Nigdy nie drylowałam wiśni ,podobnie jak przedmówczyni paruję zbieram sok .Sok wlewam do garnka słodzę wlewam do słoików ,miąsz przecieram słodzę jak potrzeba dolewam soku smażę
Sok robi mój tata. Wiśni nie dryluje chyba, że chce potem z nich zrobić drzem. Na wkład sokownika daje 1kg cukru. Butelki wyparza w piekarniku i gorący sok prosto z sokownika wlewa do butelek i zakręca.
Czy robiąc wiśnie w sokowniku trzeba je najpierw wydrylować? Wydaje mi się, że to chyba bez sensu, bo przecież to potem i tak idzie do kosza.
Wiśni nie dryluję ani nie słodzę.Po zrobieniu soku resztki przecieram przez sito dodaję cukier i przesmażam, mam dżem.
Nigdy nie drylowałam wiśni ,podobnie jak przedmówczyni paruję zbieram sok .Sok wlewam do garnka słodzę wlewam do słoików ,miąsz przecieram słodzę jak potrzeba dolewam soku smażę
Sok robi mój tata. Wiśni nie dryluje chyba, że chce potem z nich zrobić drzem. Na wkład sokownika daje 1kg cukru. Butelki wyparza w piekarniku i gorący sok prosto z sokownika wlewa do butelek i zakręca.