Ciekawa jestem Waszego zdania: ostatnio kolezanki zaskoczyły mnie swoim podejsciem do sprawy prezentów imieninowych: wyliczył dokładnie za ile ja dostałam od nich prezenty., acha prezent był zbiorowy i "wieloskładnikowy' /no fakt, że mozna sie pozbyc w ten sposób rzeczy hmm zbędnych co stało się w moim przypadku -biorcy nie dawcy/ i wyliczyły w ten sposób "stawkę" jaka przypada do włożenia do koperty pieniążków dla następnych solenizantów, tak bo teraz doszły do wniosku, że na ta imprezę -sobotnia imieninową bedziemy składać sie " na kopertę", ponieważ solenizanci robią podwójną imprezę /małżenstwo, daty imienin w odstepach miesięcznych/, więc stawaka ma być podwójna, w sumie to nie do końca chodzi m i nawet o kwotę ale o samą formę, bo boje się , że nastepnym wyliczeniem moich kolezanek będzie "stawka jedzeniowa przypadajaca na jednę osobę i związany z tym zwrot kosztów", i jeszcze doskonały tekst: przecież ty też dostaniesz dwa prezenty / no może dwie koperty:)/ bo na imieniny moje i męża, ale juz tak bedąc upierdliwym to ja robie dwie imprezy czyli mam podwójne koszt..hmmm chociaz pomiędzy grudniem a lipcem /imieniny moje i męza/mozna zrobic imprezę jedną koło maja??Dla mnie prezenty imieninowe to flaszka wódki i kwiatki, może być dobre wino, oczywiście co innego w rodzinie. Acha to są imieniny "prywatne" nie w pracy..
Dla mnie prezenty imieninowe to flaszka wódki i kwiatki, może być dobre wino, oczywiście co innego w rodzinie. Acha to są imieniny "prywatne" nie w pracy
.. i niech tak dla Ciebie zostane nie poddawaj się presji jeśli nie masz na to ochoty
Moja mama w kregu swoich "psiapsiol" od zawsze sklada sie z nimi na koperte; chyba ze solenizantka ma upatrzony prezent (mieszczacy sie w okreslonej kwocie) i o tym zakomunikuje. Nie twierdze, ze mi sie to dosc "wygodnickie" podejscie podoba, ale skoro one WSZYSTKIE sie na to zgadzaja i im to odpowieda, to czemu nie?
Też uważam,że prezent typu kwiatki lub butelka alkoholu są jak najbardziej na miejscu.Nie znosiłam jak bywałam obdarowywana prezentami typu "dobre kosmetyki".Jestem alergikiem i nigdy nie zdarzylo mi się ,żebym mogła z nich skorzystać.Poza tym,nie zawsze trafi się w gust osoby którą chcemy obdarować.Dlatego uparcie i systematycznie noszę kwiatki i buteleczki.Teraz już się ta forma prezentów przyjęła i z tego co słyszę w rodzinie,każdy jest zadowolony.
Kiedyś prezenty typu kosmetyki były jakby zwróceniem uwagi na higienę czy wygląd obdarowanego. Na koleżeńskie imprezki nie chodzę a w rodzinie nie daję małych często zbędnych prezentów na okazję tylko od czasu do czasu kupuję coś większego, potrzebnego albo dokładam się. Dodam, że rodzinkę mam liczną i prezenciki pochłonęłyby dużo pieniędzy.
Nie sądzę,żeby ktoś chcial mi zwrócić uwagę na higienę.Takie prezenty dostawałam od bliskich osób i były to raczej nowości kosmetyczne.Na prezent nie daje się(poza bliskim gronem) mydła itp.,bo własnie można tak taki prezent odebrać jak napisałaś.
Teraz jest mydło i mydło. Ja bym się wcale nie obrazila jakbym dostala jakieś piękne mydełko z prawdziwej mydlarni. Powiem Wam, że o kopercie której piszecie to pierwszy raz słyszę. Nigdy nie wzieła bym koperty od moich znajomych ani przyjaciół, Być może ja inaczej świat postrzegam. Dla mnie imieniny to jest dzień kiedy mogę spotkac się z bliskimi osobami, pośmiać, pogadać, . Nie ma znaczenie dla mnie czy dostanę prezent. Najważniejsze jest że mogę spędzić ten dzień z najbliższymi.
Grono znajomych, z którymi spotykamy się na imieninach jest u mnie raczej stałe. U nas nie ma problemu, ponieważ dzwonimy do siebie i pytamy, co chciałby solenizant otrzymać w prezencie. Zazwyczaj każdy już wcześniej zastanowił się i to kupujemy. I po sprawie. A kwiatek jest zawsze dodatkiem do drobnego prezentu. Natomiast w pracy zawsze są tylko i wyłącznie kwiaty. Składamy się wszyscy na jakiś ciekawy bukiet.
