Witam was. Mam problem, znalazłem na jego temat to w sieci: http://www.eporady24.pl/ustna_umowa_pozyczki,pytania,4,83,253.html Opublikowane: 11.03.2008
Autor: Łukasz Obrał Ustna umowa pożyczki
Pożyczyłam znajomemu znaczną kwotę pieniędzy - umowy pisemnej nie zawarłam. Pożyczkobiorca, pomimo że upłynął już ponad rok, nie rozpoczął spłaty długu i kontaktów ze mną unika. Mam dwóch świadków na to, że umowa pożyczki została zawarta w formie ustnej, posiadam również dowód dokonania przelewu na konto pożyczkobiorcy. Co mogę w tej sprawie zrobić?Zgodnie z art. 720 § 2 Kodeksu cywilnego umowa pożyczki, której wartość przenosi (przekracza) pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem. Zastrzeżenie formy pisemnej dla umowy pożyczki przenoszącej (przekraczającej) wartość powyżej 500 zł, powoduje, że w razie niezachowania formy pisemnej, nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt zawarcia umowy pożyczki. Taki dowód jest dopuszczalny, jeżeli strona przeciwna się zgodzi na przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron lub świadków.
Wydawałoby się, że dochodzenie zwrotu pożyczki nie potwierdzonej pismem jest niemożliwe. Jednak orzecznictwo sądowe w dość łagodny sposób podchodzi do interpretowania sytuacji, w których - mimo braku dowodu na piśmie - dopuszczalne jest przeprowadzenie dowodu na okoliczność zawarcia umowy. Sądy, ze względu na ważne okoliczności, bardzo często dopuszczają dowody z przesłuchania stron, świadków czy dokumentów, nawet bez zgody strony przeciwnej.
Reasumując, istnieje szansa, że odzyska Pani pieniądze, mimo niezachowania formy pisemnej umowy pożyczki. W tym celu należy złożyć pozew o zapłatę do sądu. W uzasadnieniu należy przytoczyć okoliczności zawarcia umowy. Należy także wskazać wszystkie dowody, które mogą poświadczyć zawarcie przez Panią umowy pożyczki. Mogą to być np. świadkowie czy potwierdzenie przelewu pieniędzy. Złożenie pozwu do sądu można poprzedzić pisemnym wezwaniem do zwrotu pieniędzy, skierowanym do dłużnika.
Ode mnie: ja niestety nie mam raczej żadnych świadków, ale mam dykaton, żeby nagrać rozmowę - prośbę o spłatę długu. Nie mam też zadnych potwierdzeń typu przelew z konta w banku, gdyż pieniążki przekazałem bezpośrednio w rączki tej osoby.
Będę wam wdzięczny i zbowiązany za wskazówki. Bo się boję jednego. Że ta osoba się wyprze w sądzie podczas przesłuchania, iż pożyczała ode mnie te środki. Nie chcę być mądrym Polakiem po szkodzie. Więc teraz przed wysłaniem pisma do sądu (właściwie to zaniesieniem do Biura Podawczego raczej) chcę się przed tym zabezpieczyć.
Proszę o sensowne wskazówki - co i jak robić. Pójść do firmy audio-video żeby mi przymocowali profesjonalny zestaw do nagrywania? Bo mam zwykły dyktafon i on musi być dość blisko żeby można było zrozumieć sens rozmowy. Mój dyktafon To OLYMPUS VN-4100 PC z zew. dodatkowym mikrofonem.
Aha - mam kilka propozycji od przeróznych biur windykacyjnych, ale one sobie liczą od 30% wzwyż, tyle, że wtedy nie muszę wykładać pieniążków w sądzie. Czyli jakby mniej ryzkuję - się wydaje....?
Bo co z tego, iż nawet uzyskam korzystny wyrok, skoro wydam na proces kilka tysięcy PLN, a nie odzyskam niczego...?
Kiedyś pożyczaliśmy dużą sumę pieniędzy i przed pożyczeniem poszłam do radcy prawnego(tak to się zwie?) po poradę.Dowiedziałam się,że powinniśmy sporządzić umowę pomiędzy pożyczającym a pożyczkobiorcą i podpisać ją u notariusza-koszt ok 400 zł. Pożyczona kwota była dość duża(powyżej 7 tys),ale zaryzykowaliśmy i pożyczyliśmy kasę bez żadnych umów u notariusza,jedynie spisaliśmy pomiędzy sobą umowę (z naszymi danymi osobowymi) i podpisaliśmy:pożyczkobiorca,ten co kasę wykładał i 2 świadków(współmałżonkowie).Kasa miała być na rozruch małej firmy w której miał pracować mój mąż i jego kolega.Umówiliśmy się,że pieniądze odda nam za 3 miesiące.Było sporo problemów z odzyskaniem,ale przez to wyciągnęłam wniosek,że z pożyczaniem kasy trzeba ostrożnie,bo jeden pożyczy i martwi się jak szybko oddać,a drugi po prostu się wymiguje. Ja bym sprawę postawiła otwarcie pytając kiedy mi zwróci dług.Gdyby były opory to powiedziaabym delikwentowi,żeby się sprężał i czym szybciej oddał kase,bo będę dochodzić bardziej restrykcyjnymi sposobami.Jeśli to nie skutkuje to wtedy policja czy sąd(sorry,ale w tym nie podpowiem). Życzę powodzenia w działaniu.
