Niedługo moja koleżanka z pracy bedzie odchodzić(redukcja etatów).Chciałabym kupić jej jakiś prezent na pożegnanie po 15 latach współpracy.No i zaczyna się problem,co takiego mozna jej podarować?Czy mogę liczyć na jakieś pomysły?Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
witaj, nie mieszkam w Polsce, nie znam cen, ani Twojej kolezanki, ale moje propozycje sa takie: 1. CD z ulubiona muzyka 2. ksiazka ulubionego autora (moze jest akurat cos nowego) albo album (taka ksiazka ze zdjeciami np. o malarstwie, Krakowie czy temu podobne) 3. jakas swietna apaszka-szaliczek - pisze o tym, bo kilka dni temu wyciagnelam z szafy stary szaliczek, taki bardzo wiosenny i kazdego dnia ktos mi prawi komplement, nawet koledzy w pracy (myslalam, ze faceci nie zauwazaja takich rzeczy) 4. a moze 2 bilety na jakis fajny koncert rockowy zastanow sie z czego by sie ucieszyla, po 15 latach powinnas ja troche znac, pozdrawiam
to nie edyyta redukuje etat kolezanki, nie mozna jej za to winic i oczekiwac, ze znajdzie kolezance nowa prace, ten prezent nie moze byc "pocieszeniem" ani przeprosinami....
prezent od edyyty ma byc PODZIEKOWANIEM za te wspolne lata, za wspolprace, pomoc, zrozumienie, cierpliwosc... (edyyta wie najlepiej za co chce podziekowac kolezance) pozdrawiam
Dzięki ursula,dobrze mnie zrozumiałaś.Oczywiście,że bardzo bym chciała aby koleżanka pracowała dalej.Niestety,nastały takie czasy:( Pozostałym dziękuję za odpisy.Pozdrawiam
a czy ja sugerowałam, że To ona jest winna utraty pracy? Dziwny tok rozumowania. Chodziło mi o to, że pzymusowe odejście z pracy to często delikatna sprawa i z prezentem trzeba ostroznie Ale skoro nie jest tak- to może podpuśc kogoś- pobadaj co chciałaby dostać. Może np komplet ładnych pucharków do lodów, perfumy, może srebrnego aniołka - wisior/ talizman...może książkę...
anneau,przecież ja nie mam do nikogo pretensji.Napisałam,spytałam i przepraszam jeżeli się z kimś nie zrozumiałam.A tak nawiasem wymyśliłam właśnie coś z porcelany-zestaw deserowy.Pozdrawiam:)
Niedługo moja koleżanka z pracy bedzie odchodzić(redukcja etatów).Chciałabym kupić jej jakiś prezent na pożegnanie po 15 latach współpracy.No i zaczyna się problem,co takiego mozna jej podarować?Czy mogę liczyć na jakieś pomysły?Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
czy preent ma być indywidualny? Tzn- tylko od Ciebie? Bo może lepiej zrobić zrzutkę współpracowników i kupić coś droższego np jakiś sprzęt agd?
To ma być prezent ode mnie.Składakę robi reszta pracowników,ale ze względu na to że pracujemy na jednym stanowisku chcę coś dać od siebie
Daj koleżance nową pracę. Sądzę, że to ją ucieszy.
witaj,
nie mieszkam w Polsce, nie znam cen, ani Twojej kolezanki, ale moje propozycje sa takie:
1. CD z ulubiona muzyka
2. ksiazka ulubionego autora (moze jest akurat cos nowego) albo album (taka ksiazka ze zdjeciami np. o malarstwie, Krakowie czy temu podobne)
3. jakas swietna apaszka-szaliczek - pisze o tym, bo kilka dni temu wyciagnelam z szafy stary szaliczek, taki bardzo wiosenny i kazdego dnia ktos mi prawi komplement, nawet koledzy w pracy (myslalam, ze faceci nie zauwazaja takich rzeczy)
4. a moze 2 bilety na jakis fajny koncert rockowy
zastanow sie z czego by sie ucieszyla, po 15 latach powinnas ja troche znac,
pozdrawiam
albumowa książka to najlepszy prezent- podpytaj co ją interesuje.
Czos ma rację...mnie też prezent, kiedy właśnie tracę pracę- chyba średnio by pocieszył. Trudna sprawa- to musi być naprawdę coś taktownego...
moim skromnym zdaniem:
to nie edyyta redukuje etat kolezanki, nie mozna jej za to winic i oczekiwac, ze znajdzie kolezance nowa prace, ten prezent nie moze byc "pocieszeniem" ani przeprosinami....
prezent od edyyty ma byc PODZIEKOWANIEM za te wspolne lata, za wspolprace, pomoc, zrozumienie, cierpliwosc...
(edyyta wie najlepiej za co chce podziekowac kolezance)
pozdrawiam
no wlasnie!
Dzięki ursula,dobrze mnie zrozumiałaś.Oczywiście,że bardzo bym chciała aby koleżanka pracowała dalej.Niestety,nastały takie czasy:(
Pozostałym dziękuję za odpisy.Pozdrawiam
a czy ja sugerowałam, że To ona jest winna utraty pracy? Dziwny tok rozumowania.
Ale skoro nie jest tak- to może podpuśc kogoś- pobadaj co chciałaby dostać. Może np komplet ładnych pucharków do lodów, perfumy, może srebrnego aniołka - wisior/ talizman...może książkę...
Chodziło mi o to, że pzymusowe odejście z pracy to często delikatna sprawa i z prezentem trzeba ostroznie
anneau,przecież ja nie mam do nikogo pretensji.Napisałam,spytałam i przepraszam jeżeli się z kimś nie zrozumiałam.A tak nawiasem wymyśliłam właśnie coś z porcelany-zestaw deserowy.Pozdrawiam:)