Witam! Potrzebuję porady w następującej sprawie: W ubiegłym tygodniu moja córka jechała z dziećmi do lekarza z Grudziądza do Bydgoszczy . Jazda okazała się horrorem, rano w autobusie niedomykały się przednie drzwi a w drodze powrotnej nie było ogrzewania orócz nawiewu na przednią szybę. Cała trójka niesamowicie przemarzła, dzieci pochorowały się, czy w takiej sytuacji mozna domagać się od przewoźnika zadośćuczynienia? Córka oczywiście dzwoniła do Bydgoszczy do PKS i poinformowała o zaistniałej sytuacji i złożyła skargę na piśmie.
Jezeli zlozyla juz skarge to moim zdaniem taka skarga powinna byc rozpatrzona ale czy pozytywnie ???? Widzialas moze co ostatnio dzialo sie na kolei po wprowadzeniu nowego rozkladu jazdy Ludzie psioczyli na totalny chaos ale z tego co slyszalam o odszkodowaniach nie bylo mowy Probowac zawsze mozna tylko z jakim skutkiem ??Zawsze znajda jakis paragraf aby tylko nie czuc sie winnym
Wczoraj ogladalam w tv ze Sztokholm sparalizowany przez snieg i tam podobno nikomu do glowy nie przychodzi dopominac sie o odszkodowania nie mowiac o spadaniu glow winnych zaniedban ..... dodam ze podchodze do tego z pewna rezerwa :))
Tu nie chodzi o spóźnienia, czy odwołanie autobusu tylko o to< że w autobusie panowały arktyczne warunki tak jak pisałam uchylone drzwi i brak ogrzewania zima temu nic nie winna
Boroweczko jaki mamy ten tabor komunikacyjny to niestety wiemy ze daje duzo do zyczenia i to dotyczy zarowno autobusow jak i pociagow moze ktos jeszcze sie odezwie i cos wiecej napisze ja to widze w ten sposob ktory Ci opisalam
boróweczko powiem Ci tak: studiuję zaocznie, więc co weekend jadę z mojego miasta do gdańska autobusem (ok 70km, tj 1,5h drogi) i jak autobus jest faktycznie ogrzewany to jest OGROMNY sukces. zimą rezygnuję całkowicie z usług PKS gdańsk, bo w autobusach tego przewoźnika niemalże zawsze jest tragedia. Wolę wydać więcej na autobusy pospieszne, bo te zazwyczaj są dużo nowsze i ciepłe. można powiedzieć, że się przyzwyczaiłam, ale zawsze wychodząc w piątek z pracy idę z wielkim uczuciem zniechęcenia na pksy, mając niestety niewielką tylko nutkę nadziei, że może tym razem nie będzie tak źle. w zeszłym roku miałam taką sytuację, że jechałam autobusem ponad 2h, przy -15 stopniach mrozu i również nie było włączone nic więcej niż ogrzewanie przedniej szyby. Nie czułam wówczas dłoni oraz całych nóg, myślałam, że nie dojdę do tramwaju, w którym oczywiście nie było wcale lepiej. co do tego odszkodowania - Interwencja może pomogła by jeśli córka miałaby godzinę kursu, skąd dokąd, a najlepiej jeszcze numer rejestracyjny albo numer autobusu. Dodatkowo badania lekarskie dzieci itp. formalności. Mam nadzieję, że coś Wam dobrego się uda z tego wyciągnąć, bo niegrzane autobusy zimą, to naprawdę standard
Witam!
Potrzebuję porady w następującej sprawie:
W ubiegłym tygodniu moja córka jechała z dziećmi do lekarza z Grudziądza do Bydgoszczy . Jazda okazała się horrorem, rano w autobusie niedomykały się przednie drzwi a w drodze powrotnej nie było ogrzewania orócz nawiewu na przednią szybę. Cała trójka niesamowicie przemarzła, dzieci pochorowały się, czy w takiej sytuacji mozna domagać się od przewoźnika zadośćuczynienia? Córka oczywiście dzwoniła do Bydgoszczy do PKS i poinformowała o zaistniałej sytuacji i złożyła skargę na piśmie.
Jezeli zlozyla juz skarge to moim zdaniem taka skarga powinna byc rozpatrzona
ale czy pozytywnie ????
Widzialas moze co ostatnio dzialo sie na kolei po wprowadzeniu nowego rozkladu jazdy
Ludzie psioczyli na totalny chaos ale z tego co slyszalam o odszkodowaniach nie bylo mowy
Probowac zawsze mozna tylko z jakim skutkiem ??Zawsze znajda jakis paragraf aby tylko nie czuc
sie winnym
Wczoraj ogladalam w tv ze Sztokholm sparalizowany przez snieg
i tam podobno nikomu do glowy nie przychodzi dopominac sie o odszkodowania
nie mowiac o spadaniu glow winnych zaniedban ..... dodam ze podchodze do tego
z pewna rezerwa :))
Tu nie chodzi o spóźnienia, czy odwołanie autobusu tylko o to< że w autobusie panowały arktyczne warunki tak jak pisałam uchylone drzwi i brak ogrzewania zima temu nic nie winna
Boroweczko jaki mamy ten tabor komunikacyjny to niestety wiemy ze
daje duzo do zyczenia i to dotyczy zarowno autobusow jak i pociagow
moze ktos jeszcze sie odezwie i cos wiecej napisze ja to widze w ten sposob
ktory Ci opisalam
boróweczko powiem Ci tak: studiuję zaocznie, więc co weekend jadę z mojego miasta do gdańska autobusem (ok 70km, tj 1,5h drogi) i jak autobus jest faktycznie ogrzewany to jest OGROMNY sukces.
zimą rezygnuję całkowicie z usług PKS gdańsk, bo w autobusach tego przewoźnika niemalże zawsze jest tragedia. Wolę wydać więcej na autobusy pospieszne, bo te zazwyczaj są dużo nowsze i ciepłe.
można powiedzieć, że się przyzwyczaiłam, ale zawsze wychodząc w piątek z pracy idę z wielkim uczuciem zniechęcenia na pksy, mając niestety niewielką tylko nutkę nadziei, że może tym razem nie będzie tak źle. w zeszłym roku miałam taką sytuację, że jechałam autobusem ponad 2h, przy -15 stopniach mrozu i również nie było włączone nic więcej niż ogrzewanie przedniej szyby. Nie czułam wówczas dłoni oraz całych nóg, myślałam, że nie dojdę do tramwaju, w którym oczywiście nie było wcale lepiej.
co do tego odszkodowania - Interwencja może pomogła by jeśli córka miałaby godzinę kursu, skąd dokąd, a najlepiej jeszcze numer rejestracyjny albo numer autobusu. Dodatkowo badania lekarskie dzieci itp. formalności.
Mam nadzieję, że coś Wam dobrego się uda z tego wyciągnąć, bo niegrzane autobusy zimą, to naprawdę standard