Ciekawa jestem Waszego zdania: ostatnio kolezanki zaskoczyły mnie swoim podejsciem do sprawy prezentów imieninowych: wyliczył dokładnie za ile ja dostałam od nich prezenty., acha prezent był zbiorowy i "wieloskładnikowy' /no fakt, że mozna sie pozbyc w ten sposób rzeczy hmm zbędnych co stało się w moim przypadku -biorcy nie dawcy/ i wyliczyły w ten sposób "stawkę" jaka przypada do włożenia do koperty pieniążków dla następnych solenizantów, tak bo teraz doszły do wniosku, że na ta imprezę -sobotnia imieninową bedziemy składać sie " na kopertę", ponieważ solenizanci robią podwójną imprezę /małżenstwo, daty imienin w odstepach miesięcznych/, więc stawaka ma być podwójna, w sumie to nie do końca chodzi m i nawet o kwotę ale o samą formę, bo boje się , że nastepnym wyliczeniem moich kolezanek będzie "stawka jedzeniowa przypadajaca na jednę osobę i związany z tym zwrot kosztów", i jeszcze doskonały tekst: przecież ty też dostaniesz dwa prezenty / no może dwie koperty:)/ bo na imieniny moje i męża, ale juz tak bedąc upierdliwym to ja robie dwie imprezy czyli mam podwójne koszt..hmmm chociaz pomiędzy grudniem a lipcem /imieniny moje i męza/mozna zrobic imprezę jedną koło maja??Dla mnie prezenty imieninowe to flaszka wódki i kwiatki, może być dobre wino, oczywiście co innego w rodzinie.
Acha to są imieniny "prywatne" nie w pracy..
Dla mnie prezenty imieninowe to flaszka wódki i kwiatki, może być dobre wino, oczywiście co innego w rodzinie.
Acha to są imieniny "prywatne" nie w pracy .. i niech tak dla Ciebie zostane nie poddawaj się presji jeśli nie masz na to ochoty
Moja mama w kregu swoich "psiapsiol" od zawsze sklada sie z nimi na koperte; chyba ze solenizantka ma upatrzony prezent (mieszczacy sie w okreslonej kwocie) i o tym zakomunikuje. Nie twierdze, ze mi sie to dosc "wygodnickie" podejscie podoba, ale skoro one WSZYSTKIE sie na to zgadzaja i im to odpowieda, to czemu nie?
Też uważam,że prezent typu kwiatki lub butelka alkoholu są jak najbardziej na miejscu.Nie znosiłam jak bywałam obdarowywana prezentami typu "dobre kosmetyki".Jestem alergikiem i nigdy nie zdarzylo mi się ,żebym mogła z nich skorzystać.Poza tym,nie zawsze trafi się w gust osoby którą chcemy obdarować.Dlatego uparcie i systematycznie noszę kwiatki i buteleczki.Teraz już się ta forma prezentów przyjęła i z tego co słyszę w rodzinie,każdy jest zadowolony.
Kiedyś prezenty typu kosmetyki były jakby zwróceniem uwagi na higienę czy wygląd obdarowanego. Na koleżeńskie imprezki nie chodzę a w rodzinie nie daję małych często zbędnych prezentów na okazję tylko od czasu do czasu kupuję coś większego, potrzebnego albo dokładam się. Dodam, że rodzinkę mam liczną i prezenciki pochłonęłyby dużo pieniędzy.
Nie sądzę,żeby ktoś chcial mi zwrócić uwagę na higienę.Takie prezenty dostawałam od bliskich osób i były to raczej nowości kosmetyczne.Na prezent nie daje się(poza bliskim gronem) mydła itp.,bo własnie można tak taki prezent odebrać jak napisałaś.
Teraz jest mydło i mydło. Ja bym się wcale nie obrazila jakbym dostala jakieś piękne mydełko z prawdziwej mydlarni.
Powiem Wam, że o kopercie której piszecie to pierwszy raz słyszę. Nigdy nie wzieła bym koperty od moich znajomych ani przyjaciół, Być może ja inaczej świat postrzegam. Dla mnie imieniny to jest dzień kiedy mogę spotkac się z bliskimi osobami, pośmiać, pogadać, . Nie ma znaczenie dla mnie czy dostanę prezent.
Najważniejsze jest że mogę spędzić ten dzień z najbliższymi.
Grono znajomych, z którymi spotykamy się na imieninach jest u mnie raczej stałe. U nas nie ma problemu, ponieważ dzwonimy do siebie i pytamy, co chciałby solenizant otrzymać w prezencie. Zazwyczaj każdy już wcześniej zastanowił się i to kupujemy. I po sprawie. A kwiatek jest zawsze dodatkiem do drobnego prezentu. Natomiast w pracy zawsze są tylko i wyłącznie kwiaty. Składamy się wszyscy na jakiś ciekawy bukiet.