Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Wspomnień czar

  • Autor: ekkore Data: 2009-09-30 08:24:47

    Właśnie wróciłam ze zjazdu uczelnianego z okazji 40-lecia uczelni.
    najbardziej licznie stawił się pierwszy rocznik, który zaczynał i kończył studia.
    "Moi" ludzie dopisali średnio - choć nie beznadziejnie. Na oficjalnym balu było nas jakieś 12 osób plus trzy, które spotykały się w mniejszym gronie. Nie zmieniliśmy się praktycznie wcale - no może panowie (dopisał sztuk jeden i przeszedł metamorfozę). W zasadzie trzy wieczory wspomnień.
    Okazuje się, że pamięć jest dziurawa jak sito - tyle rzeczy umknęło - choć wspólne przypominanie znowu tworzy całą tkaninę - każdy doda po niteczce.

    nasza pani Todzia, ostoja i obrona dziekanatu przed nachalnymi studentami, nie zmieniła się o jotę. Jakby ktoś ją wsadził w formalinę...Z wykładowcami gorzej - panów bardzo trudno rozpoznać.
    Za pieć lat mamy nadzieję pojawić się w zwiększonym składzie.

    A jaki jest Wasz stosunek do takich spotkań po latach? Bierzecie w nich udział - czy omijacie wielkim łukiem?

  • Autor: as Data: 2009-09-30 09:53:46

    Super są takie spotkania po latach. Sama byłam na takim spotkaniu tylko ze znanych osób spodziewałam się spotkać ich trochę więcej. Udało mi się namówić mojego tatę by wybrał się na 85 lecie swojej szkoły. Poszedł, spotkał znajomych. Jednak pierwszego dnia z jego klasy była 1 czy 2 osoby a drugiego 4 i to osoby które nie mieszkają na miejscu i musiały przyjechać.

  • Autor: aloalo Data: 2009-09-30 14:51:29

    Ja biorę. Udział znaczy się. I jestem zawsze za zorganizowaniem takich spotkań.

    W ostatni piątek mieliśmy spotkanie z okazji 10 lat po maturze. Doszliśmy do wniosku, że jesteśmy dobry rocznik, bo żadnych zmian w wyglądzie :) (może to te konserwanty i chemia w pożywieniu?hihi) Przynajmniej u tych, którzy przyszli. Choć, jak wychowawczyni powiedziała, że jej córka, którą pamietaliśmy, jako malutkiego brzdąca ma juz 14 lat, to poczuliśmy, że lata jednak lecą haha. 

    Powspominaliśmy stare dobre czasy, wpadki, ściągi, wagary, przekręty... Biedna wychowawczyni miała coraz szersze oczy ze zdumienia w jakiej błogiej nieświadomości żyła :))

    Za rok mam nadzieję być na spotkaniu z okazji 15 lat po podstawówce.

  • Autor: RN Data: 2009-09-30 20:29:21

    Po podstawówce nie spotkaliśmy się ani razu.
    Po maturze organizowaliśmy takie spotkania co 5 lat.
    Po studiach też każdy poszedł w swoją stronę.
    Od czasu jak powstał portal "Nasza Klasa" pozbieraliśmy się do kupy i utrzymujemy ze sobą jakieś kontakty (wysyłamy okazjonalnie życzenia, czasami piszemy do siebie, komentujemy zdjęcia, itp.) Jakoś nikt nie chce się teraz spotkać w realu. Nie wiem czemu


    W tym roku byłam na zjeździe absolwentów naszego technikum (60-lecie istnienia). Byłam niemile zaskoczona małą frekwencją. Nawet miejscowi nie dopisali Jakoś mnie to zniechęciło do zjazdów na przyszłość.

  • Autor: ekkore Data: 2009-10-01 08:07:22

    Nas było około 300 osób (licząć z wykładowcami) na sali balowej. To i tak maksymalna ilość jaką mógł pomieścić obiekt.
    Najbardziej podobała mi się radośc jaka biła od ludzi (no chyba, że tylko ja się tak czułam i widziałam ją wszędzie dookoła).

    Ale masz rację - dużo ludzi, którzy mogli dopisać (myślę o miejscowych) olało sprawę. Jeszcze rozumiem niechęć do balu - ale można było przyjść na uczelnię, spotkać się w mniejszym gronie (mieliśmy trzy koleżanki, które przejechały pół Polski - ale na bal nie poszły, nie miały ochoty i tyle)

Przejdź do pełnej wersji serwisu