Forum

Rozmowy wolne i frywolne

juz się boję...

  • Autor: arabis Data: 2009-03-11 18:37:48

    Nie wiem jak u Was ale dla mnie Wielanoc oznacza co roku gonitwę porodzinną. Mamy do odwiedzenia rodziców męża, mojego tatę z jego rodziną oraz rodzinę mamy, która już niestety nie żyje. Każdy chce żebysmy byli u niego w pierwszy dzień a jest to nie do zrobienia ze względu na odległości. Wszystkie miejscowości, łacznie z moją, sa od siebie połozone o ok 30 km. Samochód mamy ale zanim się cos zje, pogada itp to brakuje czasu. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach??? niestety ze wzgledu na stosunki rodzinne nie mogę wszystkich zgromadzić u siebie :(  ja już sie boję tej Wielkanocy bo Świeta powinny byc miłe a nie potwornie męczące.

  • Autor: anna702 Data: 2009-03-11 18:46:17

    U mnie w domu rodzinnym bylo tak: pierwsze swieto kazdy u siebie, a odwiedzanie w poniedzialek i nie zawsze ci sami u tych samych co roku. Zmiana, zeby nie wkradala sie monotonia. A wloskie przyslowie mowi: " Boze narodzenie z rodzina, a wielkanoc z kim chcesz"

  • Autor: Wkn Data: 2009-03-11 20:34:56

    Przyzwyczajamy się do zabiegania i zaczynamy uważać za nieodłączną część części życia, a przynajmniej mnie to cechuje ;P Z biegiem lat zaczynam się do różnych rzeczy dystansować. Nie dojedziesz - to zadzwonisz, że nie dałaś rady. Nie zdążysz posprzątać i ugotować oraz upiec jednoczesnie, to podziel się sprzątaniem, zrób kilka symbolicznych potraw, resztę kup, a i to nie za dużo, bo szkoda marnować jedzenie (mam kuku na muniu na punkcie niewyrzucania potraw).
    To zwyczajna rzecz, że nie wszyscy się lubią, nie wierzę w układy idealne. Warto po prostu zadbać o dobrą atmosferę, ale nie kosztem własnej nerwicy.
    Trzymaj się!

  • Autor: anboku Data: 2009-03-11 20:53:34

    U mnie na szczęście jest trochę lepiej - choć może się komuś wydawać monotonne i nudne, ale odkąd pamiętam- jak starsze siostry powychodziły zamąż to już można powiedzieć tradycją stało się,że zawsze pierwszy dzień świąt i tych i Bożego Narodzenia obchodzimy w naszym domu rodzinnym. A w drugi dzień każdy z rodzeństwa (a dodam, że jest nas 7) robi co zechce...
    Oczywiście każdy do rodziców przywozi coś od siebie, żeby wszystkie zakupy i pichcenia nie spadały na domowników.
    Ale wierzę,że nie jest to dla Ciebie miłe i szkoda, że zamiast cieszyć się nadchodzącymi świętami Ty już stresujesz się jak to wszystko będzie... Podejdź z dystansem i nie zamartwiaj się!!!-przecież się nie rozeriesz, tylko po to, żeby wszystkim dogodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Autor: Beata500 Data: 2009-03-11 21:03:06

    Wiesz,ciekawa jestem co na to mężowie Twoich sióstr.Oni też zapewne maja swoich rodziców.Nie wiem czy nie chcieliby w pierwszy dzień pójść do nich.Przynajmniej co drugi rok.To jest tradycja Twojego domu rodzinnego,ale oni mają swoje domy rodzinne.Na tym polega problem,zostało to już poruszone przy okazji Świąt Bożego Narodzenia.

  • Autor: agik Data: 2009-03-11 21:08:11

    Ja myślę, ze - luzik... Zaplanujcie sobie wszystko, jak Wam wygodnie, a wszystkich zainteresowanych poinformujcie telefonicznie- kiedy się pojawicie.
    Na pretensje spokojnie odpowiadaj- "a jak mam to zrobić? ", "ja też chce mieć Święta", "W tym roku przyjedziemy w poniedziałek- w przyszłym- w niedzielę"
     Moja siostra robi tak: śniadanie wielkanocne i potem jeszcze trochę czasu spędzają w moich rodziców, potem jadą do rodziców męża siostry, tam nocują, zostają do obiadu w poniedziałek- potem znów wracają na chwilę to moich rodziców. Mama kiedyś wyraziła żal, ze tak krótką są u niej, ale ją "zgasiliśmy", ze mama męza mojej siostry tez chce widywac czasem swoje dzieci i wnuczkę- I że ma takie same prawa do odwiedzin, jak nasza mama. Za to matka męza mojej siostry nie może wymóc spędzania Wigilii u niej- tym samym argumentem siostra się posługuje- nasza doba ma tak samo 24 godziny, jak wasza, to jest niemożliwe, zebysmy byli w dwóch miejscach na raz.
    No i co z tego, ze chcą, zebyście byli w niedzielę? Spokojne wyjasnienie na pewno pomoze. A przynajmniej pomoze za którymś razem...

    Macie takie samo prawo do spokojnych i przyjemnych świąt, jak Wasze rodziny...

  • Autor: as Data: 2009-03-11 22:00:16

    Mi się podoba Wielaknoc czy Boże Narodzenie bo nie robię przyjęcia w domu tylko jeżdrzę po rodzinie. Wszyscy zapraszają ale są wyrozumiali i jak mam inne plany to nikt się nie obraża. Mniej wydatków, nerwów i sprzatania szczególnie po imprezie bo jej nie ma.

  • Autor: Agulek74 Data: 2009-03-12 07:12:01

    U nas przyjęło się tak  że Wiekanoc spędzamy u moich rodziców a Boże Narodzenie u teściów. Rodziców mam ok 200 km od siebie więc bardzo trudno byłoby byc i tu i tam. Początki były sutne bo wyjechałam do obcego miasta nikogo nie znając oprócz męza i teściów i jego rodzinę. Był nie raz placz i tęsknota za domem rodzinnym. Teraz przyzwyczailiśmy się do tego i jest dobrze. Są telefony, gg czy skype więc możne nie raz usiąść w czasie świąt i porozmawiać.
    Pozdrawiam

  • Autor: skopolendra Data: 2009-03-12 08:36:47

    My w tym roku jedziemy na wielkanoc do Polski trzeba ponad 20 godzin jechac bo droga na moje ukochane rodzinne Mazury to droga przez meke ale co tam:) Bardzo sie ciesze z tej gonitwy porodzinie bo nieczesto ich widze.Wielkanoc jest dla mnie jakos lekka i radosna.Nie moge juz sie doczekac

Przejdź do pełnej wersji serwisu