Nigdy nie udzielałam się na żadnych internetowych forach, nie zawierałam znjomości ani przyjaźni przez internet. Wydawało mi sie to po prostu takie... nierealne, nieprawdziwe, chociaż znam wiele osób, które uwielbiaja "elektroniczne rozmowy". Ba, znam małżeństwo, które poznało się tą drogą. Na WŻ odkryłam jednak przyjmeność porozumiewnia się z zupełnie obcymi mi ludźmi, ale jednak związanymi podobnym mianownikiem - hobby kulinarnym. A co Wy myślicie o "e-znajomościach"? Jestem bardzo ciekawa
"Elektroniczne rozmowy" hehe ja bardzo lubię rozmawiać ze znajomymi na chacie :D Na WŻ poznałam wiele bardzo fajnych osób i możesz mi wierzyć, że nie rozmawiamy tylko o gotowaniu :P
temat juz byl kilkakrotnie "walkowany" ale moje zdanie sie nie zmenilo: sa zupelnie takie same jak realne. to znaczy wszystko jest mozliwe co, jak i czy sie rozwinie zalezy od obojga zainteresowanych. Kilka osob poznanych przeze mnie w necie okazalosie strzalem w dziesiatke. W tym moj Luby :-) jestesmy juz pare latek razem w realu :-)
Użytkownik Dorota zza plota napisał w wiadomości: > temat juz byl kilkakrotnie "walkowany" ale moje zdanie sie nie zmenilo: sa > zupelnie takie same jak realne. to znaczy wszystko jest mozliwe co, jak i czy > sie rozwinie zalezy od obojga zainteresowanych. Kilka osob poznanych przeze > mnie w necie okazalosie strzalem w dziesiatke. W tym moj Luby :-) jestesmy juz > pare latek razem w realu :-)
Czy ja też jestem w obszarze tej dziesiątki? Bahus
Muszę pochwalić się... Ja przez internetowy czat poznałam... męża :) 30 grudnia minie 9 lat jak jestem szczęsliwą żoną i mamą 7 letniego Tymoteusza i 7 miesięcznej Aleksandry
każdy w necie znajdzie to czego szuka:) mam sporą grupkę wirtualnych znajomych , zawsze służą radą , można pogadać na każdy temat .Ale nie wykluczam że sa różni ludzi , i nie raz trzeba być ostrożnym i kontrolować co sie mówi"
pierwsza osoba ktora poznalem przez WZ jest Miauka.......... a potem poszlo jak leci :) i z niektorymi wiedzmami to utrzymuje staly kontakt :):):) ..... choc niektore zaniedbuje -- przyznam szczerze :/
Poza Bodkiem na żywo poznałam eNkę, Sweetyę, JarkaB, KasięBe, Lajana i Żabkę. Kilka osób znam również z głosu :) A kilka z wysyłek prezentowych :)
Miało być co o tym sądzimy a ja listę wypisałam. Znajomości jak znajomości - jedne się rozwijają inne gasną, jedne przenoszą rzeczywistość z wirtualnej do tej namacalnej. Podobnie jak w realnym świecie. NIektóre znajomości realne przeniosły się do świata wirtualnego... W ciekawych czasach żyjemy.
Nie wiem czemu byłam przekonana, że poznałaś na żywo też Tajger?
Ładnie to podsumowałaś, miauko :) Sporo tych rzeczywistych znajomości ograniczyło się do klepania w klawisze... już nie muszę umawiać się na kawę, żeby dowiedzieć się, co u kogo słychać... pogadać... pośmiać się...i wcale mi się to nie podoba...
tak Tajgerkę poznałam na żywo :) również jej chłopców.
Szkoda, że z kimś kto mieszka za rogiem kontaktujemy poprzez klawiaturę no i świetnie, że dzięki klawiaturze mogę rozmawiać z np. mamą tak często jak chcemy i mamy czas (a dzieli nas ocean)
Sposób na poznanie innych ludzi dobry jak każdy inny. Poznać można. Sam poznałem kilka osób w ten sposób, ale znaleźć tą najważniejszą w życiu osobę to już problem. Szukam od 2 lat w internecie i większość poznanych pań chciała by sprawę zatrzymać na etapie klepania w klawisze. Mimo tego jestem dobrej myśli. Gdzieś ta moja BABA JAGA istnieje i swoją miotłę szykuje dla mnie i na mnie.
Można w necie trafić na fajnych ludzi, ale na tych niefajnych też.
W realu człowiek szybciej zorientuje się, jakie dana osoba ma intencje choćby obserwując tzw. mowę ciała i patrząc w oczy. Kontakt internetowy to tylko słowa. Jak się człowiek raz sparzy, to potem na zimne dmucha, dlatego ja dosyć sceptycznie podchodzę do zawierania znajomości w ten sposób.
