Reniu!! zdecydowanie " Robinsona Cruzoe" i marzę zostać Piętaszkiem niekoniecznie uratowanym w piątek z niewoli jenieckiej a tak ... poważnie Reniu wzięłabym ze sobą książkę lekką łatwą i miłą w czytaniu, oby nie z serii Harlekina może " Trzej Muszkieterowie" czy " Przeminęło z wiatrem" kamaxyz
"Sto lat samotności" - podstawa. Oprócz tego na jeden wieczór "Małe zbrodnie małżeńskie"... i cykl Piekary o przygodach Mordimera Madderdina, inkwizytora Jego Ekscelencji Biskupa Hez-Hezronu:)... A dla odważnych "Cztery róże dla Lucienne" Topora:) I jeszcze jedna pozycja warta, by zabrać ją na bezludną wyspę - "Paragraf 22" Hellera:) Gorąco polecam!:)
Użytkownik Regina Florczak napisał w wiadomości: > Ja zabrałbym książkę : "150 technik samogwałtu" jak cierpieć to z > przyjemnościa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! haha a czytałaś już taką książkę?
Ja zabrałabym całą sagę Tolkiena, bo jedna książka to stanowczo za mało. Poza tym, jedną książkę przeczyta się raz dwa, a tak - zawsze zostaje jeszcze kilka
Jeśli tylko jedną książkę miałabym wybrać, to byłby wielki problem. Wahałabym sie między "Klubem Dantego", "Harry'm Potterem", Szwejkiem, "Nocami i dniami" i "Czerwonymi makami" i wieloma innymi bliskimi sercu.
hmm ja to miałabym całą walizę książek uratować z wody.. jak coś zacznę to jeśli mnie wciągnie to muszę skończyć (choćby o 3 nad ranem ;)) ) Mam masę książek z czasów fascynacji klubem wysyłkowym, często wracam do nich ;) Bardzo lubię czytać lekkie powieści i biografie, a potem obejrzeć film na ich podstawie. Do grona ulubionych zaliczyłabym: "Białą Masajkę" Corinne Hofmann i pozostałe części, "Dom przy Hope Street" Danielle Steel i inne tej autorki, "Cappuccino" Marielli Righini
ciężko byłoby wybrać jedną książkę bo lubię i Trylogię Sienkiewicza, Nad Niemnem, Noce i dnie jak i książki Jeffrega Deavera i kroniki napisane przez Anne Rice i książki Koontza i wiele wiele innych
Temat sie powtarza, to ja w tamtym roku calkiem inna ksiazke, choc bardzo boleje nad tym, ze i Marquez'a ani Cortazar'a na bezludna wyspe bym nie zabrala. Wot i co. Moze niekoniecznie Kamasutre, ale te dzienniki Nalkowskiej tak zyciem i chucia udekorowane,chyba wolalabym. A najbardziej na ten czas zabralabym listy Kafki do Mileny, do Felicji - jednym slowem "to" i przeciwienstwo "tego". Cale szczescie, ze nie musimy przez cale zycie czytac ani Trylogii, ani Kamasutry, bo nudami bysmy sie nie opedzili. Jak juz Wam opowiadalam jestem wielka biblofilka, w tym zbieractwo ksiazek kulinarnych tez na pierwszych pozycjach. Mam tych kulinariow ze czterysta, z czego okolo z osiemdziesiat z wiekow ubieglych, najchetniej czytam przed snem sposob nadziewania przepiorek, niestety nigdy tego nie zastosuje, bo na cztery przepiorki radza czterdziesci deka masla i cwierc kilo sloninki.
A ja sie opedzam jedna lyzeczka oleju i jedna "bibulka" tlustego w ktora obwijamy przepiorke, albo inna chuda perliczke. Mam taka jedna ksiazke przeznaczona dla " aga 999", ale aga sie nie odzywa, gdzie ja poslac? Chodzi o kulinarnego Larousse'a z lat piecdziesiatych dziewietnastego wieku. Obiecalam, mam, ale gdzie aga?
To miał być żart, bo ksążki o tym tytule nie ma. Jeżeli chodzi o Trylogię to czytałam , czytam i będę czytać. Dla mnie nie jest nudna, tylko kawałek ubarwionej naszej historii.
Putanko szczególnie do pań!!!!!!!!!!!!
"Jak przetrwac na bezludnej wyspie"
Reniu!!
zdecydowanie " Robinsona Cruzoe" i marzę zostać Piętaszkiem niekoniecznie uratowanym w piątek z niewoli jenieckiej
a tak ... poważnie Reniu wzięłabym ze sobą książkę lekką łatwą i miłą w czytaniu, oby nie z serii Harlekina
może " Trzej Muszkieterowie" czy " Przeminęło z wiatrem"
kamaxyz
"Sto lat samotności" - podstawa. Oprócz tego na jeden wieczór "Małe zbrodnie małżeńskie"... i cykl Piekary o przygodach Mordimera Madderdina, inkwizytora Jego Ekscelencji Biskupa Hez-Hezronu:)... A dla odważnych "Cztery róże dla Lucienne" Topora:) I jeszcze jedna pozycja warta, by zabrać ją na bezludną wyspę - "Paragraf 22" Hellera:) Gorąco polecam!:)
Ja zabrałbym książkę : "150 technik samogwałtu" jak cierpieć to z przyjemnościa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Hmmm... dla mnie bezludna wyspa to wymarzone wakacje... Z cierpieniem nie ma nic wspólnego... No, ale dla każdego coś miłego...;) Baw się dobrze..;)
A jak ma wyglądac, bez komputera to wielkie cierpienie .
