Zacznę jako pierwsza. Trzeba dać jej wsparcie żeby wiedziała że możę liczyć głównie na rodzinę. Myślę że nastolatka w ciązy jest już wystarczająco wystraszona i przerażona swoim stanem jak i konsekwencjami posiadania dziecka. Pomóc aby skończyła szkołę i zdobyła wykształcenie.
Co do porad prawnych to w jakiej kwesti??? Możę coś blirzej.
Nastolatka, to znaczy ile ma lat? Jak jedenascie, to straszna tragedia. Jak po szesnastych urodzinach, to tylko dziecku pomoc jak sie da i moze. Juz nic nie da sie odwrocic. Usuniecie ciazy nie jest dobrym wyjsciem z sytuacji, jezeli ciaza nie jest spowodowana gwaltem . Nalezy pogodzic sie z faktem i wspierac mloda dziewczyne, oczywiscie jak chce dziecko urodzic.
Nalezy pogodzic sie z faktem i wspierac mloda dziewczyne, oczywiscie jak chce dziecko urodzic. Tineczko w Polsce aborcja jest zakazana prawem więc chce czy nie musi urodzić
To nie do końca jest tak, że MUSI urodzić. Wystarczy mieć znajomości i "po problemie". Z góry zaznaczam, że nie jestem za aborcją w każdej sytuacji więc nie napadajcie na mnie. Chodzi mi tylko o to, że zabieg ten można naprawdę łatwo załatwić.
mysha wiem że tak ale ile osób na to stać. Kiedyś czytałam nawet że są nawet organizowane wycieczki za granicę w celu usunięcia ciąży. Ja nie wiem czy jestem za czy przeciw to indywidualna sprawa każdego (moim zdaniem ) i nikomu nic do tego.
a czy nie lepiej walczyc o zlikwidowanie tego glupiego , koscielnego prawa/zakazu???? Wrociliscie do sredniowiecza, wedlug mnie. Kazda kobieta MUSI miec prawo decydowac o wlasnym ciele , ilosci potomstwa, albo jego brak.
Tineczko jak wiesz Polska to katolicki kraj wygrać z moherowymi odziałami ojca Rydzyka - nie ma szans :P a na poważnie masz rację - walczyć trzeba tylko przydała by się nam taka Tineczka żeby wszystkich do boju zagoniła. :)
Aggusiu, to bardzo proste, wybrac mnie na prezydenta i ja szybko pogonie glupkow i fanatykow pod dach z krzyzem na gorze. Tak sobie mysle, moge sie pogodzic z brakiem wiedzy w biednych krajach Azjii, Afryki....ale w kraju srodkowej, cywilizowanej Europy???? Nie moge sie z tym pogodzic. Wiedzialam pierwszego dnia, ze najgorsze co Polske spotkalo, to Walesa z jego kroliczeniem (rozmnazaniem) sie w imie ......a potem to polecialo , papiez polskiego pochodzenia i nikt juz nie mial sily ani odwagi zatrzymac powodzi katolicyzmu..........
A ja i tylko ja decyduje o tym co wpuszcze do mojej waginy i co wypuszcze z mojej macicy:)
Kurdeczka, rozumiem, że są sytuacje, w których aborcja byłaby dobrym wyjściem (lub po prostu mniejszym złem), ale na samą myśl o zabiciu słodkiej kruszynki (takiego Sławusia, Alvinka, Madzi, Kubusia) skręca mi wnętrzności. Nie zabijać - oddać mi!
Oj, Kochana, ja tez marzylam o co najmniej tuzinie kruszynek a zostalam obdarowana dwojka:) Na powaznie, jest tyle strasznych chorob dziedzicznych, ze urodzenie na swiat dziecka zdanego na krotkie zycie w namiocie wypelnionym tlenem nie ma prawa byc alternatywa w imie milosci. Sa miliony juz urodzonych dzieci dla ktorych nikt nie ma dachu nad glowa ani miski z jedzeniem do podania raz dziennie.
Takie tez bylo moje zdanie do czasu gdy wyladowalam na oddziale ginekologicznym w 10 tyg ciazy poniewaz stwierdzono, ze plod jest martwy. Dla mnie to nie byl plod tylko dziecko wyczekiwane przez kilka miesiecy, postapiono ze mna tak jak z dziewczyna za sciana, ktorej dziecko zylo ale ona go nie chciala. Po tym co przeszlam wiem ze to zle. Tak, sa czasami wyjatki ale legalizacja aborcji to nie tylko legalizacja tych przypadkow i tylko ci, ktorzy stracili swoje malutkie nadzieje wiedza co to znaczy.
Bardzo mi przykro, ze to Ciebie spotkalo. Z tego co sama piszesz , to robi sie aborcje mimo , ze sa zabronione. Lagalne aborcje sa bardzo wazne dla zycia i zdrowia kobiet niechcacych miec dziecko obojetnie z jakiego powodu.
kupic gumke kupic gumke ...no i wazniejsze uzyc tejze zgodnie z przeznaczeniem.....:-)o zapomnialam. ze one (gumki jako srodki anty dzieciowe) w Polsce pewnie tez tez zakazane sa...:-)
As teoria teoria a praktyka praktyka. Nigdy w zyciu nie byla lekkomyslna i nie popelnilas bledu? :-))
Dorotooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!! Grzech, grzech, grzech!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Choć jako kobieta, nie mogę pojąc dlaczego viagra nie jest grzechem. To niesprawiedliwość !
a dlaczego od razu WINNI ? Kochali się, tak myslę, Są młodzi, to się zdarza. Nawet starszym. To nie jest wina, tylko skutek. Trzeba im pomóc i wesprzeć. Myslę, że nie można osądzać w ten sposób. Nigdy nie jesteśmy pewni naszych dzieci. I tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania:))
Z tego, co słyszę i widzę, to nie każdy ma:) A, poważnie, to myślę, że nie zawsze to od rozumu niestety zależy. A co z chucią? As, nigdy nie rzuciłaś się na męża, napalona? Chahahahah
To absolutnie nie jest moim zamiarem, bo jak Ciebie wykoncze, to............dostane w spadku jeszcze 4 osobniki do karmienia.......nie bedzie juz Almiry na forum........bede musiala caly rok ubierac sie na czarno :))))))))))))))))))))
Wlacz mikrofon w komorce:)........ dzisiaj rozmawialam z wnuczkiem ....gru, gru ..... corka opisywala Alvinka zdziwienie, ze slyszy glos babci, ale nic nie widzi:)))) A ja bym tak chetnie posluchala Twoich "chlopakow", jak planuja ile namiotow dadza rade zmiescic na wlosciach...........hihi Pewnie, ze przyjade, jak dozyje, a jak nie to w proszku i mnie rozsypiecie na ziemi tatusiowej:)
Tineczko, Ty i Lucky, jesteście nieśmiertelne! A co do moich chłopaków, to już nie są urocze głosiki. Teraz ostatni przechodzi mutacje i skrzeczy, ze aż uszy puchną! A Twojego Alvinka, to też chciałabym posłuchać:)
E, tam niesmiertelne......z prochu powstales w proch sie obrocisz.......tak to sie mowi??:))) Narazie jeszcze w calosci , dosyc prosto sie trzymam:)))) Ja nigdy nie zapomne moje syna mutacje, ze skowronka zrobil sie wrona.......... Mam nagrany krotki film z Alvinkiem jak karmi psa piernikiem i smieje sie na calego, tylko jak to wyslac?
Lo matulu, badz mi milosciwa..........Ty "arszenik" jestes???? Moge tak spokojnie wyslac wnuka i go dostac spowrotem na zywca??? Zapytaj chlopcow na wszelki wypadek..........bo bardzo jestem zamartwiona o zycie potomka :))))))))
Aniu, co to znaczy? Wspolzycie? Masz na mysli stosunek? Akt sexualny? Marne byloby "wspolzycie" gdyby za kazdym razem kobiecie grozilo zajsciem w ciaze. Zyjemy w roku 2010, sex jest naturalna potrzeba zycia, tak jak papu i oddychanie:) Wiem, ze jestes religijna i nie bede Ci dokuczac , ale rozszez odrobine horyzont myslenia:)
Jako malo uwazny czytelnik forum nie zalapalem informacji o tym czy szanowna as jest juz macierzynstwa doswiadczasz, czy to przed toba dopiero. Idac twoim tokiem myslenia, to sex nalezy wyeliminowac z zycia posiawszy planowana ilosc dzieci ?????????
Dziekuje za informacje. Czy w ramach dalszej polemiki zbyt intymne jest pytanie o dalsze plany posiadania dzieci??? Bazujac na twojej wypowiedzi w poscie nr 15 to mozna mniemac, ze; - sex malzenski bedzie nadal - i beda dalsze dzieci, - pozostajecie przy rodzinie 4 osobowej z eliminacja sexu ("jak się nie chce mieć dzieci to się nie współżyje")
Nie planujemy na razie więcej dzieci. Chcę za 3 lata zrobić sobie córkę. Tak by urodziła się za lipiec- wrzesień 20014. Mam córkę i 2 synów bliźniaków. Znam swój cykl. Wpadki nie powinno być chyba że będzie jakieś zaburzenie hormonalne. Już rok temu takie miałam i ginekolog przepisał luteinę i wszystko się po kilku miesiącach unormowało. W czasie jajeczkowania wcale nie współżyjemy. Dodam, że uprawiamy seks bardzo często. Nie chcemy na razie dziecka ale gdyby nam się zdarzyło to nie zabije tylko wychowam.
zatem nalezalo raczej napisac: "jak sie nie chce miec dzieci to sie nie wspolzyje w czasie jajeczkowania" albo raczej: "jak sie nie chce miec dzieci to sie nie wspolzyje nie stosujac stosownych srodkow antykoncepcyjnych". Pierwsze zdanie - srednio prawdziwe - drugie - banal. Cala reszta - to juz WASZE wybory - mam nadzieje, ze twoje i twojego meza, ze nie "CHCESZ" a CHCECIE" posiadac jeszcze jedno dziecko, bo wyprodukowanie dziecka okreslonej plci wobec tylko twojej checi.. - no, conajmniej srednio to znow brzmi.