dlatego u mnie sytuacja jest na etapie, pisania pisma o zwrot do sądu lub poprzez firmę windykacyjną. Dlatego zastanawiam się, czy warto poświęcić conajmniej 30% kwoty jako wynagrodzenia dla windykatora. Ale wtedy nie płacę w sądzie opłat związanych z wysokością roszczenia. Nie muszę wykładać żadnych środków na początku, a przecież nie mam gwarancji, że cokolwiek odzyskam. To by sugerowało, że ci windykatorzy obchodzą prawo czy co....? Zadzwonię do nich w poniedziałek i ich wypytam > znaczy wymęczę....
Mamo Różyczki > można inaczej > pewnie i legalnie > sam wyczytałem > nieuczciwy pożyczkodawcy pożyczają emerytkom lub osobom chorym pod zastaw nieruchomości kilka tysięcy złotych, wszystko u notariusza legalnie itd. I co najciekawsze to pożyczkobiorca opłaca te koszty "prawne". Nie zapłaci, chata należy już prawie do pożyczkodawcy...
Firma windykacyjna to moim zdaniem zły pomysł i strata pieniędzy zastanów się, żadnej podstawy prawnej FW nie ma aby dochodzić twoich roszczeń. Nie potrzebne dodatkowe koszty. jedynie śąd i świadkowie.
sprzęty są drogie ale jeśli kwota,którą pożyczyłeś była wysoka to warto zainwestować tylko musisz się dowiedzieć czy w sądzie wystarczy samo nagranie głosowe.
Witam was.
Mam problem, znalazłem na jego temat to w sieci:
http://www.eporady24.pl/ustna_umowa_pozyczki,pytania,4,83,253.html
Opublikowane: 11.03.2008
Autor: Łukasz Obrał
Ustna umowa pożyczki
Pożyczyłam znajomemu znaczną kwotę pieniędzy - umowy pisemnej nie zawarłam. Pożyczkobiorca, pomimo że upłynął już ponad rok, nie rozpoczął spłaty długu i kontaktów ze mną unika. Mam dwóch świadków na to, że umowa pożyczki została zawarta w formie ustnej, posiadam również dowód dokonania przelewu na konto pożyczkobiorcy. Co mogę w tej sprawie zrobić?Zgodnie z art. 720 § 2 Kodeksu cywilnego umowa pożyczki, której wartość przenosi (przekracza) pięćset złotych, powinna być stwierdzona pismem. Zastrzeżenie formy pisemnej dla umowy pożyczki przenoszącej (przekraczającej) wartość powyżej 500 zł, powoduje, że w razie niezachowania formy pisemnej, nie jest dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt zawarcia umowy pożyczki. Taki dowód jest dopuszczalny, jeżeli strona przeciwna się zgodzi na przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron lub świadków.
Wydawałoby się, że dochodzenie zwrotu pożyczki nie potwierdzonej pismem jest niemożliwe. Jednak orzecznictwo sądowe w dość łagodny sposób podchodzi do interpretowania sytuacji, w których - mimo braku dowodu na piśmie - dopuszczalne jest przeprowadzenie dowodu na okoliczność zawarcia umowy. Sądy, ze względu na ważne okoliczności, bardzo często dopuszczają dowody z przesłuchania stron, świadków czy dokumentów, nawet bez zgody strony przeciwnej.
Reasumując, istnieje szansa, że odzyska Pani pieniądze, mimo niezachowania formy pisemnej umowy pożyczki. W tym celu należy złożyć pozew o zapłatę do sądu. W uzasadnieniu należy przytoczyć okoliczności zawarcia umowy. Należy także wskazać wszystkie dowody, które mogą poświadczyć zawarcie przez Panią umowy pożyczki. Mogą to być np. świadkowie czy potwierdzenie przelewu pieniędzy. Złożenie pozwu do sądu można poprzedzić pisemnym wezwaniem do zwrotu pieniędzy, skierowanym do dłużnika.
Ode mnie: ja niestety nie mam raczej żadnych świadków, ale mam dykaton, żeby nagrać rozmowę - prośbę o spłatę długu. Nie mam też zadnych potwierdzeń typu przelew z konta w banku, gdyż pieniążki przekazałem bezpośrednio w rączki tej osoby.
