witam a czy ja mogę zacząć taki apetyczny inaczej chociaż nie da się ukryć dotyczący nas wszystkich wątek? byłam właśnie w Gdańsku,pięknym ,zachwycającym,absolutnie powalił mnie na kolana[chociaż to tam wypiłam najgorsze espresso w życiu] powalił mnia dwa razy,raz z zachwytu drugi z szoku jakiego można doznać korzystając z wc obok zielonej bramy,koło statków,okropna obsługa ordynarne wnętrze a wokół mnóstwo obcokrajowców może to swego rodzaju skansen,zabytek jak piękne kamienice i cudowne ruiny? hm ciekawe co o tym sądzicie szczęśliwcy z Gdańska i nie tylko? pozdrawiam
w wc koło zielonej bramy nigdy nie byłam, bo mieszkam 10minut pieszo od zielonej bramy i zawsze jakoś przebolałam. ale bywa różnie, w wcetach zwłaszcza, babcie klozetowe wciąż żyją w przekonaniu, że ich władza nad zwojami srajtaśmy daje im wszelką władzę nad fizjologią ludzką, toteż... no bywa różnie ;) generalnie widać, że trafiłeś do wc, gdzie była gęsta atmosfera, nietylko ze względu na zapach... ;)
może mają tak jak ja,patrzę sobie na wodę,patrzę,ona płynie,płynie i organizm działa jak natura chciała,na to nie ma rady w zeszłym roku leżę na plaży,słucham szumu morza i czuję że muszę,wucetki przy plaży zrobiły na mnie kokosy przeliczyłam i w tym roku taniej wyniosła mnie kwatera przy samym morzu,hi,hi,biegałam sobie do ''swojego'' pozdrawiam z Władka
Byłam w Gdańsku 25 lat temu i z tamtego okresu mam wiele wspaniałych wspomnień. Dwa lata temu wracaliśmy z wycieczki i ja chciałam żebyśmy zahaczyli o Gdańsk. Bardzo się zraziłam. Chcialiśmy zjeść śniadanie w takiej małej cukierence. Byliśmy chyba 10 w kolejce. Wcześniej za nim mąż poszedł do kolejki to ja poszłam szukać toalet bo bardzo chciało mi siusiu. Toalety zamknięte. Więc stwierdziłam że zapytam w kasie. Pani mi mówi że trzeba wziąść klucz. Ja jej to ja poproszę o klucz. Pani że najpierw muszę coś zamówić. Ja mówie w porządku tutaj mąż stoji z dziecimi a ja chciałam za ten czas skorzystać. Ona że nie najpierw musze zamówić. Ja jej że niech mnie zrozumie i że mogę jej w zastaw dać pieniadze czy coś. Ona nie i już . Słuchajcie ja się tak wkur.. bo juz nie mogłam wytrzymać. Podniesionym głosem mówie do niej że jak mi zaraz nie da klucza do kibla ( a w spodnicy bylam) to ja zaraz na oczach wszystkich tych ludzi zrobie na srodku tej oto kawiarni bo juz wytrzymać nie moge i że to nie ja bede sprzatać tylko ona. Zlitowala sie. Skorzystałam z wc i powiedziałam jej że choć bym miała z głodu umrzeć to w życiu tu nic nie kupie. Dziwne bo to nie byla jakaś tam byle jaka cukiernia. To wydarzenie mnie zraziło bardzo ( wiem, że nie powienno) do całego Gdańska. Nie chciało mi się juz nic zwiedzać. Zobaczyliśmy tylko neptuna i tyle.
Na dworcu PKP? O matko...No chyba, że od zeszłego roku coś się zmieniło...Juz lepiej do pobliskiego centrum handlowego - pod warunkiem, że bedzie światło
Jezeli mowisz o tym WC nad Motlawa, to tam zdecydowanie czas stanal w miejscu jakies 30 lat temu. Wlasciwie skansen mozna by tam zrobic, a jak komus teskno za komunizmem, to taki kilkudniowy pobyt obudzi w nim wspomnienie starych, dobrych czasow. Mnie sie nie chce, ale mozna by wlasciwie skarge napisac. Kto zarzadza wlasciwie publicznymi Wc-tami?
witam
a czy ja mogę zacząć taki apetyczny inaczej chociaż nie da się ukryć dotyczący nas wszystkich wątek?
byłam właśnie w Gdańsku,pięknym ,zachwycającym,absolutnie powalił mnie na kolana[chociaż to tam wypiłam najgorsze espresso w życiu]
powalił mnia dwa razy,raz z zachwytu drugi z szoku jakiego można doznać korzystając z wc obok zielonej bramy,koło statków,okropna obsługa ordynarne wnętrze a wokół mnóstwo obcokrajowców
może to swego rodzaju skansen,zabytek jak piękne kamienice i cudowne ruiny?
