Zazwyczaj robię z połowy porcji i mi starcza na dwie blachy. Co jesli tych bułek jest więcej (takich z drożdżami)? Czy mogą poczekać bez uszczerbku ok.pół godziny podczas gdy pierwsza porcja będzie się piekła?
Ja zawsze robieb uleczki z kilograma maki.Czekaja sobie cierpliwie az je upieke i nic sie im nie dzieje.Tak jak napisala Dorota przykrywam je sciereczka a smaruja dopiero przed wlozeniem do piekarnika.Jak napieke za duzo buleczek to je zamrazam.Po odmrozeniu smakuja jak swieze
Jeżeli zauważyłaś, że w Twoim piekarniku nie za bardzo dopiekają się bułki pieczone jednocześnie na dwóch blachach, zrezygnuj z wkładania wszystkich jednocześnie do piekarnika. Lepiej upiec je na raty i delektować się smacznym pieczywem (nawet jeśli jedna partia buek nieco przerośnie) niż wyjąć z pieca suche jak wiór albo niedopieczone od góry bądź od dołu gniotki. Tak własnie działo się w moim poprzednim, i jeszcze poprzednim piekarniku. Podobno można piec na dwóch blachach, używają termoobiegu, ale ja tego wynalazku za bardzo nie lubię. Wolę tradycyjną metodę jednej sprawdzonej blachy, równomiernie ogrzewanej, pod kontrolą górnego o dolnego grzania :)
A ja piekę wszystko (dosłownie wszystko..:) na termoobiegu. Jak trzeba, to w dwóch formach jednocześnie ale oswajałam się z tym wynalazkiem dość dłuuugo...:)))
Tak, nie wiem tylko, czy starczy mi sił przyzwyczajać się do czegoś, co radośnie psuje wypieki, niezmiennie doskonałe w ustawieniu góra dół. Chyba nie starczy :/
Zazwyczaj robię z połowy porcji i mi starcza na dwie blachy. Co jesli tych bułek jest więcej (takich z drożdżami)? Czy mogą poczekać bez uszczerbku ok.pół godziny podczas gdy pierwsza porcja będzie się piekła?
Drozdzowe moga, nic im sie nie stanie. Powinny byc jednak przykryte by za bardzo nie obeschly.
Ja zawsze robieb uleczki z kilograma maki.Czekaja sobie cierpliwie az je upieke i nic sie im nie dzieje.Tak jak napisala Dorota przykrywam je sciereczka a smaruja dopiero przed wlozeniem do piekarnika.Jak napieke za duzo buleczek to je zamrazam.Po odmrozeniu smakuja jak swieze
Jeżeli zauważyłaś, że w Twoim piekarniku nie za bardzo dopiekają się bułki pieczone jednocześnie na dwóch blachach, zrezygnuj z wkładania wszystkich jednocześnie do piekarnika. Lepiej upiec je na raty i delektować się smacznym pieczywem (nawet jeśli jedna partia buek nieco przerośnie) niż wyjąć z pieca suche jak wiór albo niedopieczone od góry bądź od dołu gniotki.
Tak własnie działo się w moim poprzednim, i jeszcze poprzednim piekarniku. Podobno można piec na dwóch blachach, używają termoobiegu, ale ja tego wynalazku za bardzo nie lubię. Wolę tradycyjną metodę jednej sprawdzonej blachy, równomiernie ogrzewanej, pod kontrolą górnego o dolnego grzania :)
A ja piekę wszystko (dosłownie wszystko..:) na termoobiegu. Jak trzeba, to w dwóch formach jednocześnie ale oswajałam się z tym wynalazkiem dość dłuuugo...:)))
Tak, nie wiem tylko, czy starczy mi sił przyzwyczajać się do czegoś, co radośnie psuje wypieki, niezmiennie doskonałe w ustawieniu góra dół. Chyba nie starczy :/