właśnie przeglądam zdjęcia w galerii, stąd moje pytanie, czy jest tu ktoś kto interesuje się fotografią? jeśli nie, to jakie są wasze inne pasje / hobby? (oprócz gotowania rzecz jasna :)
Witam. Fotografowanie interesuje mnie od bardzo dawna. Miałam nawet powiekszalnik "krokus" i sami z mężem wywoływalismy zdjęcia w łazience. Nawet bawiliśmy sie w wywoływanie klisz foto własnym koreksem. Zaszczepilismy te pasję własnym dzieciom. Syn nawet skonczył Łódzka filmówke -fotogafia. Serdecznie pozdrawiam pasjonatów fotografowania. Grazyna
wywoływanie filmu w łazience mam już za sobą, świetna zabawa, z czasem staje się to trochę nudne :) dziś wiem, że gdybym jako nastolatka zainteresowała się fotografią na pewno wybrałabym studia z tym związne czy twój syn pracuje jako fotograf? można obejrzeć jego zdjęcia w internecie? pozdrawiam serdecznie
Owszem syn zajmuje sie zawodowo fotografią. Teraz ma firme zajmujaca sie stronami internetowymi http://www.altart.pl/index.php?id=81 I tam produkuje sie jako fotograf równiez.
Zdjecia lubię robic ale zupełnie nie profesjonalnie. Za to moim hobby jest ceramika, lepię, szliwie czyli krótko mówiąc tworzę :) zajumje sie zarówno tworzeniem naczyń jak i bizuterii.
Też mam za sobą wywoływanie zdjęć w łazience:))) Bawiliśmy się w to z bratem jak jeszcze mieliśmy po naście lat. Powinnam mieć jescze powiększalnik gdzieś na strchu. Fotografia to moje hobby. Od zawsze uwielbiałm robić zdjęcia. Mam też kilka w moim profilu.
Znamy :), pośrednio dzięki Wielkiemu Żarciu, "Ekspozycję bez tajemnic". Wciąż jestem w trakcie pierwszego czytania... wszystko dlatego, że nie mogę spokojnie przejść do następnego rozdziału, dopóki nie rozliczę się z Autorem z zadań, jakie postawił. W wielu miejscach utknęłam na amen... nie potrafię tak, jakbym chciała... zawsze oczywiście też można zrzucić wszystko na brak odpowiedniego światła, zalecanych miejsc treningowych itp, itd.... nie sposób jednak uciec od prawdy: brak mi podstawowych umiejętności... Ale nawet pomimo serii rozczarowań, klęsk i katastrof spowodowanych właśnie lekturą, a dokładniej mówiąc- moimi próbami urzeczywistnienia tego wszytkiego o czym tak ładnie opowiada Pan Peterson, nadal bardzo lubię tę książkę. I polecam ją wszystkim, którzy podobnie jak ja dopiero stawiają w fotografii swoje pierwsze, niepewne kroki.
właśnie przeglądam zdjęcia w galerii, stąd moje pytanie, czy jest tu ktoś kto interesuje się fotografią?
jeśli nie, to jakie są wasze inne pasje / hobby? (oprócz gotowania rzecz jasna :)
Witam. Fotografowanie interesuje mnie od bardzo dawna. Miałam nawet powiekszalnik "krokus" i sami z mężem wywoływalismy zdjęcia w łazience. Nawet bawiliśmy sie w wywoływanie klisz foto własnym koreksem. Zaszczepilismy te pasję własnym dzieciom. Syn nawet skonczył Łódzka filmówke -fotogafia.
Serdecznie pozdrawiam pasjonatów fotografowania. Grazyna
wywoływanie filmu w łazience mam już za sobą, świetna zabawa, z czasem staje się to trochę nudne :)
dziś wiem, że gdybym jako nastolatka zainteresowała się fotografią na pewno wybrałabym studia z tym związne
czy twój syn pracuje jako fotograf? można obejrzeć jego zdjęcia w internecie?
pozdrawiam serdecznie
Owszem syn zajmuje sie zawodowo fotografią. Teraz ma firme zajmujaca sie stronami internetowymi http://www.altart.pl/index.php?id=81
I tam produkuje sie jako fotograf równiez.
ja zaczynam fotografować;) zobacz próbki na forum:) pozdrawiam
tzn. w galerii:)
Zdjecia lubię robic ale zupełnie nie profesjonalnie. Za to moim hobby jest ceramika, lepię, szliwie czyli krótko mówiąc tworzę :) zajumje sie zarówno tworzeniem naczyń jak i bizuterii.
Też mam za sobą wywoływanie zdjęć w łazience:))) Bawiliśmy się w to z bratem jak jeszcze mieliśmy po naście lat. Powinnam mieć jescze powiększalnik gdzieś na strchu. Fotografia to moje hobby. Od zawsze uwielbiałm robić zdjęcia. Mam też kilka w moim profilu.
A znacie książki o fotografii Bryana Petersona? Wiele osób mówi, że są świetne.
Znamy :), pośrednio dzięki Wielkiemu Żarciu, "Ekspozycję bez tajemnic".
Wciąż jestem w trakcie pierwszego czytania... wszystko dlatego, że nie mogę spokojnie przejść do następnego rozdziału, dopóki nie rozliczę się z Autorem z zadań, jakie postawił. W wielu miejscach utknęłam na amen... nie potrafię tak, jakbym chciała... zawsze oczywiście też można zrzucić wszystko na brak odpowiedniego światła, zalecanych miejsc treningowych itp, itd.... nie sposób jednak uciec od prawdy: brak mi podstawowych umiejętności...
Ale nawet pomimo serii rozczarowań, klęsk i katastrof spowodowanych właśnie lekturą, a dokładniej mówiąc- moimi próbami urzeczywistnienia tego wszytkiego o czym tak ładnie opowiada Pan Peterson, nadal bardzo lubię tę książkę. I polecam ją wszystkim, którzy podobnie jak ja dopiero stawiają w fotografii swoje pierwsze, niepewne kroki.