Proszę, niech mi ktoś wyjaśni co robię nie tak przy "produkcji" ogórków małosolnych. Wyparzam słoiki, myję wszystko starannie, a jednak po 2 dniach pojawia się na wierzchu taka obrzydliwa, szara pleśń i po wszystkim. Ogóreczki są do wyrzucenia. Pamiętam, że w dzieciństwie moja babcia zawsze przygotowywała małosolne w takim wielkim, glinianym garnku. Było ich dużo, więc starczały na kilka dni i nigdy nie było tam żadnej pleśni.
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Teraz myślę. że mój błąd tkwił w dostępie światła do moich ogórków (nigdy ich niczym nie przykrywałam). Spróbuję przykryć lnianą ściereczką, jak w tym przepisie.
E 536 żelazocyjanek potasowy lub inne E z grupy antyzbrylaczy tutaj najwięcej paskudzą no i jodek potasu . Do ogórków i wszelkich innych przetworów z warzyw radę używać specjalnej soli - paskudna, kamienna i brudna ale naturalna i bez jodu. . Kiedyś , gdy sól zostawiło się w torebce trzeba było używać młotka, żeby ją rozłupać . Teraz jest bielutka i sypka . Bielutka , bo oczyszczona , a sypka - antyzbrylacze . Wprawdzie dodaje się je w ppm, ale to przecież czysta chemia . Jod do soli dodawany jest w celu uzupełnienia naszej diety- jest to dodatek całkowicie uzasadniony , ale nie w przypadku kiszenia. Tak , że ogórkożercy moja rada - sól kamienna przeznaczona do kiszenia w ilościach podawanych w tradycyjnych przepisach i dodatkowo mikrobiologiczny trick. Aby wyeliminować / a właściwie wyprzedzić ich namnażanie / niepożądane mikroorganizmy można do ogórasów od razu dodać "zakwasu" - bakterii mlekowych. Dodając takiego "startera" do kiszenia nakłutych wcześniej wykałaczką ogóreczków można kiszenie skrócić do 24-48 godzin. Co to za starter - żur, barszcz biały ale nie ten pasteryzowany - tylko taki "żywy""np. w plastikowych butelkach czy woreczkach . Najlepiej szukać żuru bez dodatkowych chemicznych smaków - żurek o smaku bekonu nigdy koło bekonu nawet nie leżał .
Proszę, niech mi ktoś wyjaśni co robię nie tak przy "produkcji" ogórków małosolnych. Wyparzam słoiki, myję wszystko starannie, a jednak po 2 dniach pojawia się na wierzchu taka obrzydliwa, szara pleśń i po wszystkim. Ogóreczki są do wyrzucenia. Pamiętam, że w dzieciństwie moja babcia zawsze przygotowywała małosolne w takim wielkim, glinianym garnku. Było ich dużo, więc starczały na kilka dni i nigdy nie było tam żadnej pleśni.
Ja robię wg tego przepisu (są wyśmienite): http://wielkiezarcie.com/przepis1164.html
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Teraz myślę. że mój błąd tkwił w dostępie światła do moich ogórków (nigdy ich niczym nie przykrywałam). Spróbuję przykryć lnianą ściereczką, jak w tym przepisie.
E 536 żelazocyjanek potasowy lub inne E z grupy antyzbrylaczy tutaj najwięcej paskudzą no i jodek potasu . Do ogórków i wszelkich innych przetworów z warzyw radę używać specjalnej soli - paskudna, kamienna i brudna ale naturalna i bez jodu. . Kiedyś , gdy sól zostawiło się w torebce trzeba było używać młotka, żeby ją rozłupać . Teraz jest bielutka i sypka . Bielutka , bo oczyszczona , a sypka - antyzbrylacze . Wprawdzie dodaje się je w ppm, ale to przecież czysta chemia . Jod do soli dodawany jest w celu uzupełnienia naszej diety- jest to dodatek całkowicie uzasadniony , ale nie w przypadku kiszenia. Tak , że ogórkożercy moja rada - sól kamienna przeznaczona do kiszenia w ilościach podawanych w tradycyjnych przepisach i dodatkowo mikrobiologiczny trick. Aby wyeliminować / a właściwie wyprzedzić ich namnażanie / niepożądane mikroorganizmy można do ogórasów od razu dodać "zakwasu" - bakterii mlekowych. Dodając takiego "startera" do kiszenia nakłutych wcześniej wykałaczką ogóreczków można kiszenie skrócić do 24-48 godzin. Co to za starter - żur, barszcz biały ale nie ten pasteryzowany - tylko taki "żywy""np. w plastikowych butelkach czy woreczkach . Najlepiej szukać żuru bez dodatkowych chemicznych smaków - żurek o smaku bekonu nigdy koło bekonu nawet nie leżał .