Poczęcie dziecka określonej płci nie jest podobno. Trudne. Wystarczy współżyć w odpowiednim momencie. Jeżeli mężczyzna nie ma problemu z plemnikami to powinno udać się. Pisze podobno bo mam małe doświadczenie. Na początku małżeństwa chcieliśmy mieć dziecko i nie planowaliśmy płci i urodziła się córka. Później chcieliśmy syna. Ja wybrałam odpowiedni moment i się udało. Tylko podwójnie bo wyszli bliźniacy.
tego to jeszcze nie słyszałam żeby planowanie płci dzieci było takie latwe. Szok mój ginekolog to chyba konował bo stwierdził że to nie możliwe aby sobie zaplanować. ale coż ja nie wierze w zabobony. :)
Jak zaplanować powiedziała mi moja pani ginekolog jako pierwsza. Potem poczytałam w encyklopedii i wiedzę teoretyczną mam. Na studiach o rodzinie też tego uczą bo koleżanka to miała.
Użytkownik as napisał w wiadomości: > Kochana jak się nie chce mieć dzieci to się nie współżyje. Jak > ktos decyduje się na sex to powinien liczyć się ze wszystkimi > konsekwencjami.
Wydaję mi się ,że pierwsze zdanie Twoje jest mocno bez sensu .....Ja mam dwoje dzieci i narazie nie zamierzam więcej mieć ,to u mnie z sexu nici???Cóż wydaje mi się ,że czasem piszesz bez sensu ,ale może mi sie tylko tak wydaje???Przepraszam ,ale nie chcę Cię urazić ale czasami powinnaś się powstrzymać niż pisać takie brednie.
"Ja mam dwoje dzieci i narazie nie zamierzam więcej mieć ,to u mnie z sexu nici???" Owszem. Nie zamierzasz. Jeżeli wpadniesz to co zabijesz czy wychowasz? Jeżeli wychowasz to mimo że nie chcesz jesteś świadoma konsekwencji i ponosisz ryzyko. Żadna antykoncepcja nie jest 100%. Nawet przy spiralach zdarza się kobiecie zajść w ciążę.
Użytkownik as napisał w wiadomości: > "Ja mam dwoje dzieci i narazie nie zamierzam więcej mieć ,to u mnie z sexu > nici???" Owszem. Nie zamierzasz. Jeżeli wpadniesz to co zabijesz czy > wychowasz? Jeżeli wychowasz to mimo że nie chcesz jesteś świadoma > konsekwencji i ponosisz ryzyko. Żadna antykoncepcja nie jest 100%. Nawet przy > spiralach zdarza się kobiecie zajść w ciążę.
Pisząc nie zamierzam miałam na myśli że nie mogę się zdecydować na trzecie,mąż bardzo chce mieć syna ,ja rozważam wszystkie za i przeciw.Pytasz jeśli wpadnę to co ?-to super ,będę się cieszyć ,nie używam żadnej antykoncepcji od 3lat (a może ja już nie mogę mieć więcej dzieci?),ale jak tak będę rozważać te wszystkie za i przeciw to nigdy się chyba nie zdecyduję
To masz w pewnym sensie dobrze. Możesz się kochać kiedy masz tylko ochotę. Radzę iść do ginekologa i sprawdzić czy wszystko jest dobrze. Może to jakieś zaburzenia hormonalne albo coś gorszego. Tylko znowu łatwo się komuś radzi. Ja do ginekologa wybieram się od 5 miesięcy. Lekarz rodzinny mnie już zaczyna ścigać od 2 miesięcy bym się wybrała:(
Jak się nie chce mieć dzieci, to się myśli przy współżyciu, przed i po. Bo jeśli się chce być bogobojnym do końca, to nie można zakładać, że się nie chce mieć dzieci. I nie mówię tutaj złośliwie, ale to pamiętam z nauk przedmałżeńskich i z nauki religii, z której pisałam maturę w latach 80-tych.
idac tym tokiem rozumowania to pogobojni w ogole GRESZYC nie powinni - wszak wiedza jkak postepowac - i prolblemu grzechu jako takiego NIE MA. NIE MA?????
Widzis Tineczko, tak to u nas już jest, że im światlej, tym ciemniej. Ustalono w kościele i jest juz nakaz, że życie ma się chronić od poczęcia i już.
Spotkali się ksiądz katolicki, pastor i rabin aby ustalić od kiedy zaczyna się życie. Ksiądz katolicki powiedział: życie zaczyna się w chwili poczęcia. Pastor: ależ nie, życie zaczyna się z chwilą bicia serca, a więc w 6 tygodniu ciąży. Na to rabin rzekł: panowie, mylicie się oboje, Życie zaczyna się gdy dzieci pójdą z domu a pies zdechnie.
Podpinam sie pod Ciebie, bo jakos tak mi tu cieplo, chyba przez te antykoncepcje co ja zawsze lubilam:)) Ja to dopiero potrzebuje byc gwaltownie uswiadomiona, bo nie wiem czy kobieta po menopauzie powinna jeszcze uprawiac seks, czy moze juz nie? bo i po co skoro w ciaze nie zajdzie? Dla mnie to dosc wazne, bo sie dorwalam jak glupi do bateryjki i swiece poki sie zarowka nie wypali:))) A moze ja tez grzesze?
Lucky wedlug kosciola grzeszne pewnie bo przeciez juz "za stara" na dziecko jestes...Dziwne...Sara zona Abrahama tez byla "za sara" ale widocznie wtedy jeszcze Pan Bog nie mial noc przeciwko wspolzyciu malzenskiemu poza wiekiem prokreacyjnym gdyz uczynil cod i wbrew wszelkim znakom ciala Sara zaszla w ciaze! ;-)
pamietam rozmowe z pewnym przemilym wikarym na temat. Wikary ow uznal , ze jesli malzonkowie nie chca miec dzieci to nie powinni wspolzyc ze soba seksualnie. Na co ja sie spytalam czy zdaje sobie sprawe z tego, ze seks to nie talko prokreacja ale i teorzenie wiezi, bliskosci, okazywanie milosci i zwykla ludzka potrzeba kazdego (prawie) czlowoieka... Wikary zrobil mine jakby o tym nie wiedzial :-)).
A weź to olej ;) Fakt bycia po menopauzie jakos nie jest zależny od woli :) Po prostu weź swój krzyż na swoje ramiona i rób dalej tak, jakbyś miała miec dzieci ;)
Alfa , no co Ty :)) Przecież Luckystar chce dziecko ... A tu sam różaniec nie wystarczy ;)))) A skoro seks prokreacyjny jest dopuszczony , to niech próbuje dziewczyna do upadłego ;)))
Alfa-beto, a co to jest rozaniec?:)))) Obawiam sie, ze w moim przypadku to nawet jakby mi chcieli do trumny wlozyc to by sie nie dalo:)))) A seks to takie przyjemne zajecie, do nekrofilii jeszcze daleko, w koncu jeszcze jestem zywa, nie? a moze mi sie tylko wydaje:)))) Znam ludzi po 80tce, ktorzy ciagle uprawiaja seks, a dlaczego by nie? Skoro czlowiek nie przestaje jesc w pewnym wieku i do konca zycia potrzebuje pokarmu to tak samo potrzebuje seksu. Przeciez to rowniez potrzeba fizjologiczna.
No pewnie,że przyjemne, jeszcze po menopauzie:)))) Luzik calkowity:) Kiedyś był w poniedziałkowy wieczór cykl filmów dokumentalnych opowiadajacych rózne historie. Pewnego razu przedstawiono historię pary , on 92 lata , ona 86. Uprawiali seks i dla nich to był cały rytuał bo niestety, ale nie mogło sie obyć bez wspomagaczy. W ich przypadku była to pomka prózniowa, ponieważ viagra źle działała na pana.Ogladalam ze zdumieniem i zazdrością, juz nie sam fakt,że uprawiali ten seks, ale wzajemna więź, miłość, ich starania żeby i jedno i drugie miało jak najwięcej przyjemności. No poezja, tacy piękni byli oboje mimo zmarszczek i przygarbionych sylwetek:)
Narazie jedziemy bez wspomagaczy:)) i cos mi sie wydaje, ze jeszcze dluuuuuuuuuuuugo nie bedziemy ich potrzebowac ;))) A serio, to wlasnie mysle, ze seks nabiera zupelnie innego wymiaru, jest chyba bardziej dojrzaly i ... piekny(?) w okresie kiedy juz nie ma stresu niechcianej ciazy;))
Tineczko,tutaj nie chodzi o głupi zakaz koscielny.......ale popatrz na to z innej strony.Piszesz ze kobieta ma prawo decydowac o swoim ciele i tutaj sie z Toba zgodze,(zaznaczam jednak, ze nie jestem za aborcja).Tylko trzeba zadac sobie pytanie,czy taka mloda dziewczyna mysle o wieku 15-16 lat ma juz prawo o sobie decydowac.Bo moim zdaniem raczej chyba nie! Jezeli zdecyduje sie urodzic,ok! na pewno rodzina jej pomoze, ale jak nie bedzie chciala tego dziecka-usunie! i co dalej? teraz jest mloda glupia,ale w przyszlosci moze juz wiecej nie miec przez swoj nieprzemyslany krok dzieci,znam bardzo duzo takich przypadkow.Dopiero wtedy bedzie cierpiec i miec wyrzuty do konca zycia, ze zabila wlasne dziecko! co innego jak ciaza zagrazalaby jej zyciu,wtedy to co innego.Nie daj Boze zeby mojej sie cos takiego przydarzyło,ale gdyby.........na pewno nie robilabym jej wymowek.Nie namawiałabym tez do slubu,bo jak dwoje dzieci bierze slub to wiadomo ze nie wytrwaja w takim zwiazku.Jakby urodzila ,pomoglabym jej wychowac dziecko,ona dalej by sie uczyla,razem wspolnie jakos by bylo,takie jest moje zdanie:)
Moje zdanie na ten temat jest takie.Każdy robi co uważa dla siebie za najlepsze i nic nikomu do tego. A jeśli chodzi o Kasę to na pewno tańsza jest aborcja jak wyprawka dla dziecka i tak czy siak kasę musi uzbierać. Jeśli dziewczyna nie chce z jakiegoś powodu urodzić dziecka i jest bardzo młoda,to lepiej niech usunie niż sobie życie na starci marnować. I nie atakujcie mnie za moje słowa,tak po prostu myślę i już.
