Trochę prawdy w tym jest.Może nie dotyczy to wszystkich,bo ja akurat swojej córki nie biłam,ale od mamy w tyłek nie raz dostałam.Ale przyznać musze,że ja nie miałam za co karcić w ten sposób córki,a ja raczej do grzecznych nie należałam i teraz muszę powiedzieć,że klapsy były zasłużone.
Rodzice tez dojrzewaja...zwlaszcza kiedy staja sie dziadkami...zaczynaja wtedy widziec wlasne bledy wychowawcze...gdyby tak mogli sie cofnac w czasie...
Zmotywowany szumem medialnym, w tym na tym Forum też. Bardzo potrzebnym szumem!!! Sprawa dotyczy bicia dzieci. Wykombinowałem taki slogam-hasło":
JEŚLI NIE CHCESZ, ŻEBY TWOJE WNUKI BYŁY BITE, TO NIE BIJ SWOICH DZIECI!!
Trochę prawdy w tym jest.Może nie dotyczy to wszystkich,bo ja akurat swojej córki nie biłam,ale od mamy w tyłek nie raz dostałam.Ale przyznać musze,że ja nie miałam za co karcić w ten sposób córki,a ja raczej do grzecznych nie należałam i teraz muszę powiedzieć,że klapsy były zasłużone.
a jakie znaczenie mialoby bicie lub nie wnuków dla kogoś kto bije swoje dzieci?
raczej zadne.
Gdybyśmy tak do tego podchodzili, to ppewnie żadne.
Ja mam nadzieję dotrzeć do ludzi, którzy trochę myślą. Dobrze będzie jak na chwilę ztrzymają rękę z "pomocą naukową" i przez chwilę pomyślą.
Rodzice tez dojrzewaja...zwlaszcza kiedy staja sie dziadkami...zaczynaja wtedy widziec wlasne bledy wychowawcze...gdyby tak mogli sie cofnac w czasie...
Mysle, ze bedzie dzialalo :)
Haslo jest super !!!