Będąc w lipcu na urlopie marzyłam sobie jakby to było miło nie pracować, pić kawkę, czytać książki i wygrzewać się w słoneczku. No i kurna nie wiedziałam, że Pan Bóg taki rychliwy. Tydzień temu zamknięto nasz zakład pracy. Około 200 osób poszło na bruk. Szok! Pracy szukam i jestem taką optymistką, że na pewno ją znajdę. Ale nie o tym chciałam pisać. Otóż ludzie ... ja nie wiem co mam ze sobą robić w domu. Poprane, posprzątane, ugotowane i zostaje mi jeszcze mnóstwo wolnego czasu. A najgorsze jest to, ze non stop szukam czegoś do jedzenia (i o zgrozo znajduję!). Jak tak posiedzę jeszcze jakiś czas w domu, to chyba się nie uniosę. Ratujcie!
Nie przejmuj się. Jak widzę jesteś pełna optymizmu i świadoma skłonności do pojadania więc nad wszystkim panujesz. Bywa, że jak nie mam zupełnie nic do roboty (czytaj jak mi się nic nie chce robić) to też raz dziennie jadam (rano zaczynam, wieczór kończę).
Nie jestes sama z nadmiarem czasu.Ja choć w ciązy cały czas aktywna,dopiero teraz na zwolnieniu lekarskim i co.....?Trafia mnie juz w domu.O tyle dobrze że nie za bardzo ciągnie mnie do jedzenia za to balonik ze mnie nie zły.Już zaczynam tak organizować czas doprzyjazdu męża z pracy żeby nie zwariować.Dom pusty,zostaje tv lub komputer.Także marzyłam o swiętym spokoju a teraz-czego bym nie dała żeby mieć kontakt z ludżmi.Pozostało mi czekac jeszcze 2 miesiące to wtedy będe się spotykać z innymi mamusiami:)
Masz talent Ja swego czasu też dziergałam serwetki, robiłam na drutach sweterki, skarpetki i inne "paści". Miałam swój mały ogródek przydomowy. Robiłam przetwory. To mnie wyciszało. Teraz jakoś brak mi cierpliwości. Nawet nad książką skupić się nie umiem a kiedyś czytałam mnóstwo książek. Tak na prawdę to do mnie jeszcze nie dotarło to co się stało.
Coś sobie muszę znaleźć do roboty, bo inaczej to lenistwo źle się dla mnie skończy.
Krakala, krakała i wykrakała ....
Będąc w lipcu na urlopie marzyłam sobie jakby to było miło nie pracować, pić kawkę, czytać książki i wygrzewać się w słoneczku. No i kurna nie wiedziałam, że Pan Bóg taki rychliwy. Tydzień temu zamknięto nasz zakład pracy. Około 200 osób poszło na bruk. Szok!
Pracy szukam i jestem taką optymistką, że na pewno ją znajdę.
Ale nie o tym chciałam pisać.
Otóż ludzie ... ja nie wiem co mam ze sobą robić w domu. Poprane, posprzątane, ugotowane i zostaje mi jeszcze mnóstwo wolnego czasu. A najgorsze jest to, ze non stop szukam czegoś do jedzenia (i o zgrozo znajduję!). Jak tak posiedzę jeszcze jakiś czas w domu, to chyba się nie uniosę. Ratujcie!
Nie przejmuj się. Jak widzę jesteś pełna optymizmu i świadoma skłonności do pojadania więc nad wszystkim panujesz. Bywa, że jak nie mam zupełnie nic do roboty (czytaj jak mi się nic nie chce robić) to też raz dziennie jadam (rano zaczynam, wieczór kończę).
Powodzenia.
Nie jestes sama z nadmiarem czasu.Ja choć w ciązy cały czas aktywna,dopiero teraz na zwolnieniu lekarskim i co.....?Trafia mnie juz w domu.O tyle dobrze że nie za bardzo ciągnie mnie do jedzenia za to balonik ze mnie nie zły.Już zaczynam tak organizować czas doprzyjazdu męża z pracy żeby nie zwariować.Dom pusty,zostaje tv lub komputer.Także marzyłam o swiętym spokoju a teraz-czego bym nie dała żeby mieć kontakt z ludżmi.Pozostało mi czekac jeszcze 2 miesiące to wtedy będe się spotykać z innymi mamusiami:)
Moje gratulacje!!
W Twoim przypadku korzystaj ile możesz z czasu wolnego. Potem będziesz padać na nos.
No chyba nie życzysz mi powodzenia w podjadaniu ??
P.S. powodzenie na innych płaszczyznach się przyda
RN - czy masz jakieś hobby?
Ja też siedze w domku i doba dla mnie za krótka. Spójrz co robię.
http://picasaweb.google.pl/aparacik0/HaftMatematycznyKartki#
ABA
http://picasaweb.google.pl/aparacik0/Origami#
http://picasaweb.google.pl/aparacik0/Odzie#
http://picasaweb.google.pl/aparacik0/Serwetki#
http://picasaweb.google.pl/aparacik0/RNe#
Te robótki dają mi ogromną satysfakcję.
Na tym forum jest sporo żarłoczków i pięknych talentach.
Serdeczne usciski i życzę abyś znalazła dla siebie jakieś miłe zajęcie.
Dzięki za miłe słowa

Masz talent
Ja swego czasu też dziergałam serwetki, robiłam na drutach sweterki, skarpetki i inne "paści". Miałam swój mały ogródek przydomowy. Robiłam przetwory.
To mnie wyciszało. Teraz jakoś brak mi cierpliwości. Nawet nad książką skupić się nie umiem a kiedyś czytałam mnóstwo książek.
Tak na prawdę to do mnie jeszcze nie dotarło to co się stało.
Coś sobie muszę znaleźć do roboty, bo inaczej to lenistwo źle się dla mnie skończy.
Basiu-dech mi zaparło z wrażenia.To jest po prostu wszystko piękne.Pozdrawiam.