Jak zabije swoje nienarodzone dziecko to może już nigdy dzieci nie mieć. Często kobiety mają potem z tym problem. Jak zabije swoje dziecko to na zawsze zostanie to w jej psychice choćby nawet udawała, że nic się nie stało. Jeżeli na prawdę nie chce tego dziecka to niech zrzeknie się praw rodzicielskich i odda do adopcji. Tylko niech prawnie się zrzeknie a nie porzuci. Kary za to nie będzie miała a dziecku ułatwi życie w nowej rodzinie która czeka i będzie kochać. Jeżeli dziecko postanowi zachować to rodzina musi jej pomóc bo sama sobie nie poradzi. Jeżeli zaś chodzi o poradę prawną to może wg tego chłopaka wyciągnąć konsekwencję jeżeli ona nie ma 15 lat lub jeżeli została zgwałcona.
Nie uwazam zeby urodzenie dziecka bylo zmarnowanym zyciem,wrecz przeciwnie! to dar i wielkie szczescie.Zmarnowane zycie to jest dostac kawal lobuza za meza i nie miec odwagi odejsc od niego,ale nigdy dziecko.
Można sobie zmarnować życie jeżeli nastolatka zajdzie w ciążę i nie dostanie od nikogo pomocy. Odtrącenie przez rodzinę i przyjaciół. Nie skończona szkoła średnia. Brak studiów. Zawodu. Zero życia towarzyskiego. Niby po latach można wszystko nadrobić ale po przerwie jest dużo ciężej. Często też się już nie chce. To pewnie miał ktoś na myśli mówiąc o dziecku i zmarnowanym życiu.
Agusiu, niestety :( W latach siedemdziesiatych szwedki, dunki i norwezki jezdzily do Polski robic aborty, bo tu byly zabronione. Teraz wiem, ze przyjezdzaja kobiety do Szwecji z krajow takich jak Polska na zabieg usuniecia niechcianej ciazy. A powiedz mi , nie ma zadnych wyjatkow na zrobienie abortu w kraju? Mam na mysli kazirodztwo, ciaza spowodowana gwaltem, ciaza zagrazajaca kobiecie smiercia??? Ciaza ze stwierdzonym uszkodzeniem plodu???
ta tak te wyjątki są. Całkiem niedawno była glośna sprawa o kobiecie która chciała usunąc ciążę. Alicja 1000. W skrócie kobiecie w wyniku ciąży groziła utrata wzroku. Odmówiono jej aborcji. Wzrok straciła. Odwołała się do Trybunału w Strasburgu i wybrala tą sprawę.
Almirko, nie moge komentowac, bo wiesz doskonale co mam na jezyku a jak sie wkurze, to rozne poj...ne poleca!!! Kraj rodzinny ze swiatowego, nowoczesnego zrobil sie przedsionkiem Watykanu........strasznie przykre.
Użytkownik tineczka napisał w wiadomości: > Almirko, nie moge komentowac, bo wiesz doskonale co mam na jezyku a jak sie > wkurze, to rozne poj...ne poleca!!! Kraj rodzinny ze swiatowego, > nowoczesnego zrobil sie przedsionkiem Watykanu........strasznie przykre.
Użytkownik tineczka napisał w wiadomości: > acha, to znaczy, ze moze chociaz potrzymac w rece papierki z banku, bo dziecka > juz nigdy nie zobaczy wlasnymi oczami...........
Nie jest dokladnie tak jak pisze agusia nie stracila wzroku tylko nastapilo pogorszenie widzenia
Po przeczytaniu tej wypowiedzi tylko jedna myśl nasunęła mi się do głowy: Tylko nie ślub!!! Nie zmuszajcie ani nawet nie proponujcie jej ślubu z ojcem dziecka!! To - moim zdaniem - byłoby najgorsze posuniecie. Młoda dziewczyna może urodzić dziecko, skończyń szkołę i wyjść na prostą - oczywiście z pomocą kochających rodziców. Nie ma co w tej sytuacji krzyczeć, gardzić czy wyładowywać nerwy na dziewczynie. Z pewnością jest jej bardzo trudno to wszystko przełknąć. Tylko nie planujcie jej ślubu bo zniszczycie jej życie! W tak młodym wieku (zakładam ze nie ma 18 lat) ślub nic dobrego nie wniesie a tylko utrudni i zepsuje. Ślub z przymusu - bo co ludzie powiedzą itd - to najgorsze co może być. Zwykle takie związki rozpadają się po kilku latach... albo i szybciej :( Dziewczyna powinna miec wsparcie w rodzicach a na ślub przyjdzie czas... gdy ona sama będzie tego chciała. Życzę powodzenia w rozsądnym pomaganiu. Pozdrawiam!
Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Jeśli nie, obcowanie płciowe z osobą nieletnią jest ścigane przez prokuratora. Mam nadzieję, ze nie chodzi o taką sytuację, aczkolwiek jakakolwiek sytuacja nastoletniej dziewczyny w ciąży nie jest do pozazdroszczenia.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i dociekać kto był winien kto nie, kto co zaniedbał, czy niedpopilnował. Teraz trzeba skupić się nie na ocenianiu moralnosci a na wymiernej pomocy, a do tego potrzeba więcej danych Zanto. Jeśli możesz, oczywiście.
To zależy od wielu czynników. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: co dalej? Dlaczego? Posłuchajcie. Kiedy kończyłam podstawówkę, zaczęłam spotykać się z chłopakiem. To była wielka miłość. Chodziliśmy ze sobą ponad dwa lata, wówczas okazało się, że jestem w ciąży. To był szok dla otoczenia: rodziców, znajomych, nauczycieli. Jak to? Ta przykładna, zawsze najlepsza uczennica i ciąża? Niemożliwe! Zmarnowała sobie życie! Nic z niej już nie będzie. Przyznaję, że dla nas też ciąża była zaskoczeniem. Nie dlatego, bo byliśmy nieświadomi, jakie są konsekwencje seksu, ale dlatego, że kilka miesięcy wcześniej, kiedy zwróciłam się do lekarza ginekologa z prośbą o środki antykoncepcyjne, usłyszałam, że... nigdy nie będę miała dzieci. A więc byliśmy zaskoczeni, trochę przestraszeni, ale pewni jednego - chcemy być razem i chcemy mieć nasze dziecko. Postawiliśmy na swoim, pomogli nam moi rodzice (zawsze będę im za to wdzięczna). Spotkało nas z powodu naszej decyzji mnóstwo nieprzyjemności: musiałam zmienić szkołę, wyprosiła nas z domu mama mojej koleżanki, ponieważ stwierdziła, że się źle prowadzę i nie jestem dobrym towarzystwem dla jej córki. Przeżyłam. Wzięliśmy ślub, kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży. Pięć miesięcy po ślubie urodziła się nasza córeczka. Nie było łatwo. Mamy za sobą nieprzespane noce, spędzone nad dzieckiem, umknęło nam trochę młodości i szaleństw związanych z tym wiekiem. Ale..... Nie przerwałam nauki. Skończyłam szkołę, zdałam maturę z wyróżnieniem, skończyłam jedne studia, potem drugie, trzecie i tak dalej. Pracuję w szkole i wiem, że jestem szanowana za wymagania oraz wiedzę. Mam dwoje wspaniałych dzieci. Córka obecnie jest już studentką, syn - gimnazjalistą. I co najważniejsze - mam męża. Jest nim ten sam chłopak, z którym zaczęłam chodzić pod koniec podstawówki. Jesteśmy razem ponad dwadzieścia lat. Za nami wzloty i upadki, ale wiem jedno - to ten facet miał być przy mnie, a ja przy nim w drodze przez życie. Wiem, że nie wszystkie historie nastolatek kończą się jak moja. Ale nie wydawajcie werdyktów, nie oceniajcie od razu, nie skazujcie ludzi zaocznie. Jeśli młodzi mają około 16 - 17 lat i KOCHAJĄ SIĘ to dajcie im po prostu szansę na szczęśliwe życie.
Dać szansę na szczęśliwe życie, na miłość jak najbardziej. Ale nigdy w życiu nie nalegać na ślub dlatego, że tak trzeba. Miałaś prawdziwe szczęście Aleex i można Wam tylko pozazdrościć :)
Wiem Tineczko. I mam nadzieję, że tę życiową mądrość wyssałam z mlekiem matki. Staram się być dla moich dzieci zawsze wspierająca. Udaje mi się to. Z córką jesteśmy prawdziwymi przyjaciółkami, radzi się mnie nawet w sprawach osobistych, choć jest już dorosłą kobietką. Jestem dumna z tego, że udało mi się stworzyć z dziećmi takie relacje. Nie koleżeńskie, ale ciepłe i niezwykle bliskie. Dzięki za miłe słowa :)))
Aleex, musialam pojsc na Twoj profil i napatrzyc sie z wielka przyjemnoscia na piekna dziewczyne/kobiete. Jestes tylko o 3 lata starsza od mojej corki:) Ja tez bylam taka mama, ze z corka bylam i jestem przyjaciolka. Eva miala 16 lat , jak przyprowadzila swoja pierwsza milosc do domu........i po paru miesiacach zamieszkal u mnie nastepny czlonek rodziny:) Byli razem 10 lat, kochalam go jak wlasnego syna. Eva postanowila zerwac zwiazek po 10 latach i mimo mojego bolu , pomoglam jak moglam w procesie. Dzisiaj sa najlepszymi przyjaciolmi. On ulozyl sobie zycie, ma nowo narodzonego synka i wspaniala zone. O Evie pisze we wlasnym watku, znalazla swoja polowke i zyje szczesliwa z Björnem i synkiem. Drogi zycia sa niewiadome, ciagle cos za rogiem na nas czeka. Dzieci musza miec madre oparcie w rodzicach, bo inaczej po co je rodzic? Sciskam cieplutko:)
Ps, zagladam do Twojej kuchni , bardzo zdolna jestes!!!:)
Wiem i dlatego to zaznaczyłam w swoim poście. Ale zawsze, kiedy zastanawiamy się nad ciążą nastolatki, trzeba wziąć pod uwagę i negatywy, i uwierzyć, że zdarzają się też pozytywy.
