Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Ida swieta. Zrobmy cos dobrego!!

  • Autor: Czeslaw Data: 2010-11-30 02:03:35

    Rok temu watek wyparowal po kilku dniach. Moze teraz bedzie dluzej ....

  • Autor: rak Data: 2010-11-30 11:12:53

    Jest taka akcja "Szlachetna paczka". Moim zdaniem to dobry pomysł, można sobie wybrać rodzinę, której chce się pomóc, obdarować tym co sie chce. Przynajmniej wiem do kogo trafiają dary i że  na pewno trafiają.

  • Autor: Mama Rozyczki Data: 2010-11-30 13:31:01

    Ja też jestem tego samego zdania, tutaj właśnie jest pewność że paczka dojdzie do adresata. Na czyjeś prywatne konto lepiej nie wpłacać żadnych pieniędzy, bo można sobie potem pluć w brodę!  że ktoś nas zrobił w balona:)

  • Autor: ekkore Data: 2010-11-30 11:31:21

    Nie gniewaj się - ale nie wierzę w pomoc osób indywidualnych, które podają swój numer konta.
    Jaką masz pewność, że nie jest to oszustwo?
    Jeżeli miałaby to być pomoc dla dzieci - czemu podane jest prywatne konto a nie konto domu dziecka. Jak dostaliby pieniądze wiedzieliby co z nimi zrobić.

  • Autor: jolka60 Data: 2010-11-30 18:01:00

    Czesław-pomijając to,że ten rok zbytnio mi nie sprzyjał,pomogę rodzinie (od lat mi znajomej),która jest w gorszej niż ja sytuacji materialnej.Od lat im pomagam.
    Twój "post"też nie jest mi obojęrtny.Pomogę,ile będę mogła.

  • Autor: darai Data: 2010-11-30 20:10:20

    Byłam dzisiaj z dzieciakami w teatrze , zamiast biletów wystarczyło przynieść paczki dla dzieci z ubogich rodzin. Akcja fantastyczna, dzieci dostały certyfikaty mianowania na elfy Mikołaja, obejrzały świetne przedstawienie... ale w niemal 100 000 mieście nie uzbierano nawet 90 paczek. To smutne, rodzice w większości nie uczą już, że słabszym i biedniejszym trzeba pomagać?

  • Autor: bahus Data: 2010-11-30 21:45:49

    Opowiem Wam mój niedawny przypadek. Niech on będzie głosem w dyskusji "Pomagać? Czy nie pomagać? ":

    Prowadzę małą rodzinną firmę. Aby zwiększyć portfel klientów (wiadomo idą święta) dałem płatne ogłoszenie w lokalnej prasie. Byłem mile zaskoczony gdy listonosz przyniósł mi w oddzielnym worku stos korespondencji. Jak policzyłem; 172 listy. Jednak gdy zacząłem czytać to mina mi bardzo zrzedła. 148 listów to były prośby o wsparcie. Były one najczęściej poparte opisami wszelkich nieszczęść jakie mogą spotkać człowieka. Tylko jedna prośba posiadała wyrażoną chęć odpracowania np. przy odgarnianiu śniegu. Ale i tu adres okazał się fikcyjny. Konta nie sprawdzałem ale myślę, że było prawdziwe. I co Wy na to? Cała korespondencja powędrowała do kosza. Nie dziwię się, że ludzie nie chcą pomagać. Ja w miarę skromnych możliwości pomagam, ale ludziom, których osobiście znam i już się nie nabiorę na wszelkie "odezwy" i prośby ludzi prywatnych.
     Bahus

    PS. Prośby nadal przychodzą

  • Autor: as Data: 2010-11-30 22:06:12

    U nas był inny przypadek. Ja, mąż i córka byliśmy w Biedronce na zakupach. Ja musiałam wyjść wcześniej by szybko kupić coś winnym sklepie.  Mąż z córką zostali przy kasie. Potem gdy mąż pakował zakupy do bagażnika podszedł do niego mężczyzna.Prosił o pieniądze. Mąż odmówił. Poprosił córkę by odwiozła wózek. Ten mężczyzna zaproponował, że On może odwieźć wózek. Mąż zgodził się i dał mężczyźnie 5zł. Mężczyzna aż się popłakał i powiedział, że to bardzo dużo. Bardzo dziękował. Do tej pory mam to w pamięci bo wszystko mi opowiedzieli.   

Przejdź do pełnej wersji serwisu