hm ciekawe
co o tym sądzicie szczęśliwcy z Gdańska i nie tylko?
pozdrawiam
w wc koło zielonej bramy nigdy nie byłam, bo mieszkam 10minut pieszo od zielonej bramy i zawsze jakoś przebolałam.
ale bywa różnie, w wcetach zwłaszcza, babcie klozetowe wciąż żyją w przekonaniu, że ich władza nad zwojami srajtaśmy daje im wszelką władzę nad fizjologią ludzką, toteż... no bywa różnie ;)
generalnie widać, że trafiłeś do wc, gdzie była gęsta atmosfera, nietylko ze względu na zapach... ;)
10 min od zielonej bramy WOW!!!
Jestem bardzo ciekawa co ci obcokrajowcy (jacy obcokrajowcy) robili wokol tego ordynarnego wnetrza, czekali w kolejce do siusiana? :))))
może mają tak jak ja,patrzę sobie na wodę,patrzę,ona płynie,płynie i organizm działa jak natura chciała,na to nie ma rady
w zeszłym roku leżę na plaży,słucham szumu morza i czuję że muszę,wucetki przy plaży zrobiły na mnie kokosy
przeliczyłam i w tym roku taniej wyniosła mnie kwatera przy samym morzu,hi,hi,biegałam sobie do ''swojego''
pozdrawiam z Władka
Byłam w Gdańsku 25 lat temu i z tamtego okresu mam wiele wspaniałych wspomnień. Dwa lata temu wracaliśmy z wycieczki i ja chciałam żebyśmy zahaczyli o Gdańsk. Bardzo się zraziłam. Chcialiśmy zjeść śniadanie w takiej małej cukierence. Byliśmy chyba 10 w kolejce. Wcześniej za nim mąż poszedł do kolejki to ja poszłam szukać toalet bo bardzo chciało mi siusiu. Toalety zamknięte. Więc stwierdziłam że zapytam w kasie. Pani mi mówi że trzeba wziąść klucz. Ja jej to ja poproszę o klucz. Pani że najpierw muszę coś zamówić. Ja mówie w porządku tutaj mąż stoji z dziecimi a ja chciałam za ten czas skorzystać. Ona że nie najpierw musze zamówić. Ja jej że niech mnie zrozumie i że mogę jej w zastaw dać pieniadze czy coś. Ona nie i już . Słuchajcie ja się tak wkur.. bo juz nie mogłam wytrzymać. Podniesionym głosem mówie do niej że jak mi zaraz nie da klucza do kibla ( a w spodnicy bylam) to ja zaraz na oczach wszystkich tych ludzi zrobie na srodku tej oto kawiarni bo juz wytrzymać nie moge i że to nie ja bede sprzatać tylko ona. Zlitowala sie. Skorzystałam z wc i powiedziałam jej że choć bym miała z głodu umrzeć to w życiu tu nic nie kupie. Dziwne bo to nie byla jakaś tam byle jaka cukiernia. To wydarzenie mnie zraziło bardzo ( wiem, że nie powienno) do całego Gdańska. Nie chciało mi się juz nic zwiedzać. Zobaczyliśmy tylko neptuna i tyle.
jesssu przepraszam 15 lat temu byłam. Hi Hi aż taka stara tonie jestem :):)
Użytkownik aggusia35 napisał w wiadomości:
> jesssu przepraszam 15 lat temu byłam. Hi Hi aż taka stara tonie jestem :):)
Ja prawie, (nie licząc Zlotu w Otominie) 30 lat temu, ... ale też aż taki stary to nie jestem.
Kazik mówi się stary ale jary i to chyba najważniejsze ::)
Reakcja całkiem normalna : Pęcherz rządzi człowiekiem i trudno :)))
Trzeba było iść na dworzec główny PKP. Tam jest super. W każdym razie męski. :-). Albo na dowolną stację benzynową.
Na dworcu PKP? O matko...No chyba, że od zeszłego roku coś się zmieniło...Juz lepiej do pobliskiego centrum handlowego - pod warunkiem, że bedzie światło
Jezeli mowisz o tym WC nad Motlawa, to tam zdecydowanie czas stanal w miejscu jakies 30 lat temu. Wlasciwie skansen mozna by tam zrobic, a jak komus teskno za komunizmem, to taki kilkudniowy pobyt obudzi w nim wspomnienie starych, dobrych czasow.
Mnie sie nie chce, ale mozna by wlasciwie skarge napisac. Kto zarzadza wlasciwie publicznymi Wc-tami?