Powiem krótko...zaimponowałaś mi tą historią. Gratuluję. Nie masz pojęcia (a wiem co mówię) ile podobnych do Twojej sytuacji, kończy się źle a nawet tragicznie. Jako społeczeństwo tkwimy głąboko w okowach średniowiecznych mentalności i zachowań, a Kościół (niestety) skorupę tę jeszcze bardziej utwardza. Bahus
Wiem, Bahusie, że masz rację. Niestety, klerykalizm w naszym społeczeństwie ciągle święci triumfy. Przytoczyłam swoją historię, aby ludzie nie uogólniali i nie podciągali wszystkiego i wszystkich pod jedną kreskę. Młodzi ludzie nie zawsze są lekkoduchami. Czasami warto uwierzyć w ich uczucia. A co do tragicznych zakończeń takich historii, uwierz, wiem, jak często źle się kończą. Pracuję w średniej szkole - uczniowie są właśnie w tym przedziale wiekowym, w którym popełniają błędy. Tylko, że teraz inne są czasy, inna młodzież i chyba inne podejście do odpowiedzialności. Pozdrawiam, Aleex.
I co? I nic, przecież to nie koniec świata. Należy pomóc, nie wypominać, nie nalegać na formalizowanie związku, wspierać i kochać Dziecko to skarb bez względu na to, czy matka ma 16 czy 40 lat.
I jeszcze raz zakrzyczę: nie nalegać na ślub, a tym bardziej kościelny!
Nie sprawdzalam,jak jest teraz,ale kiedys dziewczyna musiala miec ukonczone 16 lat,a chlopak 18.Nalepiej za zgoda rodzicow,ale nie jest niezbedna.To sad decyduje ostatecznie o wydaniu zgody.
Wszystko zalezy od sytuacji w jakiej znalazla sie mloda dama i jaki jest jej stosunek do tego, tylko duzo otuchy ze strony rodziny pomoze jej przejsc przez to.
Może napisze troszku więcej dziewczyna ma 16 lat skończone miesiąc po porodzie skończy 17 Zjednej strony bardzo się cieszy z tego dziecka bo wie że otrzyma pomoc i ojciec dziecka też poczuwa się do odpowiedzialności Właściwie to bardziej chodziło mi o porady prawne co trzeba pierwszo zrobić po porodzie Ojciec dziecka jest pelnoletni Jakie należą jej się świadczenia itp
anneau dzięki chociaż za ten artykuł O ślubie na razie nie ma mowy Za to ma dużo zrozumienia i wsparcia .W szkole też nie ma problemów.Bardzo mi tylko przykro że nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi Aleex dzięki za piękną opowieść z twojego życia jest naprawdę piękna Oby takie też było to życie tej dziewczyny.Dzięki za tak nie poważne odpowiedzi i prywate w tym wątku oczekiwałam czegoś więcej cóż zawiodłam się będę dalej szukać na własną rękę.
Interesuje mnie wasze zdanie na ten temat Może jakieś porady prawne Po prostu wszystko na ten temat
No właśnie ciąża stwierdzona i co dalej.......
Takie pytania zadałaś na początku i na nie dostałaś odpowiedzi. Jak chcesz konkretną pomoc to zadaj konkretne pytania a nie, że my się mamy domyślać co chciałabyś wiedzieć.
Zanta, chyba zartujesz??? Co wlasciwie chcialas sie dowiedziec??? Napisalas "nastolatka"??? Po za tym nic konkretnego...........A potem z grubej rury o prawie.......to co chcialas sie dowiedziec???? Jak oskarzyc absztyfikanta i go powiesic, wyciac mu cos w kroku????? Albo Twoim zamiarem bylo otrzymanie informacji ile moze ta nielatka skorzystac z opieki (pienieznej) spolecznej po urodzeniu dzieciatka??????? Szukaj na wlasna reke, bo dla mnie to juz jest kompletnie zalosne........to co teraz napisalas.
Droga Aniu, ja to chrzanie gladko (jejku moge tak powiedziec??????)........mam niesmak na jezyku i lepiej polkne gorzka sline, bo inaczej..........zaklne:(((( Dla mnie ten watek jest wielkim nieporozumieniem, autorka nie ma odwagi napisac czego naprawde chce sie dowiedziec, ale rozszyfrowana wylewa swoja zolc.........ech.....chyba mamy inne problemy do rozwiazania??? Mamy super Dziewczyny do wspierania naszymi fluidami i tak trzymajmy!!!!!!!!!!
Chciała się dowiedzieć jakie świadczenia przysługują nieletniej mamie. Powinna zadzwonić do pomocy społecznej i zapytać. Jeżeli przysługują jej jakies świadczenia czyli becikowe ze względu na niski (brak) dochód to musi być pod kontrolą lekarza od 10 tyg ciąży.
Ach Ty Moja Kochana Kojonkosky, idziemy krasc konie???? Jutro wstawie zdjecia , sa na zewnatrz, tylko linka ze slabym pradem oddziela nas od zarobku:)))) Jedyne co nie wiem , to jak je wsadzic do auta, myslisz, ze zegna kolana:)))))))))))
Nigdy w życiu nie poprosiłabym konia o zgięcie kolan :))
Trochę się boję , że to może znowu jakiś off będzie , ale w tym wątku chodzi przecież tylko o pieniądze , więc może wzbogacimy się po kradzieży tego słabego prądu chociaż ? ;))))))
OOOOOOOOOOOO, ja sie wlasnie zapytalam , powiedzialy mi (konie), ze zegna kolana, jak je wezme do domu:))))) Tylko tak praktycznie, to gdzie ja je pomieszcze??? Moja Kochana , kazdy grosz jest wazny i sie liczy..........pomozemy nieletniej????
Interesuje mnie wasze zdanie na ten temat Może jakieś porady prawne Po prostu wszystko na ten temat
No właśnie ciąża stwierdzona i co dalej.......
ojj ja swojego zdania nie wypowiem bo moze sie tutaj zaraz burza z piorunami rozpetac. a nastolatka dokladnie ile lat? bo przedzial jest dosc szeroki.
ps.tak mi sie przypomnialo: co to jest kinder niespodzianka? dziecko z dzieckiem !
Zacznę jako pierwsza. Trzeba dać jej wsparcie żeby wiedziała że możę liczyć głównie na rodzinę. Myślę że nastolatka w ciązy jest już wystarczająco wystraszona i przerażona swoim stanem jak i konsekwencjami posiadania dziecka. Pomóc aby skończyła szkołę i zdobyła wykształcenie.
Co do porad prawnych to w jakiej kwesti??? Możę coś blirzej.
Nastolatka, to znaczy ile ma lat? Jak jedenascie, to straszna tragedia. Jak po szesnastych urodzinach, to tylko dziecku pomoc jak sie da i moze. Juz nic nie da sie odwrocic. Usuniecie ciazy nie jest dobrym wyjsciem z sytuacji, jezeli ciaza nie jest spowodowana gwaltem . Nalezy pogodzic sie z faktem i wspierac mloda dziewczyne, oczywiscie jak chce dziecko urodzic.
Nalezy pogodzic sie z faktem i wspierac mloda dziewczyne, oczywiscie jak chce dziecko urodzic.
Tineczko w Polsce aborcja jest zakazana prawem więc chce czy nie musi urodzić
To nie do końca jest tak, że MUSI urodzić. Wystarczy mieć znajomości i "po problemie". Z góry zaznaczam, że nie jestem za aborcją w każdej sytuacji więc nie napadajcie na mnie. Chodzi mi tylko o to, że zabieg ten można naprawdę łatwo załatwić.
mysha wiem że tak ale ile osób na to stać. Kiedyś czytałam nawet że są nawet organizowane wycieczki za granicę w celu usunięcia ciąży.
Ja nie wiem czy jestem za czy przeciw to indywidualna sprawa każdego (moim zdaniem ) i nikomu nic do tego.
No ja słyszałam o Czechach.
a czy nie lepiej walczyc o zlikwidowanie tego glupiego , koscielnego prawa/zakazu???? Wrociliscie do sredniowiecza, wedlug mnie.
Kazda kobieta MUSI miec prawo decydowac o wlasnym ciele , ilosci potomstwa, albo jego brak.
Tineczko jak wiesz Polska to katolicki kraj wygrać z moherowymi odziałami ojca Rydzyka - nie ma szans :P
a na poważnie masz rację - walczyć trzeba tylko przydała by się nam taka Tineczka żeby wszystkich do boju zagoniła. :)
Aggusiu, to bardzo proste, wybrac mnie na prezydenta i ja szybko pogonie glupkow i fanatykow pod dach z krzyzem na gorze. Tak sobie mysle, moge sie pogodzic z brakiem wiedzy w biednych krajach Azjii, Afryki....ale w kraju srodkowej, cywilizowanej Europy???? Nie moge sie z tym pogodzic. Wiedzialam pierwszego dnia, ze najgorsze co Polske spotkalo, to Walesa z jego kroliczeniem (rozmnazaniem) sie w imie ......a potem to polecialo , papiez polskiego pochodzenia i nikt juz nie mial sily ani odwagi zatrzymac powodzi katolicyzmu..........
