Bahus, jak już się zdrzemniesz, to prosze podpowiedz:
Jakiego wina najlepiej użyć? Wytrawnego, czy półwytrawnego? Czy konieczne jest "zapalanie" pary? Zadałam już te pytania, pod przepisem, ale może tu prędzej będę miała odpowiedź:-))
Użytkownik aloiram napisał w wiadomości: > Dzięki, o tę gaśnicę mi chodziło, bo tez jej nie posiadam, a strasznie się > boję tego podpalania :-))
Kiedyś miałem w kuchni "wypadek" Flamberowałem mięso i dałem za dużo alkoholu (przez pomyłkę polałem dwukrotnie). Efektem "eksplozji" było opalenie brody. Na szczęście miałem na nosie okulary....(takie ochronne) Od tego czasu raczej unikam tej metody wzbogacania smaku.. Bahus
Powiem Ci, że ja boje się robić nawet creme brulee w domu, niby mam specjalny palniczek, ale boję się takiego ognia w kuchni, a odkąd przeczytałam o wypadku, zapalenia się parafiny przy rozgrzewaniu (przy robieniu jakiegoś zabiegu kosmetycznego) to otwartego ognia w kuchni nie mam wcale. Wcześniej nie miałam oporów, pamiętam "podpalaną" wódkę anyżową z kawą i wiele innych rzeczy, a teraz... chyba się starzeję:-))
"Grog Rozpustnego Marynarza" dodany przez lukpecyn

http://wielkiezarcie.com/przepis.php?przepis=35120&ul=y#comments
jeszcze nigdy żaden przepis tak na mnie nie podziałał....idę się zdrzemnąć....
Bahus
Bahus, jak już się zdrzemniesz, to prosze podpowiedz:
Jakiego wina najlepiej użyć? Wytrawnego, czy półwytrawnego? Czy konieczne jest "zapalanie" pary?
Zadałam już te pytania, pod przepisem, ale może tu prędzej będę miała odpowiedź:-))
Ja zrobiłem na deserowym i dodałem mniej cukru....Nie zapalałem bo nie mam gaśnicy
Bahus
Dzięki, o tę gaśnicę mi chodziło, bo tez jej nie posiadam, a strasznie się boję tego podpalania :-))
Użytkownik aloiram napisał w wiadomości:

> Dzięki, o tę gaśnicę mi chodziło, bo tez jej nie posiadam, a strasznie się
> boję tego podpalania :-))
Kiedyś miałem w kuchni "wypadek" Flamberowałem mięso i dałem za dużo alkoholu (przez pomyłkę polałem dwukrotnie). Efektem "eksplozji" było opalenie brody. Na szczęście miałem na nosie okulary....(takie ochronne) Od tego czasu raczej unikam tej metody wzbogacania smaku..
Bahus
Powiem Ci, że ja boje się robić nawet creme brulee w domu, niby mam specjalny palniczek, ale boję się takiego ognia w kuchni, a odkąd przeczytałam o wypadku, zapalenia się parafiny przy rozgrzewaniu (przy robieniu jakiegoś zabiegu kosmetycznego) to otwartego ognia w kuchni nie mam wcale. Wcześniej nie miałam oporów, pamiętam "podpalaną" wódkę anyżową z kawą i wiele innych rzeczy, a teraz... chyba się starzeję:-))
Narobiłeś mi smaka, Bahusie, szkoda, że nie mam koniaku:(
"Efektem "eksplozji" było opalenie brody"
Zaczynam sobie Ciebie wyobrazac,Bahusie
przepis super, no i jeszcze ten Szwejk.