Reginko czyżbyś oglądała wczoraj kabareton z Mazurskiej Nocy Kabaretowej i występ Kabaretu Morlanego Niepokoju?
Ooooo... dobre, dobre;-) A z jakiej to księgarni? Mąż za granicą to hm... hi hi hi:)
Użytkownik Regina Florczak napisał w wiadomości:
> Ja zabrałbym książkę : "150 technik samogwałtu" jak cierpieć to z
> przyjemnościa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
haha a czytałaś już taką książkę?
a tak na serio to zabralabym ze soba Forresta Gumpa, ksiazke.
Ja zabrałabym całą sagę Tolkiena, bo jedna książka to stanowczo za mało. Poza tym, jedną książkę przeczyta się raz dwa, a tak - zawsze zostaje jeszcze kilka
"Trędowatą":-) Może nieco patetyczna, miejscami mocno przesadzona,ale uwielbiam książki przy których zaworki w oczach nie wytrzymują:-)
Bez wahania - Mistrza i Małgorzatę Michaiła Bułhakowa. Mogę ją czytać bez końca :)))
Z tym też się zgodzę:) dołączam do "Trędowatej":)
"Spóźnieni kochankowie" W. Wharton - piękne, poruszające do głębi.
Jeśli tylko jedną książkę miałabym wybrać, to byłby wielki problem. Wahałabym sie między "Klubem Dantego", "Harry'm Potterem", Szwejkiem, "Nocami i dniami" i "Czerwonymi makami" i wieloma innymi bliskimi sercu.
to muszę skończyć (choćby o 3 nad ranem ;)) )
Mam masę książek z czasów fascynacji klubem wysyłkowym, często wracam do nich ;)
Bardzo lubię czytać lekkie powieści i biografie, a potem obejrzeć film na ich podstawie.
Do grona ulubionych zaliczyłabym:
"Białą Masajkę" Corinne Hofmann i pozostałe części,
"Dom przy Hope Street" Danielle Steel i inne tej autorki,
"Cappuccino" Marielli Righini
Użytkownik Regina Florczak napisał w wiadomości:

> Takiej książki jeszcze nie napisali.
Regina...jedno Twoje słowo a natychmiast napiszę
Bahus
Bahsku proszę pisz a nuż sie przyda!!!!!!!!!
Ja bym zabrał "Kamasutrę"
Bahus
Bahus, na bezludną wyspę???? Kamasutra??? Ryzykowne przedsięwzięcie....:)))
Użytkownik bahus napisał w wiadomości:
> Ja bym zabrał "Kamasutrę"Bahus
lepiej weź instrukcję obsługi gumowej lali
A ja dzieła zebrane Lenina ...
ciężko byłoby wybrać jedną książkę bo lubię i Trylogię Sienkiewicza, Nad Niemnem, Noce i dnie jak i książki Jeffrega Deavera i kroniki napisane przez Anne Rice i książki Koontza i wiele wiele innych
Chmielewskiej -i tu już by był problem którą, jeśli mogła by być tylko jedna,albo Monika Szwaja np.Artystka wędrowna
Temat sie powtarza, to ja w tamtym roku calkiem inna ksiazke, choc bardzo boleje nad tym, ze i Marquez'a ani Cortazar'a na bezludna wyspe bym nie zabrala. Wot i co.
Moze niekoniecznie Kamasutre, ale te dzienniki Nalkowskiej tak zyciem i chucia udekorowane,chyba wolalabym.
A najbardziej na ten czas zabralabym listy Kafki do Mileny, do Felicji - jednym slowem "to" i przeciwienstwo "tego".
Cale szczescie, ze nie musimy przez cale zycie czytac ani Trylogii, ani Kamasutry, bo nudami bysmy sie nie opedzili.
Jak juz Wam opowiadalam jestem wielka biblofilka, w tym zbieractwo ksiazek kulinarnych tez na pierwszych pozycjach. Mam tych kulinariow ze czterysta, z czego okolo z osiemdziesiat z wiekow ubieglych, najchetniej czytam przed snem sposob nadziewania przepiorek, niestety nigdy tego nie zastosuje, bo na cztery przepiorki radza czterdziesci deka masla i cwierc kilo sloninki.
A ja sie opedzam jedna lyzeczka oleju i jedna "bibulka" tlustego w ktora obwijamy przepiorke, albo inna chuda perliczke.
Mam taka jedna ksiazke przeznaczona dla " aga 999", ale aga sie nie odzywa, gdzie ja poslac?
Chodzi o kulinarnego Larousse'a z lat piecdziesiatych dziewietnastego wieku. Obiecalam, mam, ale gdzie aga?
To miał być żart, bo ksążki o tym tytule nie ma. Jeżeli chodzi o Trylogię to czytałam , czytam i będę czytać.
Dla mnie nie jest nudna, tylko kawałek ubarwionej naszej historii.
na tle kulinarnych książek ;)))
Boso ale w ostrogach- autor Stanisław Grzesiuk
Dobra jest Grzesiuka Pięć lat kacetu
Trylogię Tolkiena,zawsze i wszędzie.
Ja zabrałabym nieskończonąilość papieru i pisadła i pisałabym sama :D
"Kamienne tablice" - Żukrowskiego.