A ja i tylko ja decyduje o tym co wpuszcze do mojej waginy i co wypuszcze z mojej macicy:)
Kurdeczka, rozumiem, że są sytuacje, w których aborcja byłaby dobrym wyjściem (lub po prostu mniejszym złem), ale na samą myśl o zabiciu słodkiej kruszynki (takiego Sławusia, Alvinka, Madzi, Kubusia) skręca mi wnętrzności. Nie zabijać - oddać mi!
Oj, Kochana, ja tez marzylam o co najmniej tuzinie kruszynek a zostalam obdarowana dwojka:) Na powaznie, jest tyle strasznych chorob dziedzicznych, ze urodzenie na swiat dziecka zdanego na krotkie zycie w namiocie wypelnionym tlenem nie ma prawa byc alternatywa w imie milosci. Sa miliony juz urodzonych dzieci dla ktorych nikt nie ma dachu nad glowa ani miski z jedzeniem do podania raz dziennie.
Takie tez bylo moje zdanie do czasu gdy wyladowalam na oddziale ginekologicznym w 10 tyg ciazy poniewaz stwierdzono, ze plod jest martwy. Dla mnie to nie byl plod tylko dziecko wyczekiwane przez kilka miesiecy, postapiono ze mna tak jak z dziewczyna za sciana, ktorej dziecko zylo ale ona go nie chciala. Po tym co przeszlam wiem ze to zle. Tak, sa czasami wyjatki ale legalizacja aborcji to nie tylko legalizacja tych przypadkow i tylko ci, ktorzy stracili swoje malutkie nadzieje wiedza co to znaczy.
Bardzo mi przykro, ze to Ciebie spotkalo. Z tego co sama piszesz , to robi sie aborcje mimo , ze sa zabronione. Lagalne aborcje sa bardzo wazne dla zycia i zdrowia kobiet niechcacych miec dziecko obojetnie z jakiego powodu.
Kochana jak się nie chce mieć dzieci to się nie współżyje. Jak ktos decyduje się na sex to powinien liczyć się ze wszystkimi konsekwencjami.
As, a jeśli ktoś lubi seks, a nie lubi dzieci to co ma zrobić?;)
kupic gumke kupic gumke ...no i wazniejsze uzyc tejze zgodnie z przeznaczeniem.....:-)o zapomnialam. ze one (gumki jako srodki anty dzieciowe) w Polsce pewnie tez tez zakazane sa...:-)
As teoria teoria a praktyka praktyka. Nigdy w zyciu nie byla lekkomyslna i nie popelnilas bledu? :-))
Poważnego błędu chyba nie popełniłam.
Dorotooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!! Grzech, grzech, grzech!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Choć jako kobieta, nie mogę pojąc dlaczego viagra nie jest grzechem. To niesprawiedliwość !
ewka grzech grzechem a może odpowiemy na pytanie kto bardziej winny ona że dała czy on że wziął
pozdrawiam
"Winni" są oboje chyba że ją zmusił. Jednak bardziej winny jest on bo jest pełnoletni a ona nie.
a dlaczego od razu WINNI ? Kochali się, tak myslę, Są młodzi, to się zdarza. Nawet starszym. To nie jest wina, tylko skutek. Trzeba im pomóc i wesprzeć. Myslę, że nie można osądzać w ten sposób. Nigdy nie jesteśmy pewni naszych dzieci. I tu obowiązuje zasada ograniczonego zaufania:))
Ma człowiek rozum czy nie
Z tego, co słyszę i widzę, to nie każdy ma:) A, poważnie, to myślę, że nie zawsze to od rozumu niestety zależy. A co z chucią? As, nigdy nie rzuciłaś się na męża, napalona? Chahahahah
Hehe, On moze kupic nadmuchana Barbare, a Ona plastikowego kutasika na baterie :)))))
Hahahahahahahahah, Ty mnie wykończysz!
To absolutnie nie jest moim zamiarem, bo jak Ciebie wykoncze, to............dostane w spadku jeszcze 4 osobniki do karmienia.......nie bedzie juz Almiry na forum........bede musiala caly rok ubierac sie na czarno :))))))))))))))))))))
Widzisz? Zupełnie nieopłacalny interes:)))))
Zyj Kochana nam dlugo, dlugo...........pole przygotowalas na namioty???? Pamietasz o zaproszeniu na zjazd:)))))
Pewnie, ze pamiętam! Czarownico! Właśnie rozmawiam z moimi chłopakami o tym i są chętni! Śmieją się ze mnie, że tak się zakochałam w WŻ-cie!
Wlacz mikrofon w komorce:)........ dzisiaj rozmawialam z wnuczkiem ....gru, gru ..... corka opisywala Alvinka zdziwienie, ze slyszy glos babci, ale nic nie widzi:))))
A ja bym tak chetnie posluchala Twoich "chlopakow", jak planuja ile namiotow dadza rade zmiescic na wlosciach...........hihi
Pewnie, ze przyjade, jak dozyje, a jak nie to w proszku i mnie rozsypiecie na ziemi tatusiowej:)
Tineczko, Ty i Lucky, jesteście nieśmiertelne! A co do moich chłopaków, to już nie są urocze głosiki. Teraz ostatni przechodzi mutacje i skrzeczy, ze aż uszy puchną! A Twojego Alvinka, to też chciałabym posłuchać:)
E, tam niesmiertelne......z prochu powstales w proch sie obrocisz.......tak to sie mowi??:))) Narazie jeszcze w calosci , dosyc prosto sie trzymam:)))) Ja nigdy nie zapomne moje syna mutacje, ze skowronka zrobil sie wrona..........
Mam nagrany krotki film z Alvinkiem jak karmi psa piernikiem i smieje sie na calego, tylko jak to wyslac?
Tineczko, moi chłopcy mowią, że typowa skrzynka na onecie przyjmuje maile o pojemności do 10 MB, jeśli jest większy, to spróbuj podzielić na części.
Lo matulu, badz mi milosciwa..........Ty "arszenik" jestes???? Moge tak spokojnie wyslac wnuka i go dostac spowrotem na zywca??? Zapytaj chlopcow na wszelki wypadek..........bo bardzo jestem zamartwiona o zycie potomka :))))))))
Spokojnie, ja tym arszenikiem tylko niektórych i podczas kolacji;) Wysyłaj, wróci cały i zdrowy, co najwyżej wyprzytulany, ale to mu nie zaszkodzi:)
Haha, probuje wyslac , cos dlugo sie laduje:(
Wierze Ci na slowo, a jak nie wroci caly, to mam dowod, ze wyslalam w dobrym stanie:)
Almira a pamietasz taka piosenkę załóż gume na instrument - chyba Big cyc to śpiewał :)
Tak, pamiętam, ale ja z gum to tylko Donalda lubię:)))
Aniu, co to znaczy? Wspolzycie? Masz na mysli stosunek? Akt sexualny? Marne byloby "wspolzycie" gdyby za kazdym razem kobiecie grozilo zajsciem w ciaze. Zyjemy w roku 2010, sex jest naturalna potrzeba zycia, tak jak papu i oddychanie:) Wiem, ze jestes religijna i nie bede Ci dokuczac , ale rozszez odrobine horyzont myslenia:)
Jako malo uwazny czytelnik forum nie zalapalem informacji o tym czy szanowna as jest juz macierzynstwa doswiadczasz, czy to przed toba dopiero.
Idac twoim tokiem myslenia, to sex nalezy wyeliminowac z zycia posiawszy planowana ilosc dzieci ?????????
Mam męża i 3 dzieci
Dziekuje za informacje. Czy w ramach dalszej polemiki zbyt intymne jest pytanie o dalsze plany posiadania dzieci??? Bazujac na twojej wypowiedzi w poscie nr 15 to mozna mniemac, ze;
- sex malzenski bedzie nadal - i beda dalsze dzieci,
- pozostajecie przy rodzinie 4 osobowej z eliminacja sexu ("jak się nie chce mieć dzieci to się nie współżyje")
Nie planujemy na razie więcej dzieci. Chcę za 3 lata zrobić sobie córkę. Tak by urodziła się za lipiec- wrzesień 20014. Mam córkę i 2 synów bliźniaków. Znam swój cykl. Wpadki nie powinno być chyba że będzie jakieś zaburzenie hormonalne. Już rok temu takie miałam i ginekolog przepisał luteinę i wszystko się po kilku miesiącach unormowało. W czasie jajeczkowania wcale nie współżyjemy. Dodam, że uprawiamy seks bardzo często. Nie chcemy na razie dziecka ale gdyby nam się zdarzyło to nie zabije tylko wychowam.
zatem nalezalo raczej napisac: "jak sie nie chce miec dzieci to sie nie wspolzyje w czasie jajeczkowania"
albo raczej: "jak sie nie chce miec dzieci to sie nie wspolzyje nie stosujac stosownych srodkow antykoncepcyjnych".
Pierwsze zdanie - srednio prawdziwe - drugie - banal.
Cala reszta - to juz WASZE wybory - mam nadzieje, ze twoje i twojego meza, ze nie "CHCESZ" a CHCECIE" posiadac jeszcze jedno dziecko, bo wyprodukowanie dziecka okreslonej plci wobec tylko twojej checi.. - no, conajmniej srednio to znow brzmi.
Poczęcie dziecka określonej płci nie jest podobno. Trudne. Wystarczy współżyć w odpowiednim momencie. Jeżeli mężczyzna nie ma problemu z plemnikami to powinno udać się. Pisze podobno bo mam małe doświadczenie. Na początku małżeństwa chcieliśmy mieć dziecko i nie planowaliśmy płci i urodziła się córka. Później chcieliśmy syna. Ja wybrałam odpowiedni moment i się udało. Tylko podwójnie bo wyszli bliźniacy.
tego to jeszcze nie słyszałam żeby planowanie płci dzieci było takie latwe. Szok mój ginekolog to chyba konował bo stwierdził że to nie możliwe aby sobie zaplanować. ale coż ja nie wierze w zabobony. :)
Jak zaplanować powiedziała mi moja pani ginekolog jako pierwsza. Potem poczytałam w encyklopedii i wiedzę teoretyczną mam. Na studiach o rodzinie też tego uczą bo koleżanka to miała.
