Przedobrzyłam z ilością amerykańskich naleśników, smakowało ale sporo zostało, zjedliśmy na obiad i na kolację i teraz nikt nie ma ochoty. Czy to dobry pomysł żeby je zamrozić? A może ktoś ma jakieś pomysły.
Czy wkładasz kilka, jeden na drugim, czy jakoś poprzekładane /oddzielone od siebie?/. Pytam, bo kiedyś zamroziłam i niestety, po rozmrożeniu strasznie pękały, trudno było je zwinąć.
Wszystkie razem , jeden na drugi ! acha i mroze z talerzem , nalesniki czesto pekaja jak sa za grubo usmazone ,tez kiedys tak mialam, teraz smaze bardzo cienkie .
Ja też mrożę naleśniki ale każdy oddzielnie wkładam do woreczka . Łatwiej jest póżniej rozmrozić, nie sklejają się a co najważniejsze wyciągam tyle ile potrzebuję.Póżniej tylko odsmażam i są pyszne. Nic nie tracą na smaku.
Przedobrzyłam z ilością amerykańskich naleśników, smakowało ale sporo zostało, zjedliśmy na obiad i na kolację i teraz nikt nie ma ochoty. Czy to dobry pomysł żeby je zamrozić? A może ktoś ma jakieś pomysły.
Ja mroze nalesniki :) wkladam do torebki foliowej ,i do zamrazarki , potem wyjmuje i zostawiam az sie dobrze rozmroza , sa bardzo dobre .
Czy wkładasz kilka, jeden na drugim, czy jakoś poprzekładane /oddzielone od siebie?/. Pytam, bo kiedyś zamroziłam i niestety, po rozmrożeniu strasznie pękały, trudno było je zwinąć.
Wszystkie razem , jeden na drugi ! acha i mroze z talerzem , nalesniki czesto pekaja jak sa za grubo usmazone ,tez kiedys tak mialam, teraz smaze bardzo cienkie .
Ja też mrożę naleśniki ale każdy oddzielnie wkładam do woreczka . Łatwiej jest póżniej rozmrozić, nie sklejają się a co najważniejsze
wyciągam tyle ile potrzebuję.Póżniej tylko odsmażam i są pyszne. Nic nie tracą na smaku.