chciałam Was zapytac.. czy zadaliście sobie jakieś wyrzeczenie ..postanowienie na czas postu? bo jedni rzucają palenie na ten czas..inni nie piją alkoholu..jeszcze inni nie jedzą słodyczy..nie piją kawy itp. a ja postanowiłam...ze do końca postu nie bedę wcale siedziec na kompie..ani na W-ż -cie....wogóle na ten czas pozdrawiam wszystkich i mówię do miłego...będę czekac na wypowiedzi...aż do wielkanocnej spowiedzi...bo wczesniej nie przeczytam...pa-pa
To jestem pelan podziwu dla ciebie. Ja osobiscie co roku odmawiam sobie slodyczy, bo to jest dla mnie naprawde wielkie wyrzeczenie, moge nie jesc miesa tygodniami, ale cos slodkiego kazdego dnia musi byc. Ale musze Ci sie przyznac, ze tez myslalam o odstawieniu komputera, ale ze mieszkam za granica i w ten spoosb kontaktuje sie z rodzinka w POlsce,to byloby ciezko i jeszcze pomysleli sobie ze cos sie stalo. Zycze wytrwalosci...no i oby do Wielkanocy. Pozdrawiam
Ja co roku miałam...I zawsze wytrwałam - łącznie z postem od WZ (to było jedno z trudniejszych)... W tym roku też postanowiłam. Jednak pudełko batoników maya udaremniło mi postanowienie po trzech dniach...
Ania - trudne postanowienie - ale da się. W czasie mojego - nawet odpowiedzi na komentarze pisali mi inni Wżetowicze... No ale post trwa od tygodnia - to chyba jednak nie udało Ci sie tak do końca
A ja w tym roku postanowiłam sobie nic nie postanawiać ,koniec! kropka! basta! Przecież jak raz nic sobie nie postanowię to nic się nie stanie. Nałogów żadnych nie mam ,więc z czego tu rezygnować: oj przepraszam jeden mam-WŻ toć to cholerny nałóg ale co to to nie z niego nie zrezygnuję !!!
chciałam Was zapytac.. czy zadaliście sobie jakieś wyrzeczenie ..postanowienie na czas postu? bo jedni rzucają palenie na ten czas..inni nie piją alkoholu..jeszcze inni nie jedzą słodyczy..nie piją kawy itp. a ja postanowiłam...ze do końca postu nie bedę wcale siedziec na kompie..ani na W-ż -cie....wogóle na ten czas pozdrawiam wszystkich i mówię do miłego...będę czekac na wypowiedzi...aż do wielkanocnej spowiedzi...bo wczesniej nie przeczytam...pa-pa
To jestem pelan podziwu dla ciebie. Ja osobiscie co roku odmawiam sobie slodyczy, bo to jest dla mnie naprawde wielkie wyrzeczenie, moge nie jesc miesa tygodniami, ale cos slodkiego kazdego dnia musi byc. Ale musze Ci sie przyznac, ze tez myslalam o odstawieniu komputera, ale ze mieszkam za granica i w ten spoosb kontaktuje sie z rodzinka w POlsce,to byloby ciezko i jeszcze pomysleli sobie ze cos sie stalo. Zycze wytrwalosci...no i oby do Wielkanocy. Pozdrawiam
Ja co roku miałam...I zawsze wytrwałam - łącznie z postem od WZ (to było jedno z trudniejszych)...
W tym roku też postanowiłam. Jednak pudełko batoników maya udaremniło mi postanowienie po trzech dniach...
Ania - trudne postanowienie - ale da się. W czasie mojego - nawet odpowiedzi na komentarze pisali mi inni Wżetowicze...
No ale post trwa od tygodnia - to chyba jednak nie udało Ci sie tak do końca
życze wytrwałości. Ja zaglądam na WŻ codzienie i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić że mogłoby być inaczej :) Uzależniona jestem.
A ja w tym roku postanowiłam sobie nic nie postanawiać ,koniec! kropka! basta!
WŻ toć to cholerny nałóg ale co to to nie z niego nie zrezygnuję !!!
Przecież jak raz nic sobie nie postanowię to nic się nie stanie.
Nałogów żadnych nie mam ,więc z czego tu rezygnować: oj przepraszam jeden mam-
Ja chciałam zrezygnować z picia i palenia, ale sie nie da. Bez herbaty czy wody wyschłabym a bez palenia zamarzła.
Ania haha.....powodzenia....znajac Ciebie zobaczymy czy wytrwasz....