Użytkownik as napisał w wiadomości:
Cóż wydaje mi się ,że czasem piszesz bez sensu ,ale może mi sie tylko tak wydaje???Przepraszam ,ale nie chcę Cię urazić ale czasami powinnaś się powstrzymać niż pisać takie brednie.
> Kochana jak się nie chce mieć dzieci to się nie współżyje. Jak
> ktos decyduje się na sex to powinien liczyć się ze wszystkimi
> konsekwencjami.
Wydaję mi się ,że pierwsze zdanie Twoje jest mocno bez sensu .....Ja mam dwoje dzieci i narazie nie zamierzam więcej mieć ,to u mnie z sexu nici???
"Ja mam dwoje dzieci i narazie nie zamierzam więcej mieć ,to u mnie z sexu nici???" Owszem. Nie zamierzasz. Jeżeli wpadniesz to co zabijesz czy wychowasz? Jeżeli wychowasz to mimo że nie chcesz jesteś świadoma konsekwencji i ponosisz ryzyko. Żadna antykoncepcja nie jest 100%. Nawet przy spiralach zdarza się kobiecie zajść w ciążę.
Użytkownik as napisał w wiadomości:
> "Ja mam dwoje dzieci i narazie nie zamierzam więcej mieć ,to u mnie z sexu
> nici???" Owszem. Nie zamierzasz. Jeżeli wpadniesz to co zabijesz czy
> wychowasz? Jeżeli wychowasz to mimo że nie chcesz jesteś świadoma
> konsekwencji i ponosisz ryzyko. Żadna antykoncepcja nie jest 100%. Nawet przy
> spiralach zdarza się kobiecie zajść w ciążę.
Pisząc nie zamierzam miałam na myśli że nie mogę się zdecydować na trzecie,mąż bardzo chce mieć syna ,ja rozważam wszystkie za i przeciw.Pytasz jeśli wpadnę to co ?-to super ,będę się cieszyć ,nie używam żadnej antykoncepcji od 3lat (a może ja już nie mogę mieć więcej dzieci?),ale jak tak będę rozważać te wszystkie za i przeciw to nigdy się chyba nie zdecyduję
To masz w pewnym sensie dobrze. Możesz się kochać kiedy masz tylko ochotę. Radzę iść do ginekologa i sprawdzić czy wszystko jest dobrze. Może to jakieś zaburzenia hormonalne albo coś gorszego. Tylko znowu łatwo się komuś radzi. Ja do ginekologa wybieram się od 5 miesięcy. Lekarz rodzinny mnie już zaczyna ścigać od 2 miesięcy bym się wybrała:(
UFFFFFF
Jak się nie chce mieć dzieci, to się myśli przy współżyciu, przed i po. Bo jeśli się chce być bogobojnym do końca, to nie można zakładać, że się nie chce mieć dzieci. I nie mówię tutaj złośliwie, ale to pamiętam z nauk przedmałżeńskich i z nauki religii, z której pisałam maturę w latach 80-tych.
Jeżeli ktoś jest jak napisałaś bogobojny to wie jak postępować i problemu nie ma.
Ale człowiek jest tylko człowiekiem. Gdyby był tak wytrwały w wierze jak powinien wg nauk, to byłby aniołem. A wtedy nie musiałby sie martwić.
idac tym tokiem rozumowania to pogobojni w ogole GRESZYC nie powinni - wszak wiedza jkak postepowac - i prolblemu grzechu jako takiego NIE MA.
NIE MA?????
Widzis Tineczko, tak to u nas już jest, że im światlej, tym ciemniej. Ustalono w kościele i jest juz nakaz, że życie ma się chronić od poczęcia i już.
Spotkali się ksiądz katolicki, pastor i rabin aby ustalić od kiedy zaczyna się życie. Ksiądz katolicki powiedział: życie zaczyna się w chwili poczęcia.
Pastor: ależ nie, życie zaczyna się z chwilą bicia serca, a więc w 6 tygodniu ciąży. Na to rabin rzekł: panowie, mylicie się oboje, Życie zaczyna się gdy dzieci pójdą z domu a pies zdechnie.
Hmmmmmmm............no tak , sredniowiecze:(((((
Hehe, dobre, rabin nie jest glupi :)))))
Ten kawał jest rewelacyjny !!!! Ale się uśmiałam
acha, środki antykoncepcyjne też u nas uważane są za grzech ciężki.
PIEKŁO MNIE POCHŁONIE.
co ja uwazam za absolutna i kompletna bzdure. Ale to tylko moje zdanie....
moje też.
Dorotko, szkoda slow........mam tylko nadzieje, ze nowe pokolenia zerwa te "lancuchy" .........
to jest zupelnie zrozumiale, im wiecej "owieczek" sie narodzi, tym kosciol bogatrzym bedzie............
To ja z Toba bede w tym piekle siupala:))))))))
Podpinam sie pod Ciebie, bo jakos tak mi tu cieplo, chyba przez te antykoncepcje co ja zawsze lubilam:))
Ja to dopiero potrzebuje byc gwaltownie uswiadomiona, bo nie wiem czy kobieta po menopauzie powinna jeszcze uprawiac seks, czy moze juz nie? bo i po co skoro w ciaze nie zajdzie? Dla mnie to dosc wazne, bo sie dorwalam jak glupi do bateryjki i swiece poki sie zarowka nie wypali:)))
A moze ja tez grzesze?
Lucky wedlug kosciola grzeszne pewnie bo przeciez juz "za stara" na dziecko jestes...Dziwne...Sara zona Abrahama tez byla "za sara" ale widocznie wtedy jeszcze Pan Bog nie mial noc przeciwko wspolzyciu malzenskiemu poza wiekiem prokreacyjnym gdyz uczynil cod i wbrew wszelkim znakom ciala Sara zaszla w ciaze! ;-)
pamietam rozmowe z pewnym przemilym wikarym na temat. Wikary ow uznal , ze jesli malzonkowie nie chca miec dzieci to nie powinni wspolzyc ze soba seksualnie. Na co ja sie spytalam czy zdaje sobie sprawe z tego, ze seks to nie talko prokreacja ale i teorzenie wiezi, bliskosci, okazywanie milosci i zwykla ludzka potrzeba kazdego (prawie) czlowoieka... Wikary zrobil mine jakby o tym nie wiedzial :-)).
A weź to olej ;)
Fakt bycia po menopauzie jakos nie jest zależny od woli :) Po prostu weź swój krzyż na swoje ramiona i rób dalej tak, jakbyś miała miec dzieci ;)
Tez se tak mysle, ze ja robie wszystko, co moge, zeby miec dziecko:) a ze nie wychodzi to moze trzeba jeszcze czesciej;))) To sie Wspanialy ucieszy :D
he he he Wy to dziewczyny potraficie sprawić że mam banana od ucha do ucha :)
ciiiiii.. agusia, cichutko.. w tym watku smiech zakazany ...
W tym wieku seks!!!! Toż to trąci nekrofilią!!!!! Różaniec kobieto,różaniec!!:))))))))))))))))))))
Alfa , no co Ty :))
Przecież Luckystar chce dziecko ...
A tu sam różaniec nie wystarczy ;))))
A skoro seks prokreacyjny jest dopuszczony , to niech próbuje dziewczyna do upadłego ;)))
Luckystar ... wspieram Cię mocno ... :)
Skoro prokreacyjny, to masz rację:))))) Aż jej zazdroszczę bez strachu i do syta:))))))))))))
Alfa-beto, a co to jest rozaniec?:)))) Obawiam sie, ze w moim przypadku to nawet jakby mi chcieli do trumny wlozyc to by sie nie dalo:))))
A seks to takie przyjemne zajecie, do nekrofilii jeszcze daleko, w koncu jeszcze jestem zywa, nie? a moze mi sie tylko wydaje:)))) Znam ludzi po 80tce, ktorzy ciagle uprawiaja seks, a dlaczego by nie? Skoro czlowiek nie przestaje jesc w pewnym wieku i do konca zycia potrzebuje pokarmu to tak samo potrzebuje seksu. Przeciez to rowniez potrzeba fizjologiczna.
No pewnie,że przyjemne, jeszcze po menopauzie:)))) Luzik calkowity:)
Kiedyś był w poniedziałkowy wieczór cykl filmów dokumentalnych opowiadajacych rózne historie. Pewnego razu przedstawiono historię pary , on 92 lata , ona 86. Uprawiali seks i dla nich to był cały rytuał bo niestety, ale nie mogło sie obyć bez wspomagaczy. W ich przypadku była to pomka prózniowa, ponieważ viagra źle działała na pana.Ogladalam ze zdumieniem i zazdrością, juz nie sam fakt,że uprawiali ten seks, ale wzajemna więź, miłość, ich starania żeby i jedno i drugie miało jak najwięcej przyjemności. No poezja, tacy piękni byli oboje mimo zmarszczek i przygarbionych sylwetek:)
Narazie jedziemy bez wspomagaczy:)) i cos mi sie wydaje, ze jeszcze dluuuuuuuuuuuugo nie bedziemy ich potrzebowac ;)))
A serio, to wlasnie mysle, ze seks nabiera zupelnie innego wymiaru, jest chyba bardziej dojrzaly i ... piekny(?) w okresie kiedy juz nie ma stresu niechcianej ciazy;))
Tineczko,tutaj nie chodzi o głupi zakaz koscielny.......ale popatrz na to z innej strony.Piszesz ze kobieta ma prawo decydowac o swoim ciele i tutaj sie z Toba zgodze,(zaznaczam jednak, ze nie jestem za aborcja).Tylko trzeba zadac sobie pytanie,czy taka mloda dziewczyna mysle o wieku 15-16 lat ma juz prawo o sobie decydowac.Bo moim zdaniem raczej chyba nie! Jezeli zdecyduje sie urodzic,ok! na pewno rodzina jej pomoze, ale jak nie bedzie chciala tego dziecka-usunie! i co dalej? teraz jest mloda glupia,ale w przyszlosci moze juz wiecej nie miec przez swoj nieprzemyslany krok dzieci,znam bardzo duzo takich przypadkow.Dopiero wtedy bedzie cierpiec i miec wyrzuty do konca zycia, ze zabila wlasne dziecko! co innego jak ciaza zagrazalaby jej zyciu,wtedy to co innego.Nie daj Boze zeby mojej sie cos takiego przydarzyło,ale gdyby.........na pewno nie robilabym jej wymowek.Nie namawiałabym tez do slubu,bo jak dwoje dzieci bierze slub to wiadomo ze nie wytrwaja w takim zwiazku.Jakby urodzila ,pomoglabym jej wychowac dziecko,ona dalej by sie uczyla,razem wspolnie jakos by bylo,takie jest moje zdanie:)
Moje zdanie na ten temat jest takie.Każdy robi co uważa dla siebie za najlepsze i nic nikomu do tego.