Będę wam wdzięczny i zbowiązany za wskazówki. Bo się boję jednego. Że ta osoba się wyprze w sądzie podczas przesłuchania, iż pożyczała ode mnie te środki. Nie chcę być mądrym Polakiem po szkodzie. Więc teraz przed wysłaniem pisma do sądu (właściwie to zaniesieniem do Biura Podawczego raczej) chcę się przed tym zabezpieczyć.
Proszę o sensowne wskazówki - co i jak robić. Pójść do firmy audio-video żeby mi przymocowali profesjonalny zestaw do nagrywania? Bo mam zwykły dyktafon i on musi być dość blisko żeby można było zrozumieć sens rozmowy. Mój dyktafon To OLYMPUS VN-4100 PC z zew. dodatkowym mikrofonem.
Aha - mam kilka propozycji od przeróznych biur windykacyjnych, ale one sobie liczą od 30% wzwyż, tyle, że wtedy nie muszę wykładać pieniążków w sądzie. Czyli jakby mniej ryzkuję - się wydaje....?
Bo co z tego, iż nawet uzyskam korzystny wyrok, skoro wydam na proces kilka tysięcy PLN, a nie odzyskam niczego...?
Kiedyś pożyczaliśmy dużą sumę pieniędzy i przed pożyczeniem poszłam do radcy prawnego(tak to się zwie?) po poradę.Dowiedziałam się,że powinniśmy sporządzić umowę pomiędzy pożyczającym a pożyczkobiorcą i podpisać ją u notariusza-koszt ok 400 zł. Pożyczona kwota była dość duża(powyżej 7 tys),ale zaryzykowaliśmy i pożyczyliśmy kasę bez żadnych umów u notariusza,jedynie spisaliśmy pomiędzy sobą umowę (z naszymi danymi osobowymi) i podpisaliśmy:pożyczkobiorca,ten co kasę wykładał i 2 świadków(współmałżonkowie).Kasa miała być na rozruch małej firmy w której miał pracować mój mąż i jego kolega.Umówiliśmy się,że pieniądze odda nam za 3 miesiące.Było sporo problemów z odzyskaniem,ale przez to wyciągnęłam wniosek,że z pożyczaniem kasy trzeba ostrożnie,bo jeden pożyczy i martwi się jak szybko oddać,a drugi po prostu się wymiguje.
Ja bym sprawę postawiła otwarcie pytając kiedy mi zwróci dług.Gdyby były opory to powiedziaabym delikwentowi,żeby się sprężał i czym szybciej oddał kase,bo będę dochodzić bardziej restrykcyjnymi sposobami.Jeśli to nie skutkuje to wtedy policja czy sąd(sorry,ale w tym nie podpowiem).
Życzę powodzenia w działaniu.
A ja mam problem ze zrozumieniem Twojego problemu........kompletnie nie kapuje o co chodzi, jaki masz problem???
Somebody ! Jeszcze raz ,,, od siebie opisz swój problem jasno i zrozumiale , nie podpieraj sie cudzym postem ... Czekamy .. !!
Pomożemy ... prawda ?
Kiedyś pożyczałam pieniądze i czekałam 7 miesięcy na zwrot, teraz nie pożyczam nikomu i nie pożyczam od nikogo.
Stare madre powiedzenie" chcesz stracic przyjaciela , pożycz mu pieniadze"
dlatego u mnie sytuacja jest na etapie, pisania pisma o zwrot do sądu lub poprzez firmę windykacyjną. Dlatego zastanawiam się, czy warto poświęcić conajmniej 30% kwoty jako wynagrodzenia dla windykatora. Ale wtedy nie płacę w sądzie opłat związanych z wysokością roszczenia. Nie muszę wykładać żadnych środków na początku, a przecież nie mam gwarancji, że cokolwiek odzyskam.
To by sugerowało, że ci windykatorzy obchodzą prawo czy co....?
Zadzwonię do nich w poniedziałek i ich wypytam > znaczy wymęczę....
Mamo Różyczki > można inaczej > pewnie i legalnie > sam wyczytałem > nieuczciwy pożyczkodawcy pożyczają emerytkom lub osobom chorym pod zastaw nieruchomości kilka tysięcy złotych, wszystko u notariusza legalnie itd.
I co najciekawsze to pożyczkobiorca opłaca te koszty "prawne". Nie zapłaci, chata należy już prawie do pożyczkodawcy...
Dziki zachod jednym slowem:)))))))))))
Firma windykacyjna to moim zdaniem zły pomysł i strata pieniędzy zastanów się, żadnej podstawy prawnej FW nie ma aby dochodzić twoich roszczeń.
Nie potrzebne dodatkowe koszty.
jedynie śąd i świadkowie.
W necie jest sporo sklepów ze sprzętem detektywistycznym
http://www.google.com/search?hl=pl&q=sklep%2C+sprz%C4%99t+detektywistyczny&btnG=Szukaj&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=
sprzęty są drogie ale jeśli kwota,którą pożyczyłeś była wysoka to warto zainwestować tylko musisz się dowiedzieć czy w sądzie wystarczy samo nagranie głosowe.