Kochane żarłoczki! Od niedawna zaczęłam pracować tak w trakcie miedzy nowym rokiem studiów. No i mam problem u nas w mieście wszystkie parkingi są płatne, a więc zaparkowałam w miejscu jak sie później okazało niedozwolonym. Parkowałam w tym samym miejscu 3 dni (1.09, 3.09. 5.09), po 3 miałam zawiadomienie od straży miejskiej z prośbą o stawiennictwo. Dostałam mandat, zapłaciłam, no i prawie zapomniałam... Dziś dostałam wezwanie pocztą, że 1.09 popelniłam wykroczenie... no ok rozumiem to. Ale co mogę zrobić, żeby nie płacić kolejnego mandatu. Bo rozumiem gdybym od razu 1.09 miala karteczke i mandat to więcej bym już tam nie parkowała, a tak nie było nic...dopiero po 3 dniach. Oczywiście już tam nie parkuje. Ehh nie uśmiecha mi się płacić kolejny raz. Czy jest jakaś szansa, żeby nie płacić? Pogmatfałam troche :( Proszę o rady co mam zrobić??
Niestety nie wiem co możesz zrobić. Jakby nie było tam daty to mogła byś udać głupią. Pokazać kwitek i powiedzieć, że już zapłaciłaś. To jednak się nie uda.
ale jestem zła bo mówie gdybym 1 dnia, w którym źle zaparkowałam dostała mandat to ok. Ale dostałam po 3 dniu, zapłaciłam i już tam nie parkuje. I zamierzam zgrywać głupią, że mogli od razu 1 dnia dać karteczkę to już bym nie parkowałam. Moim zdaniem to czyste naciągactwo! Nie mówię, winna jestem ja! Ale też czuje się troche zniesmaczona, że tak ludzi naciągają. Wychodzi na to, że wszystko, co zarobie będę musiała wydać na mandaty! CRY ;( A miałam zarobić na czesne...
Niedozwolone miejsca parkinowe są nieco droższe od tych ustalonych przez miasto:))) Teraz w siedzibie straży uśmiechaj się słodko i wymyśl dobrą wymówkę, dlaczego z uporem maniaka łamałaś prawo, bo w to, że nie wiedziałaś o zakazie parkowania nie tylko nikt nie uwierzy, ale rzuci to też spory cień na wiarę w twoją znajomość przepisów.
Kochane żarłoczki! Od niedawna zaczęłam pracować tak w trakcie miedzy nowym rokiem studiów. No i mam problem u nas w mieście wszystkie parkingi są płatne, a więc zaparkowałam w miejscu jak sie później okazało niedozwolonym. Parkowałam w tym samym miejscu 3 dni (1.09, 3.09. 5.09), po 3 miałam zawiadomienie od straży miejskiej z prośbą o stawiennictwo. Dostałam mandat, zapłaciłam, no i prawie zapomniałam... Dziś dostałam wezwanie pocztą, że 1.09 popelniłam wykroczenie... no ok rozumiem to. Ale co mogę zrobić, żeby nie płacić kolejnego mandatu. Bo rozumiem gdybym od razu 1.09 miala karteczke i mandat to więcej bym już tam nie parkowała, a tak nie było nic...dopiero po 3 dniach. Oczywiście już tam nie parkuje. Ehh nie uśmiecha mi się płacić kolejny raz. Czy jest jakaś szansa, żeby nie płacić? Pogmatfałam troche :( Proszę o rady co mam zrobić??
Mandat, który zapłaciłaś to za który dzień parkowania?
za 5.09
Niestety nie wiem co możesz zrobić. Jakby nie było tam daty to mogła byś udać głupią. Pokazać kwitek i powiedzieć, że już zapłaciłaś. To jednak się nie uda.
ale jestem zła bo mówie gdybym 1 dnia, w którym źle zaparkowałam dostała mandat to ok. Ale dostałam po 3 dniu, zapłaciłam i już tam nie parkuje. I zamierzam zgrywać głupią, że mogli od razu 1 dnia dać karteczkę to już bym nie parkowałam. Moim zdaniem to czyste naciągactwo! Nie mówię, winna jestem ja! Ale też czuje się troche zniesmaczona, że tak ludzi naciągają. Wychodzi na to, że wszystko, co zarobie będę musiała wydać na mandaty! CRY ;( A miałam zarobić na czesne...
Uśmiechnij się ładnie i poproś aby ci darowali - może się uda ?
Niedozwolone miejsca parkinowe są nieco droższe od tych ustalonych przez miasto:))) Teraz w siedzibie straży uśmiechaj się słodko i wymyśl dobrą wymówkę, dlaczego z uporem maniaka łamałaś prawo, bo w to, że nie wiedziałaś o zakazie parkowania nie tylko nikt nie uwierzy, ale rzuci to też spory cień na wiarę w twoją znajomość przepisów.