A jeśli chodzi o Kasę to na pewno tańsza jest aborcja jak wyprawka dla dziecka i tak czy siak kasę musi uzbierać.
Jeśli dziewczyna nie chce z jakiegoś powodu urodzić dziecka i jest bardzo młoda,to lepiej niech usunie niż sobie życie na starci marnować.
I nie atakujcie mnie za moje słowa,tak po prostu myślę i już.
Jak zabije swoje nienarodzone dziecko to może już nigdy dzieci nie mieć. Często kobiety mają potem z tym problem. Jak zabije swoje dziecko to na zawsze zostanie to w jej psychice choćby nawet udawała, że nic się nie stało. Jeżeli na prawdę nie chce tego dziecka to niech zrzeknie się praw rodzicielskich i odda do adopcji. Tylko niech prawnie się zrzeknie a nie porzuci. Kary za to nie będzie miała a dziecku ułatwi życie w nowej rodzinie która czeka i będzie kochać. Jeżeli dziecko postanowi zachować to rodzina musi jej pomóc bo sama sobie nie poradzi. Jeżeli zaś chodzi o poradę prawną to może wg tego chłopaka wyciągnąć konsekwencję jeżeli ona nie ma 15 lat lub jeżeli została zgwałcona.
Nie uwazam zeby urodzenie dziecka bylo zmarnowanym zyciem,wrecz przeciwnie! to dar i wielkie szczescie.Zmarnowane zycie to jest dostac kawal lobuza za meza i nie miec odwagi odejsc od niego,ale nigdy dziecko.
prawda...ale jak zwykle jedna z wielu mozliwych :-))
Można sobie zmarnować życie jeżeli nastolatka zajdzie w ciążę i nie dostanie od nikogo pomocy. Odtrącenie przez rodzinę i przyjaciół. Nie skończona szkoła średnia. Brak studiów. Zawodu. Zero życia towarzyskiego. Niby po latach można wszystko nadrobić ale po przerwie jest dużo ciężej. Często też się już nie chce. To pewnie miał ktoś na myśli mówiąc o dziecku i zmarnowanym życiu.
Oczywiście ze to miałam na myśli,sama mam dwójkę dzieci i jestem z tego powodu szczesliwa.ale ja rodziłam pierwsze dziecko mając 23 lata a nie np 15
Agusiu, niestety :( W latach siedemdziesiatych szwedki, dunki i norwezki jezdzily do Polski robic aborty, bo tu byly zabronione. Teraz wiem, ze przyjezdzaja kobiety do Szwecji z krajow takich jak Polska na zabieg usuniecia niechcianej ciazy.
A powiedz mi , nie ma zadnych wyjatkow na zrobienie abortu w kraju? Mam na mysli kazirodztwo, ciaza spowodowana gwaltem, ciaza zagrazajaca kobiecie smiercia??? Ciaza ze stwierdzonym uszkodzeniem plodu???
ta tak te wyjątki są. Całkiem niedawno była glośna sprawa o kobiecie która chciała usunąc ciążę. Alicja 1000. W skrócie kobiecie w wyniku ciąży groziła utrata wzroku. Odmówiono jej aborcji. Wzrok straciła. Odwołała się do Trybunału w Strasburgu i wybrala tą sprawę.
lo matulu.........sredniowiecze...........co Alicji pomoglo wygranie sprawy?
Kupili jej książki pisane brailem! Na pewno biblię, zresztą.
Almirko, nie moge komentowac, bo wiesz doskonale co mam na jezyku a jak sie wkurze, to rozne poj...ne poleca!!! Kraj rodzinny ze swiatowego, nowoczesnego zrobil sie przedsionkiem Watykanu........strasznie przykre.
Użytkownik tineczka napisał w wiadomości:
.....
> Almirko, nie moge komentowac, bo wiesz doskonale co mam na jezyku a jak sie
> wkurze, to rozne poj...ne poleca!!! Kraj rodzinny ze swiatowego,
> nowoczesnego zrobil sie przedsionkiem Watykanu........strasznie przykre.
Tineczka !!!!
Bahusku, nie bij, ajjjjjjjj.......
A moge powiedziec pojajcone???????? ...........:)))))))))))))))
na wzrok podejżewam nie ale finansowo na pewno
acha, to znaczy, ze moze chociaz potrzymac w rece papierki z banku, bo dziecka juz nigdy nie zobaczy wlasnymi oczami...........
dokładnie
Użytkownik tineczka napisał w wiadomości:
> acha, to znaczy, ze moze chociaz potrzymac w rece papierki z banku, bo dziecka
> juz nigdy nie zobaczy wlasnymi oczami...........
Nie jest dokladnie tak jak pisze agusia nie stracila wzroku
tylko nastapilo pogorszenie widzenia
Po przeczytaniu tej wypowiedzi tylko jedna myśl nasunęła mi się do głowy: Tylko nie ślub!!! Nie zmuszajcie ani nawet nie proponujcie jej ślubu z ojcem dziecka!!
To - moim zdaniem - byłoby najgorsze posuniecie. Młoda dziewczyna może urodzić dziecko, skończyń szkołę i wyjść na prostą - oczywiście z pomocą kochających rodziców. Nie ma co w tej sytuacji krzyczeć, gardzić czy wyładowywać nerwy na dziewczynie. Z pewnością jest jej bardzo trudno to wszystko przełknąć. Tylko nie planujcie jej ślubu bo zniszczycie jej życie! W tak młodym wieku (zakładam ze nie ma 18 lat) ślub nic dobrego nie wniesie a tylko utrudni i zepsuje. Ślub z przymusu - bo co ludzie powiedzą itd - to najgorsze co może być. Zwykle takie związki rozpadają się po kilku latach... albo i szybciej :( Dziewczyna powinna miec wsparcie w rodzicach a na ślub przyjdzie czas... gdy ona sama będzie tego chciała.
Życzę powodzenia w rozsądnym pomaganiu. Pozdrawiam!
Dokładnie: tylko nie ślub. Wiem, cos o tym.
Zgadzam się z tym co napisałaś.
Jak rozumiem, nastolatka ma więcej niż 15 lat.
Inaczej według Kodeksu Karnego
Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Jeśli nie, obcowanie płciowe z osobą nieletnią jest ścigane przez prokuratora. Mam nadzieję, ze nie chodzi o taką sytuację, aczkolwiek jakakolwiek sytuacja nastoletniej dziewczyny w ciąży nie jest do pozazdroszczenia.
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i dociekać kto był winien kto nie, kto co zaniedbał, czy niedpopilnował. Teraz trzeba skupić się nie na ocenianiu moralnosci a na wymiernej pomocy, a do tego potrzeba więcej danych Zanto. Jeśli możesz, oczywiście.
To zależy od wielu czynników. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: co dalej? Dlaczego? Posłuchajcie. Kiedy kończyłam podstawówkę, zaczęłam spotykać się z chłopakiem. To była wielka miłość. Chodziliśmy ze sobą ponad dwa lata, wówczas okazało się, że jestem w ciąży. To był szok dla otoczenia: rodziców, znajomych, nauczycieli. Jak to? Ta przykładna, zawsze najlepsza uczennica i ciąża? Niemożliwe! Zmarnowała sobie życie! Nic z niej już nie będzie. Przyznaję, że dla nas też ciąża była zaskoczeniem. Nie dlatego, bo byliśmy nieświadomi, jakie są konsekwencje seksu, ale dlatego, że kilka miesięcy wcześniej, kiedy zwróciłam się do lekarza ginekologa z prośbą o środki antykoncepcyjne, usłyszałam, że... nigdy nie będę miała dzieci. A więc byliśmy zaskoczeni, trochę przestraszeni, ale pewni jednego - chcemy być razem i chcemy mieć nasze dziecko. Postawiliśmy na swoim, pomogli nam moi rodzice (zawsze będę im za to wdzięczna). Spotkało nas z powodu naszej decyzji mnóstwo nieprzyjemności: musiałam zmienić szkołę, wyprosiła nas z domu mama mojej koleżanki, ponieważ stwierdziła, że się źle prowadzę i nie jestem dobrym towarzystwem dla jej córki. Przeżyłam. Wzięliśmy ślub, kiedy byłam w czwartym miesiącu ciąży. Pięć miesięcy po ślubie urodziła się nasza córeczka.
