Koleżanka wzięła razu pewnego suczkę owczarka niemieckiego, z łańcucha. Psina była w stanie "pożalsięboże". Uszy poobgryzane przez muchy, wyłysiała, niedożywiona i wylękniona. Żal się kobitce zrobiło, zwłaszcza, że parę tygodni wcześniej, pożegnała swojego starego Rolfa(który tez był owczarkiem niemieckim). Siedziała z psiną godzinami u weterynarza, potem uczyła ją życia wśród dobrych ludzi. Suczka się zmieniła w dostojna damę, co prawda z przeszłością. Zrobiła się pewniejsza, potrafi chodzić bez smyczy i wraca zawsze na zawołanie. W domu, w którym mieszkają, mieszka również owczarek niemiecki,który, jak siemożna było spodziewać zakochany po uszy być zaczął. No i pewnego dnia stało się. Nie upilnowali. Pani myła okna, pan grzebał w aucie i wystarczyło. 3 listopada ub. roku, urodziły się cztery szczeniaczki. Jedno całkiem lelawe, nie przeżyło.
Jest tak:
Piesek i jedna suczka znalazły nowy dom. Ale została jeszcze jedna sunia Viva. I tak sobie pomyslałam, że może ktoś z Was wie o kimś, kto chciałby taką suczkę? Jest do oddania za darmo. Tylko musi to być osoba pewna, że pies nie pójdzie na łańcuch. Że znajdzie dobry dom. Viva jest do zabrania w Krakowie. Jutro postaram sie dołączyć zdjęcia, jeśli ktoś chciałby ją zobaczyć.
Nieodpowiedzialni są tylko ludzie. I to dotyczy równiez kontroli urodzeń psów. Ale stało się, więc szukamy chętnych dobrych ludzi.
Ewka ja chcę tego pieska dla moich rodziców:) Właśnie szukam drugi dzień suczki dla nich. Co prawda jestem teraz na podkarpaciu ale mieszkam w Krakowie. Może jakbyśmy się dogadały to mąż po nas przyjeżdza w niedzielę i dałby radę Vivę przywieść. Zapewniam że suni będzie u nich dobrze. Mają ogrodzony dom i jedna suczka juz biega bez uwięzi ale tata chce druga "głosniejszą do pilnowania domu. Czekam na odpowiedź.
Okropnie mi głupio!!!!!!!!!!!!!!!!! Znalazła się kochana osoba, która chce wziąć psinę _ Agulek. Zaczęłyśmy omawiać sprawę transportu pieska. Wszyscy się cieszyli. Zadzwoniłam do koleżanki po raz drugi dziś, że znalazłam Agulka. Wcześniej z nią rozmawiałam i mówiłam że odpowiem jak tylko coś będę wiedzieć, a Koleżanka mi mówi że już pieska obiecała godzinę temu. Dlatego na tutejszym forum, pragnę bardzo przeprosić Agulka za całe zamieszanie i za zmarnowane nadzieje. Co prawda dowiedziałam się , że ktoś kto ma przyjechać po Vivę to nie na 100% i wszystko się okaże w sobotę, ale tak się przecież nie robi. No bo przecież Agulek chciała tego psiaka na pewno. Przepraszam raz jeszcze.
Było tak:
Koleżanka wzięła razu pewnego suczkę owczarka niemieckiego, z łańcucha. Psina była w stanie "pożalsięboże". Uszy poobgryzane przez muchy, wyłysiała, niedożywiona i wylękniona. Żal się kobitce zrobiło, zwłaszcza, że parę tygodni wcześniej, pożegnała swojego starego Rolfa(który tez był owczarkiem niemieckim). Siedziała z psiną godzinami u weterynarza, potem uczyła ją życia wśród dobrych ludzi. Suczka się zmieniła w dostojna damę, co prawda z przeszłością. Zrobiła się pewniejsza, potrafi chodzić bez smyczy i wraca zawsze na zawołanie. W domu, w którym mieszkają, mieszka również owczarek niemiecki,który, jak siemożna było spodziewać zakochany po uszy być zaczął. No i pewnego dnia stało się. Nie upilnowali. Pani myła okna, pan grzebał w aucie i wystarczyło. 3 listopada ub. roku, urodziły się cztery szczeniaczki. Jedno całkiem lelawe, nie przeżyło.
Jest tak:
Piesek i jedna suczka znalazły nowy dom. Ale została jeszcze jedna sunia Viva.
I tak sobie pomyslałam, że może ktoś z Was wie o kimś, kto chciałby taką suczkę? Jest do oddania za darmo. Tylko musi to być osoba pewna, że pies nie pójdzie na łańcuch. Że znajdzie dobry dom.
Viva jest do zabrania w Krakowie. Jutro postaram sie dołączyć zdjęcia, jeśli ktoś chciałby ją zobaczyć.
Nieodpowiedzialni są tylko ludzie. I to dotyczy równiez kontroli urodzeń psów. Ale stało się, więc szukamy chętnych dobrych ludzi.
Ewka ja chcę tego pieska dla moich rodziców:) Właśnie szukam drugi dzień suczki dla nich.
Co prawda jestem teraz na podkarpaciu ale mieszkam w Krakowie. Może jakbyśmy się dogadały to mąż po nas przyjeżdza w niedzielę i dałby radę Vivę przywieść.
Zapewniam że suni będzie u nich dobrze. Mają ogrodzony dom i jedna suczka juz biega bez uwięzi ale tata chce druga "głosniejszą do pilnowania domu.
Czekam na odpowiedź.
Ale ten portal szybko problemy rozwiązuje. Skontaktowałam sie z Agulkiem i jestem zadowolona bardzo.
Musimy jeszcze tylko dograć sprawę transportu :)
Okropnie mi głupio!!!!!!!!!!!!!!!!!
Znalazła się kochana osoba, która chce wziąć psinę _ Agulek. Zaczęłyśmy omawiać sprawę transportu pieska. Wszyscy się cieszyli. Zadzwoniłam do koleżanki po raz drugi dziś, że znalazłam Agulka. Wcześniej z nią rozmawiałam i mówiłam że odpowiem jak tylko coś będę wiedzieć, a Koleżanka mi mówi że już pieska obiecała godzinę temu.
Dlatego na tutejszym forum, pragnę bardzo przeprosić Agulka za całe zamieszanie i za zmarnowane nadzieje.
Co prawda dowiedziałam się , że ktoś kto ma przyjechać po Vivę to nie na 100% i wszystko się okaże w sobotę, ale tak się przecież nie robi. No bo przecież Agulek chciała tego psiaka na pewno. Przepraszam raz jeszcze.
Ewa no coś Ty. Nie masz za co przepraszać. Najważniejsze żeby Vivie było dobrze gdziekolwiek trafi.
Pozdrawiam cieplutko :)