Jak w tytule. Nasz mały 2 pokojowy domek na dwa tygodnie w pierwszej połowie sierpnia opuści mama, udając się do swojej córki, czyli mojej siostry do Norymbergii. W ten sposób zwolni się jej pokój na ten czas. Luksusów nie ma, ale wieś jest. Jeśli stołowanie na miejscu to na ten czas trzeba zapomnieć o mięsie (chyba, że do kanapki jakiś kawałek udający mięso). Nie muszę gotować, ale mogę. Wpokoju są 2 spania, ale z powodu mojego umiłowania spokoju raczej 1-3 osób. Pokój ma 2 niezależne wejścia (z sieni i z kuchni). Wyżywienie na własny koszt. Jak będzie ktoś chętny to służe dodatkowymi informacjami.
To nie jest oferta handlowa, jak również nie matrymonialna. Lubię się dzielić nawet moim niedostatkiem
W domu mieszkam z mamą, która opowiada, że jest wegetarianka prawie, ale gdyby nie konieczna dieta (skłonność do cukrzycy), to mogła by chyba na okrągło jeść mięso. Moi synowie zmienili dietę mniej więcej w tym samym czasie co ja. Nigdy nie uzgadnialiśmy tego i nie rozmawiali wcześniej o tym. Zbiego okoliczności. Ja dopiero od 9 lat nie jem niczego co ma oczy.
Ogony będą. Tylko jakiś kataklizm może nas rozdzielić na stałe, bo o wydzierżawieniu Czeciej już myślałem i nawet na jednym forum dałem ogłoszenie. Wszyscy chwalili pomysł, ale nie znalazł się chętny.
Jak w tytule. Nasz mały 2 pokojowy domek na dwa tygodnie w pierwszej połowie sierpnia opuści mama, udając się do swojej córki, czyli mojej siostry do Norymbergii. W ten sposób zwolni się jej pokój na ten czas. Luksusów nie ma, ale wieś jest. Jeśli stołowanie na miejscu to na ten czas trzeba zapomnieć o mięsie (chyba, że do kanapki jakiś kawałek udający mięso). Nie muszę gotować, ale mogę. Wpokoju są 2 spania, ale z powodu mojego umiłowania spokoju raczej 1-3 osób. Pokój ma 2 niezależne wejścia (z sieni i z kuchni). Wyżywienie na własny koszt. Jak będzie ktoś chętny to służe dodatkowymi informacjami.
To nie jest oferta handlowa, jak również nie matrymonialna. Lubię się dzielić nawet moim niedostatkiem
Pozdrawiam.
Bardzo ,bardzo sympatyczana propozycja.Masz dobre serduszko.Pozdrawiam z całego serca
a twoje ogony tez beda ?? bo dla nich samych warto :)
Czy u was w domu wszyscy nie jedzą mięsa ?? pytam z ciekawości , jeśli można wiedzieć .
W domu mieszkam z mamą, która opowiada, że jest wegetarianka prawie, ale gdyby nie konieczna dieta (skłonność do cukrzycy), to mogła by chyba na okrągło jeść mięso. Moi synowie zmienili dietę mniej więcej w tym samym czasie co ja. Nigdy nie uzgadnialiśmy tego i nie rozmawiali wcześniej o tym. Zbiego okoliczności. Ja dopiero od 9 lat nie jem niczego co ma oczy.
Ogony będą. Tylko jakiś kataklizm może nas rozdzielić na stałe, bo o wydzierżawieniu Czeciej już myślałem i nawet na jednym forum dałem ogłoszenie. Wszyscy chwalili pomysł, ale nie znalazł się chętny.
Pozdrawiam.