Nie było łatwo. Mamy za sobą nieprzespane noce, spędzone nad dzieckiem, umknęło nam trochę młodości i szaleństw związanych z tym wiekiem. Ale..... Nie przerwałam nauki. Skończyłam szkołę, zdałam maturę z wyróżnieniem, skończyłam jedne studia, potem drugie, trzecie i tak dalej. Pracuję w szkole i wiem, że jestem szanowana za wymagania oraz wiedzę. Mam dwoje wspaniałych dzieci. Córka obecnie jest już studentką, syn - gimnazjalistą. I co najważniejsze - mam męża. Jest nim ten sam chłopak, z którym zaczęłam chodzić pod koniec podstawówki. Jesteśmy razem ponad dwadzieścia lat. Za nami wzloty i upadki, ale wiem jedno - to ten facet miał być przy mnie, a ja przy nim w drodze przez życie. Wiem, że nie wszystkie historie nastolatek kończą się jak moja. Ale nie wydawajcie werdyktów, nie oceniajcie od razu, nie skazujcie ludzi zaocznie. Jeśli młodzi mają około 16 - 17 lat i KOCHAJĄ SIĘ to dajcie im po prostu szansę na szczęśliwe życie.
Dać szansę na szczęśliwe życie, na miłość jak najbardziej. Ale nigdy w życiu nie nalegać na ślub dlatego, że tak trzeba.
Miałaś prawdziwe szczęście Aleex i można Wam tylko pozazdrościć :)
Oczywiście, że nie nalegać. Ślub tylko wtedy, jeśli oboje młodzi tego chcą i naprawdę pragną stworzyć rodzinę :)))
Przeczytalam, mam dreszcze i narazie tylko powiem : masz bardzo madrych rodzicow!!!!
Wiem Tineczko. I mam nadzieję, że tę życiową mądrość wyssałam z mlekiem matki. Staram się być dla moich dzieci zawsze wspierająca. Udaje mi się to. Z córką jesteśmy prawdziwymi przyjaciółkami, radzi się mnie nawet w sprawach osobistych, choć jest już dorosłą kobietką. Jestem dumna z tego, że udało mi się stworzyć z dziećmi takie relacje. Nie koleżeńskie, ale ciepłe i niezwykle bliskie. Dzięki za miłe słowa :)))
Aleex, musialam pojsc na Twoj profil i napatrzyc sie z wielka przyjemnoscia na piekna dziewczyne/kobiete. Jestes tylko o 3 lata starsza od mojej corki:) Ja tez bylam taka mama, ze z corka bylam i jestem przyjaciolka. Eva miala 16 lat , jak przyprowadzila swoja pierwsza milosc do domu........i po paru miesiacach zamieszkal u mnie nastepny czlonek rodziny:) Byli razem 10 lat, kochalam go jak wlasnego syna. Eva postanowila zerwac zwiazek po 10 latach i mimo mojego bolu , pomoglam jak moglam w procesie. Dzisiaj sa najlepszymi przyjaciolmi. On ulozyl sobie zycie, ma nowo narodzonego synka i wspaniala zone. O Evie pisze we wlasnym watku, znalazla swoja polowke i zyje szczesliwa z Björnem i synkiem. Drogi zycia sa niewiadome, ciagle cos za rogiem na nas czeka. Dzieci musza miec madre oparcie w rodzicach, bo inaczej po co je rodzic?
Sciskam cieplutko:)
Ps, zagladam do Twojej kuchni , bardzo zdolna jestes!!!:)
Dziękuję Ci, Tineczko, za miłe słowa :))) Pozdrawiam serdecznie.
Nie każdy ma tyle szczęścia, co Ty.
Wiem i dlatego to zaznaczyłam w swoim poście. Ale zawsze, kiedy zastanawiamy się nad ciążą nastolatki, trzeba wziąć pod uwagę i negatywy, i uwierzyć, że zdarzają się też pozytywy.
Powiem krótko...zaimponowałaś mi tą historią. Gratuluję. Nie masz pojęcia (a wiem co mówię) ile podobnych do Twojej sytuacji, kończy się źle a nawet tragicznie. Jako społeczeństwo tkwimy głąboko w okowach średniowiecznych mentalności i zachowań, a Kościół (niestety) skorupę tę jeszcze bardziej utwardza.
Bahus
Wiem, Bahusie, że masz rację. Niestety, klerykalizm w naszym społeczeństwie ciągle święci triumfy. Przytoczyłam swoją historię, aby ludzie nie uogólniali i nie podciągali wszystkiego i wszystkich pod jedną kreskę. Młodzi ludzie nie zawsze są lekkoduchami. Czasami warto uwierzyć w ich uczucia. A co do tragicznych zakończeń takich historii, uwierz, wiem, jak często źle się kończą. Pracuję w średniej szkole - uczniowie są właśnie w tym przedziale wiekowym, w którym popełniają błędy. Tylko, że teraz inne są czasy, inna młodzież i chyba inne podejście do odpowiedzialności. Pozdrawiam, Aleex.
I co? I nic, przecież to nie koniec świata. Należy pomóc, nie wypominać, nie nalegać na formalizowanie związku, wspierać i kochać Dziecko to skarb bez względu na to, czy matka ma 16 czy 40 lat.
I jeszcze raz zakrzyczę: nie nalegać na ślub, a tym bardziej kościelny!
Czekaj, wolno brac slub 16-to latkom????
Jeśli młodzi mają ukończone 16 lat, za zgodą sądu mogą wziąć ślub.
Nie sprawdzalam,jak jest teraz,ale kiedys dziewczyna musiala miec ukonczone 16 lat,a chlopak 18.Nalepiej za zgoda rodzicow,ale nie jest niezbedna.To sad decyduje ostatecznie o wydaniu zgody.
Qui.
Wszystko zalezy od sytuacji w jakiej znalazla sie mloda dama i jaki jest jej stosunek do tego, tylko duzo otuchy ze strony rodziny pomoze jej przejsc przez to.
Może napisze troszku więcej dziewczyna ma 16 lat skończone miesiąc po porodzie skończy 17 Zjednej strony bardzo się cieszy z tego dziecka bo wie że otrzyma pomoc i ojciec dziecka też poczuwa się do odpowiedzialności Właściwie to bardziej chodziło mi o porady prawne co trzeba pierwszo zrobić po porodzie Ojciec dziecka jest pelnoletni Jakie należą jej się świadczenia itp
Jeśli ojciec dziecka jest niepełnoletnie to alimenty płacą jego rodzice lub inni prawni opiekunowie.
Żle przeczytałam .Jest pełnoletni. Więc on płaci alimenty. Ale pewnie opiekunom małoletniej matki. I to właśnie oni składają wniosek o alimenty.
niestety małoletnia matka nie ma lekko. Poczytaj sobie- szereg ważnych informacji o które prosisz
http://www.istotneinformacje.pl/boleslawiec,a3834.php
anneau dzięki chociaż za ten artykuł O ślubie na razie nie ma mowy Za to ma dużo zrozumienia i wsparcia .W szkole też nie ma problemów.Bardzo mi tylko przykro że nie otrzymałam konkretnej odpowiedzi Aleex dzięki za piękną opowieść z twojego życia jest naprawdę piękna Oby takie też było to życie tej dziewczyny.Dzięki za tak nie poważne odpowiedzi i prywate w tym wątku oczekiwałam czegoś więcej cóż zawiodłam się będę dalej szukać na własną rękę.
Interesuje mnie wasze zdanie na ten temat Może jakieś porady prawne Po prostu wszystko na ten temat
No właśnie ciąża stwierdzona i co dalej.......
Takie pytania zadałaś na początku i na nie dostałaś odpowiedzi. Jak chcesz konkretną pomoc to zadaj konkretne pytania a nie, że my się mamy domyślać co chciałabyś wiedzieć.
Zanta, chyba zartujesz??? Co wlasciwie chcialas sie dowiedziec??? Napisalas "nastolatka"??? Po za tym nic konkretnego...........A potem z grubej rury o prawie.......to co chcialas sie dowiedziec???? Jak oskarzyc absztyfikanta i go powiesic, wyciac mu cos w kroku????? Albo Twoim zamiarem bylo otrzymanie informacji ile moze ta nielatka skorzystac z opieki (pienieznej) spolecznej po urodzeniu dzieciatka???????
Szukaj na wlasna reke, bo dla mnie to juz jest kompletnie zalosne........to co teraz napisalas.
To dostało nam się Tineczko za prywatę! Szkoda, bo jednak mam wrażenie, że chociaż jakieś starania były.
Droga Aniu, ja to chrzanie gladko (jejku moge tak powiedziec??????)........mam niesmak na jezyku i lepiej polkne gorzka sline, bo inaczej..........zaklne:((((
Dla mnie ten watek jest wielkim nieporozumieniem, autorka nie ma odwagi napisac czego naprawde chce sie dowiedziec, ale rozszyfrowana wylewa swoja zolc.........ech.....chyba mamy inne problemy do rozwiazania???
Mamy super Dziewczyny do wspierania naszymi fluidami i tak trzymajmy!!!!!!!!!!
Chciała się dowiedzieć jakie świadczenia przysługują nieletniej mamie. Powinna zadzwonić do pomocy społecznej i zapytać. Jeżeli przysługują jej jakies świadczenia czyli becikowe ze względu na niski (brak) dochód to musi być pod kontrolą lekarza od 10 tyg ciąży.
No, widzisz Aniu dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane;) Ale przeżyjemy!
Heheheh ;))
Moja Tineczka :))
Ach Ty Moja Kochana Kojonkosky, idziemy krasc konie???? Jutro wstawie zdjecia , sa na zewnatrz, tylko linka ze slabym pradem oddziela nas od zarobku:))))
Jedyne co nie wiem , to jak je wsadzic do auta, myslisz, ze zegna kolana:)))))))))))
Nigdy w życiu nie poprosiłabym konia o zgięcie kolan :))
Trochę się boję , że to może znowu jakiś off będzie , ale w tym wątku chodzi przecież tylko o pieniądze , więc może wzbogacimy się po kradzieży tego słabego prądu chociaż ? ;))))))
OOOOOOOOOOOO, ja sie wlasnie zapytalam , powiedzialy mi (konie), ze zegna kolana, jak je wezme do domu:))))) Tylko tak praktycznie, to gdzie ja je pomieszcze???
Moja Kochana , kazdy grosz jest wazny i sie liczy..........pomozemy nieletniej????