Troszkę dziwi mnie pytanie, a dlaczego nie mogła by??? Bardzo często jest tak że jedna strona odchodzi a potem dopiero wnosi o rozwód. Może sprecyzuj troszkę pytanie.
Trochę dziwne pytanie. Matka z dzieckiem jeżeli ma taką potrzebę może się wyprowadzić nawet bez rozwodu. Może nie dokładnie napisałaś co miałaś na myśli.
Masz racje, że może to wie na pewno. Zastanawia się, pewnie czy jak to zrobi to czy w jakiś sposób nie zostanie to wykorzystane przeciwko niej w sądzie w trakcie rozprawy rozwodowej. Tego jednak nie wiem.
Ja jestem całkowicie przeciwna rozwodom. Małżeństwo jest jedno na całe życie. Jeżeli z jakiegoś powodu nie może żyć z mężem, któremu ślubowała dopóki śmierć nas nie rozłączy to jest jeszcze separacja.
Separacja to swietne rozwiązanie, o ile jest nadzieja, że w związku da się coś jeszcze uratować. Jeśli jednak więcej nas od siebie odpycha niż łączy, w przypadkach, gdy miłość wypalila się już wieki temu,a pozostała smutna rzeczywistość, cierpienie, niespełnione nadzieje i ból- powinno się wszystko zacząć od nowa, zazwyczaj tak jest lepiej (dla obojga małżonków). Będąc w separacji nadal formalnie mamy męża/ żonę. Tylko po co? W imię czego, jeśli milości już na pewno nie?
Masz rację z tym, że małżeństwo powinno być jedno na całe życie, ale.....powinno się też kochać, być uczciwym i wiernym i nie opuścić dopóki smierć nas nie rozłączy, a dobrze wiemy, że życie jest jedną wielką niespodzianką i nie zawsze (a wręcz rzadko kiedy) jest tak, jak być powinno....
Najlepiej porozmawiać z prawnikiem (nie wiem jak u Ciebie ale w moich stronach w urzędach gmin lub miasta prawnicy maja dyżury w trakcie których można skorzystać z porady bezpłatnie).
Druga opcja to rozmowa z pracownikiem socjalnym - moja siostra kończyła studia na takim kierunku i wiem że takie osoby dobrze znaja prawo rodzinne itp. Mozesz skorzystać z porady w gminnym lub miejskim osrodku pomocy społecznej lub w PCPR (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie).
Mam pytanie do osób ,które znaja sie na prawie rodzinnym.
Rozchodzi sie o to czy matka moze sie wyprowadzic z dziecmi z domu przed rozwodem?
Troszkę dziwi mnie pytanie, a dlaczego nie mogła by??? Bardzo często jest tak że jedna strona odchodzi a potem dopiero wnosi o rozwód. Może sprecyzuj troszkę pytanie.
poszukaj tutaj moze cos znajdziesz
http://forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/45875-z-kim-ma-przebywac-dziecko-przed-rozwodem.html
http://forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/45875-z-kim-ma-przebywac-dziecko-przed-rozwodem.html
Trochę dziwne pytanie. Matka z dzieckiem jeżeli ma taką potrzebę może się wyprowadzić nawet bez rozwodu. Może nie dokładnie napisałaś co miałaś na myśli.
A mnie nie dziwi, bo przy takich problemach nie chce popełnić się jakichś błędów, które rzutowały by w przyszłości.
Masz racje, że może to wie na pewno. Zastanawia się, pewnie czy jak to zrobi to czy w jakiś sposób nie zostanie to wykorzystane przeciwko niej w sądzie w trakcie rozprawy rozwodowej. Tego jednak nie wiem.
Ja jestem całkowicie przeciwna rozwodom. Małżeństwo jest jedno na całe życie. Jeżeli z jakiegoś powodu nie może żyć z mężem, któremu ślubowała dopóki śmierć nas nie rozłączy to jest jeszcze separacja.
Separacja to swietne rozwiązanie, o ile jest nadzieja, że w związku da się coś jeszcze uratować.
Jeśli jednak więcej nas od siebie odpycha niż łączy, w przypadkach, gdy miłość wypalila się już wieki temu,a pozostała smutna rzeczywistość, cierpienie,
niespełnione nadzieje i ból- powinno się wszystko zacząć od nowa, zazwyczaj tak jest lepiej (dla obojga małżonków). Będąc w separacji nadal formalnie mamy męża/ żonę. Tylko po co? W imię czego, jeśli milości już na pewno nie?
Masz rację z tym, że małżeństwo powinno być jedno na całe życie, ale.....powinno się też kochać, być uczciwym i wiernym i nie opuścić dopóki smierć nas nie rozłączy, a dobrze wiemy, że życie jest jedną wielką niespodzianką i nie zawsze (a wręcz rzadko kiedy) jest tak, jak być powinno....
Chili ładnie to napisałaś-ujęłaś.
Mamy 21 wiek. Ciekawa jestem czy tak byś mowiła jakyś codziennie była bita, gwałcona, poniżana przez swojego męża i dzieci również.
Może.
A ojciec, też może?
Najlepiej porozmawiać z prawnikiem (nie wiem jak u Ciebie ale w moich stronach w urzędach gmin lub miasta prawnicy maja dyżury w trakcie których można skorzystać z porady bezpłatnie).
Druga opcja to rozmowa z pracownikiem socjalnym - moja siostra kończyła studia na takim kierunku i wiem że takie osoby dobrze znaja prawo rodzinne itp. Mozesz skorzystać z porady w gminnym lub miejskim osrodku pomocy społecznej lub w PCPR (Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie).
Może to Ci się tez przyda: http://separacja.pl/
W końcu jakaś madra podpowiedź, a nie"gdybanie"
Wielkie dzieki Caroline.
Dziekuje wszystkim za wpisy i troske .Pozdrawiam :)
Nie ma sprawy. Ciesze sie że pomogłam.