przełamany Jako, że nie przepadam za samym mlekiem ciągle sobie obiecuję, że nigdy więcej latte. i kończy się na obietnicach...a może nawet przyzwyczaiłam się już najpierw do koncentratu kawy i potem łagodzenia tego mlekiem.
gdy pracowałam w herbaciarni robiłam taką kawe z adwokatem na samym dnie...pycha a do tego super wygląda. a jesli chodzi o mieszanie sie słodkiej kawy z mlekiem to tu przeszkodą jest gęstość/ciężar.
na samo dno, można popróbować z innymi alkoholami byleby gęstymi, teraz przyszło mi do głowy, że można dać /hmmm, nie wiem jak to sie nazywa/likier karmelowy czy coś takiego zrobiony z zagęszczonego mleka.
a z brendy to nie wiem czy da rade warstewki utworzyć :)
Dzieki Till odkryłam przepis Kluko na cafe latte.
Odrobina wizualnej przyjemności... Nawet szklanki specjalne zakupiłam.
Ale nie wiem jak jest z kawą słodzona. Ja sama piję gorzką - warstwy się pięknie układają, wliczając pianę to zazwyczaj jest ich 4, czasami jedna warstwa prążkowana - maleńkie cudo podane w szkle z uchem.
Ale wracając do tematu - moi panowie piją słodką kawę. jak posłodzę mleko - wszystko wychodzi super, jak powinno. Tyle, ze kawa pozostaje gorzka a mleko razi słodkością. Tak oni twierdzą.
Jeżeli posłodzę kawę przed wlaniem - nic z warstw., wszystko momentalnie sie miesza. Juz próbowałam z róznymi kawami. i jak wytłumaczyć - skoro z jednego parzenia kawa gorzka tworzy warstwy, a ta sama kawa, tyle, że posłodzona, z tym samym mlekiem momentalnie sie miesza.
Czy to jest normalne? Czy cieższa o cukier kawa miesza od razu się z mlekiem. Czy tylko mnie nie wychodzi.
Jeżeli i tak ma się wymieszać - to już nie będę słodziła kawy przed - przynajmniej będzie można oko nacieszyć przez moment.
Szczerze mówiąc nigdy nie próbowałem ze słodzoną kawą (będę musiał spróbowac kiedyś...), ale chyba faktycznie chodzi tu o ciężar kawy i nie da się nic z tym zrobic... Jedynym rozwiązaniem jest albo mieszanie warstw po posłodzeniu, albo nauczenie się picia gorzkiej kawy ;) W sumie nie trzeba słodzic mleka, tylko po prostu wlac syropu smakowego. Utworzy on kolejną warstwę na dnie szklanki :)
Ale to pozostaje warstwą - a nie jednolitym smakiem. Bo to samo uzyskałam ze słodzonym mlekiem.
Niech cieszą oko przez moment - a potem słodzą i mieszają. Albo podniosę bunt i więcej nie zrobię latte tym co słodzą - hhehe
ale przecież żeby kawe wypić trzeba zamieszać i wymieszać warstwy :) chyba,że oni lubią pić najpierw kawkę, pożniej mleczko :)
No ja tak piję. Nigdy nie mieszam. Nie lubię widoku kawy z mlekiem w mojej filiżance (czarnej też nie lubię - do kawy leję tyle mleka, aby się kolor nie zmienił, ale smak został przełamany
Jako, że nie przepadam za samym mlekiem ciągle sobie obiecuję, że nigdy więcej latte. i kończy się na obietnicach...a może nawet przyzwyczaiłam się już najpierw do koncentratu kawy i potem łagodzenia tego mlekiem.
a moze na dno szklanki syrop slodki wlac. Moze nawet smakowy: karmelowy, waniliowy lub mietowy ?
gdy pracowałam w herbaciarni robiłam taką kawe z adwokatem na samym dnie...pycha a do tego super wygląda.
a jesli chodzi o mieszanie sie słodkiej kawy z mlekiem to tu przeszkodą jest gęstość/ciężar.
Super pomysł z tym adwokatem. jego pewnie też trzeba wlać do spienionego mleka? czy od razu na samo dno?
A może by tak koniaczek (brandy) - nie będzie wtedy uczucia słodkości (nie cierpię tego w kawie)
na samo dno, można popróbować z innymi alkoholami byleby gęstymi, teraz przyszło mi do głowy, że można dać /hmmm, nie wiem jak to sie nazywa/likier karmelowy czy coś takiego zrobiony z zagęszczonego mleka.
a z brendy to nie wiem czy da rade warstewki utworzyć :)