Nigdy nie udzielałam się na żadnych internetowych forach, nie zawierałam znjomości ani przyjaźni przez internet. Wydawało mi sie to po prostu takie... nierealne, nieprawdziwe, chociaż znam wiele osób, które uwielbiaja "elektroniczne rozmowy". Ba, znam małżeństwo, które poznało się tą drogą.
Na WŻ odkryłam jednak przyjmeność porozumiewnia się z zupełnie obcymi mi ludźmi, ale jednak związanymi podobnym mianownikiem - hobby kulinarnym.
A co Wy myślicie o "e-znajomościach"? Jestem bardzo ciekawa
"Elektroniczne rozmowy" hehe ja bardzo lubię rozmawiać ze znajomymi na chacie :D Na WŻ poznałam wiele bardzo fajnych osób i możesz mi wierzyć, że nie rozmawiamy tylko o gotowaniu :P
temat juz byl kilkakrotnie "walkowany" ale moje zdanie sie nie zmenilo: sa zupelnie takie same jak realne. to znaczy wszystko jest mozliwe co, jak i czy sie rozwinie zalezy od obojga zainteresowanych. Kilka osob poznanych przeze mnie w necie okazalosie strzalem w dziesiatke. W tym moj Luby :-) jestesmy juz pare latek razem w realu :-)
Użytkownik Dorota zza plota napisał w wiadomości:

> temat juz byl kilkakrotnie "walkowany" ale moje zdanie sie nie zmenilo: sa
> zupelnie takie same jak realne. to znaczy wszystko jest mozliwe co, jak i czy
> sie rozwinie zalezy od obojga zainteresowanych. Kilka osob poznanych przeze
> mnie w necie okazalosie strzalem w dziesiatke. W tym moj Luby :-) jestesmy juz
> pare latek razem w realu :-)
Czy ja też jestem w obszarze tej dziesiątki?
Bahus
zalezy gdzie staniesz bahusie
a czasem i zalezy na czym
.
Użytkownik Dorota zza plota napisał w wiadomości:

> zalezy gdzie staniesz bahusie a czasem i zalezy na czym.
No tak...czyli jestem celem ruchomym...
Bahus
hi hi dokladnie mam takie samo zdanie , lubego też poznanego w necie:)) jesteśmy ze sobą już 10 lat mamy 2 dzieciaczków + kot
Mojego mezusia tez mozna powiedziec ze poznalam przez internet :D
Muszę pochwalić się...
Ja przez internetowy czat poznałam... męża :) 30 grudnia minie 9 lat jak jestem szczęsliwą żoną i mamą 7 letniego Tymoteusza i 7 miesięcznej Aleksandry
każdy w necie znajdzie to czego szuka:) mam sporą grupkę wirtualnych znajomych , zawsze służą radą , można pogadać na każdy temat .Ale nie wykluczam że sa różni ludzi , i nie raz trzeba być ostrożnym i kontrolować co sie mówi"
pierwsza osoba ktora poznalem przez WZ jest Miauka.......... a potem poszlo jak leci :) i z niektorymi wiedzmami to utrzymuje staly kontakt :):):) ..... choc niektore zaniedbuje -- przyznam szczerze :/
:) miauka to ja :)
Nie wiem czemu byłam przekonana, że poznałaś na żywo też Tajger?
Ładnie to podsumowałaś, miauko :)
Sporo tych rzeczywistych znajomości ograniczyło się do klepania w klawisze... już nie muszę umawiać się na kawę, żeby dowiedzieć się, co u kogo słychać... pogadać... pośmiać się...i wcale mi się to nie podoba...
tak Tajgerkę poznałam na żywo :) również jej chłopców.
Sposób na poznanie innych ludzi dobry jak każdy inny. Poznać można. Sam poznałem kilka osób w ten sposób, ale znaleźć tą najważniejszą w życiu osobę to już problem. Szukam od 2 lat w internecie i większość poznanych pań chciała by sprawę zatrzymać na etapie klepania w klawisze. Mimo tego jestem dobrej myśli. Gdzieś ta moja BABA JAGA istnieje i swoją miotłę szykuje dla mnie i na mnie.
Można w necie trafić na fajnych ludzi, ale na tych niefajnych też.
W realu człowiek szybciej zorientuje się, jakie dana osoba ma intencje choćby obserwując tzw. mowę ciała i patrząc w oczy. Kontakt internetowy to tylko słowa. Jak się człowiek raz sparzy, to potem na zimne dmucha, dlatego ja dosyć sceptycznie podchodzę do zawierania znajomości w ten sposób.