u mojego meża w pracy (wśród kolegów) ostatnio panuje moda na suszenie wilgoci w samochodzie klimatyzacją (aby szyby nie parowały), przy równoczesnym grzaniu. Moim zdaniem to bezsens - tylko zużycie paliwa.
O ile mogłabym jeszcze zrozumieć takie działanie w przypadku samochodu z zaparowana szybą - no klimatyzacja nawiewa suchym powietrzem (o tym się słyszy) - tak przy dłuższej jeździe? Po co chłodzić nagrzewane?
Przez cala zime mam wlaczona klimatyzacje. Efekt jest taki, ze szyby prawie natychmiast uwolnione sa od pary i nie zaparowuja sie gdy w samochodzie jedzie wiecej osob. Zuzycie paliwa byc moze wzrasta przy tym ale z pewnoscia nie az tak, zeby jezdzic samochodem z zamglonymi szybami.
Czyli jednak prawda - ja w moim autku nie mam. Pozostaje mi grzanie i ścierka w ręku... Już się nie będę z chłopem kłócić, że głupoty wymyśla...Niech sobie jeździ na klimatyzacji
u mojego meża w pracy (wśród kolegów) ostatnio panuje moda na suszenie wilgoci w samochodzie klimatyzacją (aby szyby nie parowały), przy równoczesnym grzaniu.
Moim zdaniem to bezsens - tylko zużycie paliwa.
O ile mogłabym jeszcze zrozumieć takie działanie w przypadku samochodu z zaparowana szybą - no klimatyzacja nawiewa suchym powietrzem (o tym się słyszy) - tak przy dłuższej jeździe? Po co chłodzić nagrzewane?
A jak jest? Może ktoś wie?
Przez cala zime mam wlaczona klimatyzacje. Efekt jest taki, ze szyby prawie natychmiast uwolnione sa od pary i nie zaparowuja sie gdy w samochodzie jedzie wiecej osob. Zuzycie paliwa byc moze wzrasta przy tym ale z pewnoscia nie az tak, zeby jezdzic samochodem z zamglonymi szybami.
Czyli jednak prawda - ja w moim autku nie mam. Pozostaje mi grzanie i ścierka w ręku...
Już się nie będę z chłopem kłócić, że głupoty wymyśla...Niech sobie jeździ na klimatyzacji
Cały rok mam włączoną klimatyzację, w ogóle nie mam kłopotu z parowaniem szyb.
A ja się zastanawiałem dlaczego mi szyby nie parują?
Jak tak bardzo Ci tęskno do zaparowanych szyb, to wyłącz klimatyzację