Wczoraj miałem gości. Jedna z pań poczyniła bardzo do myślenia dające spostrzeżenie. Mianowicie uważa, że do sprzątania w domu należy zakładać na siebie obcisłe ciuchy. Wtedy, jeśli ci tylko nieco przybyło brzuszka, natychmiast to poczujesz, choćby podczas schylania się przy odkurzaniu pod meblami czy szorowaniu wanny. Dla odmiany - luźnie dresy pozwalają ci czuć się swobodnie i nowo przybyłe dekagramy pozostają niezauważalne. To jest oczywiście wskazówka, dla tych co nie mają wagi w łazience :-)
Ja tam wolę sprzątać w wygodnych ciuchach, moge wtedy bez problemu schylić sie, kucnąć itp. Jako stażnika wagi mam ulubione dzinsy, kiedy robia się ciasne nakladam szlaban na słodycze...
Witaj Luczyku Bardzo ciekawe spostrzeżenie i dobry pomysł.Ja bym jednak nie ryzykowała wkładania obcisłych ubrań,szczególnie tych uciskających w talii,szczególnie podczas sprzątania,gdyż mogłoby się to skonczyć podczas intensywnego schylania,"zwrotem"ostatniego posiłku ,
Osobom,które chcą sie przekonać,czy bardzo "poszrzyły sie horyzonty" ,proponuję przymiarkę ubrań z poprzedniego sezonu czy miesiąca. Ja posiadam w swojej szafie 3 stare,ulubione rzeczy z czasów,kiedy miałam niemal idealną figrę i choć wie,że parę lat już minęło i figura (szczególnie po porodzie) się zmienia,co jakiś czas dokonuję przymiarki "przykładanej" i sprawdzam,czy jestem "bliska " dawnemu ideału.
* przymiarka przykładana to taka przymiarka,kiedy wiadomo,że nie ma szans na włozenie i jedynie można sobie ubranko przyłożyć do ciała...hehehe!
Generalnie nie jest źle,ale mam się na bacznosci! Pozdrawiam i życzę wszystkim,również tym,którzy nie lubią sprzątać,udanego "przykładania".
Wczoraj miałem gości. Jedna z pań poczyniła bardzo do myślenia dające spostrzeżenie. Mianowicie uważa, że do sprzątania w domu należy zakładać na siebie obcisłe ciuchy. Wtedy, jeśli ci tylko nieco przybyło brzuszka, natychmiast to poczujesz, choćby podczas schylania się przy odkurzaniu pod meblami czy szorowaniu wanny. Dla odmiany - luźnie dresy pozwalają ci czuć się swobodnie i nowo przybyłe dekagramy pozostają niezauważalne. To jest oczywiście wskazówka, dla tych co nie mają wagi w łazience :-)
Akurat biorę się za sprzątanie, więc wezmę wskazówki pod uwagę. Pozdrawiam przedświątecznie!
Ja tam wolę sprzątać w wygodnych ciuchach, moge wtedy bez problemu schylić sie, kucnąć itp.
Jako stażnika wagi mam ulubione dzinsy, kiedy robia się ciasne nakladam szlaban na słodycze...
no tak...bo przecież nie mamy luster, a sam tłuszczyk i kilogram przecież nagle - pstryk i już wywali w sekundzie!
Witaj Luczyku

Bardzo ciekawe spostrzeżenie i dobry pomysł.Ja bym jednak nie ryzykowała wkładania obcisłych ubrań,szczególnie tych uciskających w talii,szczególnie podczas sprzątania,gdyż mogłoby się to skonczyć podczas intensywnego schylania,"zwrotem"ostatniego posiłku ,
Osobom,które chcą sie przekonać,czy bardzo "poszrzyły sie horyzonty" ,proponuję przymiarkę ubrań z poprzedniego sezonu czy miesiąca.
Ja posiadam w swojej szafie 3 stare,ulubione rzeczy z czasów,kiedy miałam niemal idealną figrę i choć wie,że parę lat już minęło i figura (szczególnie po porodzie) się zmienia,co jakiś czas dokonuję przymiarki "przykładanej" i sprawdzam,czy jestem "bliska " dawnemu ideału.
* przymiarka przykładana to taka przymiarka,kiedy wiadomo,że nie ma szans na włozenie i jedynie można sobie ubranko przyłożyć do ciała...hehehe!
Generalnie nie jest źle,ale mam się na bacznosci!
Pozdrawiam i życzę wszystkim,również tym,którzy nie lubią sprzątać,udanego "przykładania".