Ja mam Philips Cucina i bardzo sobie chwalę. Jest rozmontowywalna i cudnie się ją myje! Ale tak poza tym, to niezdrowa rzecz, stoi i zachęca do robienia tłustych frytek, poza tym zżera dość dużo oleju. Chociaż Pampas mi tu podpowiada z fotela obok, że można już kupić frytkownice, do których wystarczy litra oleju - do mojej wchodzi około 3. A o regularną wymianę tłuszczu w tym sprzęcie trzeba dbać.
Najlepiej nie kupować wcale.Używałam może przez miesiąc ,zaraz po kupieniu.Potem nikomu nie chciało się wymieniać oleju ani jej myć. Teraz stoi w piwnicy i nikomu jej nie brakuje.Poza tym, zajmuje sporo miejsca, a kiedy każdy stara się zdrowo odżywiać, to ile razy się z niej skorzysta? Frytki piekę w piekarniku.Pozdrawiam
Moja zajmuje mi pół szafki.Też nie używam.Już kilka razy przymierzałam się,żeby ja po prostu wyrzucić,ale jakoś nie mogę się na to zdobyć.Obdarować kogoś niechcianą rzeczą nie wypada,więc sobie stoi.
Ja właśnie zostałam obdarowana taką niechcianą(nieużywaną raczej)rzeczą ,w którą wchodzi ok.2,5 litra oleju.Koleżanka kupiła sobie małą,a Moulinex oddała dla mnie .Używam jej od "wielkiego dzwonu" i potem myślę co zrobić z olejem. Stoi bezużyteczna w pudełku w piwnicy,a frytki pieczemy w piekarniku lub na patelni.Czasem gdy zbraknie mi gazu to smaże pączki lub obważanki>jeśli kupować to niedużą>albo pieniądze przeznaczone na frytkownicę wydać na inne urządzonko kuchenne np:blenzer albo robot wieloczynnościowy itp...
Chcę kupić frytkownicę, a jest dość duży wybór na rynku. Jaką polecacie? Czekam na wsze porady i opinie o waszych frytkownicach.
Ja mam Philips Cucina i bardzo sobie chwalę. Jest rozmontowywalna i cudnie się ją myje!
Ale tak poza tym, to niezdrowa rzecz, stoi i zachęca do robienia tłustych frytek, poza tym zżera dość dużo oleju.
Chociaż Pampas mi tu podpowiada z fotela obok, że można już kupić frytkownice, do których wystarczy litra oleju - do mojej wchodzi około 3. A o regularną wymianę tłuszczu w tym sprzęcie trzeba dbać.
Najlepiej nie kupować wcale.Używałam może przez miesiąc ,zaraz po kupieniu.Potem nikomu nie chciało się wymieniać oleju ani jej myć. Teraz stoi w piwnicy i nikomu jej nie brakuje.Poza tym, zajmuje sporo miejsca, a kiedy każdy stara się zdrowo odżywiać, to ile razy się z niej skorzysta? Frytki piekę w piekarniku.Pozdrawiam
Moja zajmuje mi pół szafki.Też nie używam.Już kilka razy przymierzałam się,żeby ja po prostu wyrzucić,ale jakoś nie mogę się na to zdobyć.Obdarować kogoś niechcianą rzeczą nie wypada,więc sobie stoi.
Ja właśnie zostałam obdarowana taką niechcianą(nieużywaną raczej)rzeczą ,w którą wchodzi ok.2,5 litra oleju.Koleżanka kupiła sobie małą,a Moulinex oddała dla mnie .Używam jej od "wielkiego dzwonu" i potem myślę co zrobić z olejem
. Stoi bezużyteczna w pudełku w piwnicy,a frytki pieczemy w piekarniku lub na patelni.Czasem gdy zbraknie mi gazu to smaże pączki lub obważanki>jeśli kupować to niedużą>albo pieniądze przeznaczone na frytkownicę wydać na inne urządzonko kuchenne np:blenzer albo robot wieloczynnościowy itp...